fbpx
25 Sierpień, 2019
Warszawa
28 ° C
Do góry
Image Alt

SC Beauty Magazine

Autorka pierwszego przeszczepu twarzy przyjechała do Poznania

Szefowa zespołu, który w grudniu 2008 roku w USA dokonał całkowitego przeszczepu twarzy – prof. Maria Siemionow wygłosi cykl wykładów dla studentów Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

W czwartek spotkała się z dziennikarzami. Moje wykłady będą dotyczyły sposobów wzbudzania tolerancji w przeszczepach – opowiem o moich badaniach nad podawaniem leków o minimalnej toksyczności u pacjentów po przeszczepach – powiedziała prof. Siemionow. Prof. Siemionow jest absolwentką poznańskiej uczelni medycznej i stale z nią współpracuje.

– Dzięki pracy pani profesor w USA ponad 20 stażystów otrzymało stypendia i mogło uczyć się w klinice w Cleveland – powiedział rektor Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu prof. Jacek Wysocki.

Światowej sławy chirurg uważa, że w Polsce będzie można z czasem przeprowadzić podobną transplantację. – Wielu młodych lekarzy, którzy byli na stypendium w moim laboratorium jest przygotowanych do przeprowadzania tego typu operacji. Aby dokonać takiego przeszczepu w Polsce potrzebny jest dobry oddział transplantologii, grupa lekarzy i pieniądze – powiedziała podczas konferencji Siemionow.

Operacja całkowitego przeszczepienie twarzy kosztuje około 250- 300 tysięcy dolarów. Przygotowania do zabiegu ze względu na szerokie badania wstępne i wymagania etyczne, psychologiczne i odpornościowe muszą trwać kilka lat.

Uniwersytet Medyczny w Poznaniu rozwija swoje badania nad transplantacjami szpiku kostnego, przymierza się też do pierwszego w zachodniej Polsce przeszczepu serca. – Przeszczep twarzy jest tak „topowym” zabiegiem, że na razie nie przymierzamy się do tego – powiedziała.

W grudniu 2008 roku w klinice w Cleveland blisko 80 proc. powierzchni twarzy pacjentki zastąpiono przeszczepem. Oryginalne pozostały tylko górne powieki, czoło, dolna warga i broda. Operacja trwała 22 godziny. Przygotowania do niej zajęły ponad 20 lat.

Nazwiska i wieku pacjentki nie podano. Przedstawiciele kliniki w Cleveland powiedzieli też, że rodzina nie chce ujawniać powodów, dla których zdecydowano się na przeszczep. O dawczyni wiadomo jedynie, że jej twarz ofiarowała do przeszczepu rodzina.

Pacjentka miała bardzo poważne obrażenia, nie miała nosa ani podniebienia, nie mogła samodzielnie jeść, oddychała przez otwór w tchawicy.

– W cztery miesiące po zabiegu pacjentka czuje się bardzo dobrze, wychodzi na ulicę, jest w bardzo dobrej kondycji fizycznej. Co jest ważne, jest w stanie oddychać przez nos, odzyskała smak i węch – może napić się kawy z filiżanki, jadła też steki – powiedziała prof. Siemionow.

Zespół prof. Siemionow przygotowuje się do kolejnych tego typu operacji. – Mamy wielu kandydatów, jest to ciężka rozległa operacja, co powoduje szereg komplikacji, ale kandydatury muszą być zaakceptowane przez amerykańską komisję etyki w medycynie – dodała Siemionow.

Pierwszy przeszczep twarzy przeprowadzono we Francji w 2005 roku. Biorcą była kobieta, której twarz była zniekształcona po pogryzieniu przez psa. Dwu następnych operacji tego typu dokonano w Chinach, gdzie pacjentem był rolnik zaatakowany przez niedźwiedzia, i w Europie, gdzie biorca cierpiał na deformującą chorobę genetyczną.

Przeszczepy twarzy uznaje się za kontrowersyjne, ponieważ celem zabiegu jest poprawa wyglądu pacjenta, a nie ratowanie jego życia. Po operacji pacjent skazany jest na branie do końca życia leków immunosupresyjnych.

Problemem jest zrównoważenie dwu rodzajów medycznego ryzyka: konieczność zapobieżenia odrzuceniu przeszczepu, co wymaga podawania silnych leków immunosupresyjnych, z jednej strony, a z drugiej – zapobiegania infekcjom, których ryzyko zwiększa przyjmowanie takich leków.

Ryzyko odrzucenia towarzyszy każdej transplantacji, ponieważ organizm biorcy traktuje wszczepiony organ jako tkankę obcą.

źródło: PAP