fbpx
28 Maj, 2020
Warszawa
15 ° C
Do góry
Image Alt

SC Beauty Magazine

90 tys.euro to cena za czerniaka

Młody wiek pacjentów, 25 proc. dwuletnich przeżyć, możliwość powrotu chorych do pracy i generowania dochodu narodowego – to część argumentów, dla których warto podejmować decyzje o refundacji drogiej terapii na zaawansowanego czerniaka – uważają eksperci.

Jak podkreślił w rozmowie z agencją prof. Dirk Schadendorf ze Szpitala Uniwersyteckiego w Duisburgu-Essen w Niemczech, finansowanie nowych, niezwykle kosztownych terapii przeciwnowotworowych stanowi problem nie tylko dla krajów biedniejszych, ale też dla zamożnych krajów Europy Zachodniej.

Przykładem jest nowy lek przeciwnowotworowy o nazwie ipilimumab dla chorych na zaawansowanego czerniaka, tj. takiego, którego nie można usunąć chirurgicznie lub który dał przerzuty. Czerniak jest rzadkim, ale najgroźniejszym nowotworem złośliwym skóry.

W UE ipilimumab został zarejestrowany 14 lipca w dawce 3 mg na kilogram masy ciała. Jego cena zmienia się więc w zależności od wagi pacjenta. Obecnie, terapia tym lekiem przewiduje jeden trzymiesięczny cykl składający się z 4 wlewów dożylnych. Jeśli zastosujemy ją np. u pacjenta o masie ciała 75 kg, to jej cena wyniesie około 85 tys. euro.

– To niemało, jednak podejmując decyzję o finansowaniu tej terapii płatnik powinien wziąć pod uwagę kilka argumentów przemawiających na jej korzyść – zaznaczył prof. Schadendorf.

Po pierwsze, w przeciwieństwie do wielu innych nowotworów, na czerniaka cierpią najczęściej ludzie młodzi, u progu życia, w trakcie rozwoju kariery zawodowej, mający małe dzieci, powiedział. Statystyki wskazują, że najwięcej zachorowań na ten nowotwór stwierdza się w grupie wiekowej 40-49 lat, ale duży odsetek chorych mieści się w grupie od 20. do 29. roku życia.

Po drugie ipilimumab jest pierwszym od niemal 40 lat lekiem, który prawie podwoił przeżycia pacjentów z zaawansowanym czerniakiem. Dotychczas około 25 proc. z nich przeżywało rok, a 10 proc. dwa lata. Dzięki zastosowaniu ipilimumabu, rok przeżywa 46 proc. chorych, dwa lata – około 25 proc., a blisko 20 proc. pacjentów żyje już 4 lata.

Wśród zalet terapii ipilimumabem prof. Piotr Rutkowski, kierujący Kliniką Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków w Centrum Onkologii-Instytucie w Warszawie, wymienia też fakt, że cała terapia zamyka się w jednym cyklu, podczas gdy większość nowych leków na nowotwory pacjenci muszą stosować cały czas, dopóki odnoszą korzyści.

Prof. Rutkowski we współpracy z konsultantem krajowym ds. onkologii przygotował projekt programu terapeutycznego dla grupy chorych, którzy mogą odnieść największe korzyści z leczenia ipilimumabem. Został on wysłany do Ministerstwa Zdrowia. Obecnie, pacjenci mogą się ubiegać o refundację tej terapii przez NFZ w ramach tzw. chemioterapii niestandardowej.

Źródło: Rynek Zdrowia