Do góry

Alkohol zamiast mydła?

Osoby pracujące w gabinecie doskonale wiedzą, że konieczne jest częste mycie dłoni. A jak to jest z dezynfekcją? Czy samo mechaniczne oczyszczanie skóry jest niewystarczające?

Prof. Didier Pittet ze Szpitala Uniwersyteckiego w Genewie wdrożył autorską metodę walki z zakażeniami, która skutkuje ich redukcją nawet o 50 proc. Od 2005 roku z ramienia Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) stoi na czele Globalnego Programu Bezpieczeństwa Pacjenta „Higiena Rąk to Bezpieczna Opieka” (Clean Care is Safer Care).

Głównym elementem programu jest wykorzystanie alkoholowych preparatów do dezynfekcji, które działają do 75 proc. szybciej niż woda i mydło, mniej niszczą skórę, a ponadto zabijają szkodliwe drobnoustroje, czego woda z mydłem dokonać nie jest w stanie.

Program obejmuje także szkolenia i edukację pracowników opieki zdrowotnej, monitorowanie i informację zwrotną z ich praktyk, a także umieszczanie szeregu informacji przypominających w miejscu pracy.

Jak wyjaśnił dziennikarzom dr Paweł Grzesiowski ze Stowarzyszenia Higieny Lecznictwa, do każdej dezynfekcji rąk używa się 3 mililitrów preparatu zawierającego od 80 do 85 proc. etanolu lub 70 do 75 proc. izopropanolu. Zaczynając od wnętrza dłoni trzeba rozprowadzić preparat po skórze, między palcami i po zewnętrznej stronie dłoni, powtarzając te ruchy tak długo aż ręce staną się suche (co trwa około 30 sekund). Taki zabieg należy przeprowadzić przed kontaktem z pacjentem, przed procedurą aseptyczną, po narażeniu na płyny ustrojowe, po kontakcie z pacjentem oraz po kontakcie z otoczeniem pacjenta.

Po takim dniu intensywnej dezynfekcji dłoni, pamiętajmy o porządnej regeneracji skóry!