fbpx
Z OSTATNIEJ CHWILI!
22 Październik, 2019
Warszawa
19 ° C
Do góry
Image Alt

SC Beauty Magazine

fotolia_2066529.jpg

Bezpieczna usługa – czyli zasady higieny pracy i narzędzi w zawodzie stylisty paznokci

Wykonując usługi przedłużania paznokci musimy zdawać sobie sprawę z zagrożeń, jakie niesie ze sobą świadczenie tychże usług. Dziesiątki klientek ustawicznie przewijających się przez nasze dłonie, dosłownie i w przenośni, to poważne ryzyko różnorakich zakażeń, gdyż bardzo duża ich ilość przenoszona jest właśnie przez ręce. Ponadto osoby, które cały czas przechodzą przez nasze stanowisko pracy sprawiają, że bakterie, wirusy, grzyby i inne drobnoustroje dosłownie nieprzerwanie krążą wokół nas i naszych klientów, stwarzając tym samym ciągłe zagrożenie chorobą. I nie piszę tu o wirusie grypy, na który tak naprawdę natknąć możemy się gdziekolwiek.

 {jathumbnail off} W artykule tym chciałabym poruszyć raczej kwestię chorób paznokci oraz skóry dłoni i stóp. Nie będę jednak wymieniać ich wszystkich i szczegółowo opisywać. Zamiast tego skupię się na sposobach, które zapewnią nam maksymalną przed nimi ochronę. Jednym słowem zajmę się zasadami higieny pracy i narzędzi w zawodzie stylisty paznokci.

Higiena rąk

Jak już wspomniałam na wstępie, ręce to idealny „nośnik” dla wszelkiego rodzaju drobnoustrojów, dlatego też częste ich mycie i dezynfekcja jest wręcz nieodzowna. Do mycia najlepiej używać mydła antybakteryjnego. Jeśli nie posiadamy specjalistycznego produktu wystarczy zwykłe mydło, które z założenia usuwa bakterie z powierzchni dłoni. Najlepiej, aby było to mydło w płynie, z dozownikiem. To w kostce niestety nie jest zbyt higieniczne i zdecydowanie odradzam jego stosowanie. Do dezynfekcji rąk używamy produktów specjalistycznych: płynów odkażających do skóry. Spryskujemy nim obficieręce zarówno swoje, jak i klientki przed przystąpieniem do świadczenia usługi przedłużania czy manicure. Jest to zawsze pierwszy krok, bez którego nie wolno nam w ogóle zabierać się do pracy. fotolia_2066529.jpgPrzy świadczeniu usług wskazane jest również stosowanie rękawiczek jednorazowych, które oczywiście do każdej klientki zmieniamy na nowe. Stare rękawiczki wyrzucamy. Wtedy to opcjonalnie możemy zrezygnować z dezynfekcji skóry swoich dłoni, które źle znoszą działanie płynów odkażających, np. reagując alergią. Pamiętajmy jednak wówczas, że ta ochrona w postaci rękawiczek ma służyć nie tylko nam i starajmy się nie odrywać się od pracy, zajmującsię w trakcie czymś, co wymaga od nas zaangażowania rąk (parzenie kawy dla klientki, odbiór paczki od kuriera itp.). Jeśli już musimy coś takiego zrobić, to zdejmijmy rękawiczki, wykonajmy co trzeba i załóżmy je na nowo. Nie zbierajmy zarazków z całego gabinetu i nie przenośmy ich klientce na dłonie. W każdym wypadku, gdy na dłużej musimy oderwać się od klientki, powinnyśmy na nowo umyć i zdezynfekować dłonie. W przypadku wystąpienia ewentualnych skaleczeń czy zadrapań na skórze naszych rąk postępujemy zgodnie z ogólnymi zasadami BHP, czyli odkażamy ranę wodą utlenioną i odpowiednio zabezpieczamy jałowym plasterkiem. Jeśli jest to na tyle poważne skaleczenie, że wymaga od nas założenia dużego opatrunku, to niestety, powinnyśmy zrobić sobie wolne. Utrzymanie higieny w takim stanie jest wysoce utrudnione, przez co niebezpieczeństwo zakażenia dramatycznie wzrasta.

Higiena stóp

W tym przypadku mówimy oczywiście o higienie skóry stóp nie stylistki, ale klienta poddawanego zabiegowi pedicure. Są różne szkoły. Jedne uczą, że dezynfekcja stóp poprzedzająca oględziny mające na celu wykluczenie przeciwwskazań do zabiegu, powinna nastąpić od razu,jeszcze przed ich wymoczeniem. Inne zaś dopuszczają wstępną kąpiel z dodatkiem aromatycznych mydełek czy soli, którą stosujemy ze względów oczywistych. Przykry zapach jaki może towarzyszyć stopom na początku zabiegu nie zawsze musi być objawem braku higieny, zdrowie-22.jpgszczególnie w okresie zimowym, kiedy to stopy często ulegają przegrzaniu w ciepłym obuwiu.Niezależnie od tego na jaką kolejność się zdecydujemy musimy pamiętać, że skóra stóp klienta również podlega obowiązkowej, dokładnej dezynfekcji. Pozostając w temacie zabiegu pedicure dodam tylko, że przy jego wykonywaniu powinnyśmy, niezależnie od upodobań, stosować rękawiczki jednorazowe oraz zasłonić twarz maseczką ochronną a oczy specjalnymi okularami. Jeszcze lepiej jest założyć przyłbicę ochronną, która zapobiegnie osiadaniu zanieczyszczeń na całej twarzy. Dodatkowo wskazane jest zabezpieczyć odzież specjalnym nieprzepuszczającym wody fartuszkiem ochronnym. Oczywiście środki te można z powodzeniem stosować również wykonując przedłużanie paznokci, ponieważ pył powstały podczas piłowania potrafi być bardzo uciążliwy.

Higiena narzędzi

Jest to bardzo ważna część zasad higieny i należy jej starannie przestrzegać. Na szczęście dla nas i naszych klientów większość narzędzi i materiałów, które wykorzystujemy w naszej pracy jest jednorazowego użytku i takie właśnie są najbezpieczniejsze w użyciu. Zalicza się do nich pilniki papierowe, waciki, serwety podkładowe, ręczniki papierowe, nakładki ścierne na frezy, formy papierowe, wkłady do miski i ręczniki do pedicure itp. Wszystkie tego typu produkty po użyciu wyrzucamy. Myślę, że jest to oczywiste i nie powinno podlegać dyskusji, aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że jedno z narzędzi, które tu wymieniłam może wzbudzić pewne kontrowersje. Chodzi mianowicie o pilnik papierowy jakim posługujemy się przy stylizacji sztucznych paznokci.Zdaje sobie sprawę, że niekiedy szkoda jest nam wyrzucać raz użyty pilnik, który służył nam np. tylko do niewielkiej poprawki przy jednym czy dwóch paznokciach, tym bardziej, że nie wszystkie pilniki są produktem typowo jednorazowym. Możemy wtedy umyć go dokładnie ciepła wodą z mydłem, pozwolić mu porządnie wyschnąć, a następnie obficie spryskać gotowym do użycia preparatem do dezynfekcji narzędzi i ponownie pozostawić do wyschnięcia. Jednak postąpić tak możemy tylko i wyłącznie wtedy, gdy pracowałyśmy pilnikiem na powierzchni sztucznego paznokcia i, co najważniejsze, jeśli nie doszło przy tym do przerwania ciągłości tkanki i na pilniku papierowym nie pojawiła się krew. Jeśli doszłoby do zacięcia klientki lub pracowałybyśmy w obrębie naturalnego paznokcia, to w takim przypadku pilnik automatycznie powinien wylądować w koszu. Kolejna grupa to narzędzia wielokrotnego użytku: cążki, metalowe kopytka, frezy, pilniki szklane itp. Te po użyciu musimy poddać obowiązkowej sterylizacji poprzedzonej dezynfekcją. Przeprowadza się ją po to, aby wstępnie pozbyć się z narzędzi drobnoustrojów, zanim zaczniemy je myć i usuwać z nich resztki tkanek. Pozornie może wydać się to bezsensowne. Po co dezynfekować narzędzia, które zaraz wylądują w autoklawiei zostaną poddane sterylizacji? No więc wyobraźmy sobie, co by się mogło stać, gdybyśmy podczas mycia potencjalnie skażonych cążków zacięły się w rękę? Bo przecież nie wykonamy sterylizacji brudnych, zapylonych narzędzi z resztkami skórek. Jak zatem powinien wyglądać prawidłowy proces sterylizacji? Zaczynamy od dezynfekcji. Narzędzia wkładamy do wanienki dezynfekcyjnej, całkowicie zanurzając je w płynie myjąco-dezynfekującym. Po określonym na opakowaniu czasie wyjmujemy narzędzia, płuczemy je i czyścimy pod bieżącą wodą, pakujemyspa_50.jpg w rękawy do sterylizacji i sterylizujemy w autoklawie zgodnie z przyjętymi normami. W związku z tym, iż jest to sprzęt drogi i dla wielu nieosiągalny, możemy podpisać umowę o sterylizację z najbliższym szpitalem czy gabinetem dentystycznym. Wówczas obowiązek wstępnej dezynfekcji spada na wykonawcę sterylizacji, my musimy się tylko zaopatrzyć w dostateczną ilość kompletów narzędzi, bo, jak wiadomo, to nie my będziemy decydować, kiedy zostaną one wysterylizowane. Osobom prowadzącym własną działalność podpisanie takiej umowy nie powinno nastręczać większych problemów, jednak w przypadku stylistek, które działają w szarej strefie będzie to spory problem. Nie od dziś wiadomo, że wiele Pań z różnych powodów w ten sposób świadczy swoje usługi. To, że działają nieoficjalnie, nie powinno zwalniać ich z obowiązku dezynfekcji. Wiem zresztą, że w wielu przypadkach jest wprost przeciwnie i w tej grupie wielu osobom problem higieny dosłownie spędza sen z powiek. Dlatego w takim przypadku proponuję, aby w ostateczności zamiast sterylizacji przeprowadzić po prostu dezynfekcję poprzez zanurzenie. Podobnie postępujemy z narzędziami, których nie możemy umieścić w autoklawie ze względu na materiał z jakiego są wykonane (nieodporny na wysokie temperatury): plastikowe szczoteczki do manicure, frezy gumowe, separatory itp.Tu również w grę wchodzi jedynie dezynfekcja poprzez zanurzenie lub spryskanie. Niezależnie od tego, w jaki sposób zadbamy o higienę naszych narzędzi, musimy pamiętać, że ważne jest również ich późniejsze przechowywanie. Czyste i wysterylizowane narzędzia przechowujemy w rękawach do sterylizacji, albo w czystych, zamkniętych pojemnikach.

Higiena sprzętu i powierzchni

Każde urządzenie w gabinecie myjemy i dezynfekujemy co najmniej trzy razy w tygodniu lub po każdorazowym użyciu, jeśli miało styczność bezpośrednio ze skórą klientki (np.pochłaniacz pyłu, na którym opiera ona dłoń czy lampa UV). Do tego celu używamy preparatów w sprayu do szybkiej dezynfekcji lub chusteczek do dezynfekcji. Zazwyczaj są to środki myjąco-dezynfekujące, co pozwala nam zachować zarówno czystość, jak i higienę.To samo tyczy się powierzchni. Blaty biurka, krzesła, podnóżki i inne, z jakimi styka się klient podczas wykonywanej usługi, myjemy i dezynfekujemy po każdorazowej usłudze oraz profilaktycznie raz na tydzień lub częściej, w zależności od potrzeb. W tym celu możemy posłużyć się takimi samymi preparatami, jakich używamy do dezynfekcji sprzętu. Pamiętajmy też o podłogach. Zmywajmy je co najmniej raz dziennie płynem do mycia podłóg o działaniu antybakteryjnym.

Higiena preparatów

Każdy preparat, którego używamy w pracy, począwszy od żeli, proszków akrylowych, primera, poprzez farbki, aceton,balsam do rąk, na lakierach i odżywkach kończąc, musi mieć polskie oznaczenie zastosowania i składu. Jest to wymóg, który choć z jednej strony uciążliwy, z drugiej strony chroni nas przed niefortunną pomyłką czy pomaga np. przy szpatułki. Nigdy też nie przelewajmy i nie przesypujmy preparatów do innych opakowań, chyba, że mamy do czynienia z typowymi opakowaniami uzupełniającymi lub po prostu wolimy mieć dany produkt w opakowaniu o mniejszej pojemności i dysponujemy oryginalnym, mniejszym opakowaniem. To ważne nie tylko ze względu nawykluczenie możliwości późniejszej pomyłki, ale również z powodu składu niektórych produktów, które mogłyby wejść w niepożądaną reakcję chemiczną z innym, niż oryginalne,opakowanie.

Wnioski

Jak widać przestrzeganie higieny w naszym zawodzie jest wbrew pozorom bardzo proste i diabeł wcale nie jest taki straszny, jak go malują. Trzeba pamiętać o pewnych zasadach i zdusić w sobie chęć pozornej oszczędności. Pamiętam jak swojego czasu w świecie stylistek panowała moda na tzw. pakiety narzędzi dla klientek. Zduszone, wręcz „zakiszone” w woreczkach strunowych, narzędzia podpisane imieniem i nazwiskiem klientki leżakowały sobie od usługi do usługi. Czasem pakiet taki zawierał tylko pilnik i patyczek (moim zdaniem bardzo zresztą nieprofesjonalne narzędzie w porównaniu z metalowym kopytkiem),a czasem dokładano to tego jeszcze cążki czy szczoteczkę. Osobiście nigdy nie rozumiałam sensu takiej polityki, może poza psychologicznym chwytem na nieświadome klientki na zasadzie „to jest mój pilnik, więc jest bezpieczny”. Niestety każdy, kto ma jakiekolwiek pojęcie wie, że bakterie, wirusy i grzyby nie spadają na nas z kosmosu, lecz towarzyszą nam na każdym kroku. Są wszechobecne. Przesiadują na przedmiotach, wirują w powietrzu, a także rozwijają się na nas samych. To, czy ich rozwój osiągnie taki poziom, aby przejść w stan chorobotwórczy, zależy od tego, czy będą miały ku temu odpowiednie warunki (m. in. brak higieny).Dlatego też drobnoustroje pani Iksińskiej, tak niegroźne dla niej między jednym a drugim myciem rąk, mogą stać się bardzo kłopotliwe leżakując sobie zamknięte z odrobiną powietrza w niezbyt czystym woreczku strunowym. Uważam, że komplet czystych, wysterylizowanych narzędzi plus nowe narzędzia jednorazowe to w naszej pracy konieczność. Może ktoś nazwie to przesadą. W końcu gabinet kosmetyczny to nie sala operacyjna, a my nie prowadzimy operacji na otwartym sercu. Z drugiej strony, przestrzegając wszystkich tych zasad, możemy spać spokojnie, bez obawy, że kiedykolwiek zostaniemy pomówieni o zakażenie klienta. Poza tym świadomość w temacie higieny Pań korzystających z naszych usług jest coraz większa i mogę poświadczyć, że moje klientki nie raz z chwaliły mój salon pod tym względem, zauważając sterylne narzędzia i mnogość jednorazowych materiałów. Radość z takich komplementów jest przeogromna, dlatego życzę Wam abyście i Wy doświadczały jej jak najczęściej.

Ewa Kargetta

Dyplomowana Instruktor Akademii Paznokcia
II Vice Mistrzyni Polski Nail Art Poland 2006
Międzynarodowa Instruktor SNS na
poziomie Superstar
Założycielka Szkoły Stylizacji i Wizerunku
Kargetta Academy

 okladka_ap39_big.jpg  Zachęcamy wszystkich do zapoznania się z najnowszym numerem „Akademi Paznokcia”, w którym znajdziemy równie interesujące artykuły.