fbpx
19 Czerwiec, 2019
Warszawa
21 ° C
Do góry
Image Alt

SC Beauty Magazine

Biżuteria w pracy kosmetyczki/kosmetologa

Wizerunek kosmetyczki ma niebagatelne znaczenie w sposobie postrzegania salonu i jego profesjonalizmu przez klienta. W wyglądzie kosmetyczki, oprócz schludnego stroju, zadbanego ciała, dyskretnego makijażu, ogromną rolę odgrywają tak zwane dodatki, w tym biżuteria lub – jej brak. No właśnie, czy kosmetyczce lub kosmetologowi wypada nosić biżuterię w pracy? Jeśli tak, to jaką? Jeśli zaś nie, to dlaczego? Co na ten temat sądzą znawczynie tematu?

Przyjęło się powszechnie, iż kosmetyczka lub kosmetolog powinna być wizytówką gabinetu, w którym pracuje. Powinna wyglądać tak, by klientka odniosła wrażenie, iż po serii zabiegów w salonie, będzie prezentować się równie dobrze, co pani wykonująca wybrane przez nią usługi. Wygląd osoby wykonującej zabieg powinien świadczyć o jej profesjonalizmie, szacunku do klienta i do wykonywanej pracy. 

Sprawa czystego schludnego uniformu jest dość oczywista. Zadbane dłonie, twarz, delikatny makijaż – o tym pamięta z pewnością każda specjalistka. Sprawa biżuterii jednak, bywa dyskusyjna. Niektórzy twierdzą, iż biżuteria, nawet ta najskromniejsza, zdecydowanie nie nadaje się do noszenia podczas wykonywania zawodu kosmetyczki/kosmetologa Inni oponują wyłącznie w przypadku takiej, która mogłaby utrudniać świadczenie pewnych usług. Jeszcze inni z kolei, uzależniają noszenie biżuterii od aktualnie wykonywanej przez kosmetyczkę czynności. Taką postawę prezentuje jedna z użytkowniczek forum kosmetyczki.net, Bella:

U mnie w szkole kazano ściągać bezwarunkowo wszystko do pracy z prądem, a przy zabiegach pielęgnacyjnych wszystko z okolic dłoni. Np. do makijażu zostawiałam wszystko. Ja bez kolczyków czuję się fatalnie, dlatego nie potrafię z nich zrezygnować, w dodatku faktycznie nie mają one żadnego kontaktu z klientem. 

Malenka z kolei zdecydowanie obstaje za skromnością:

Ja jestem za klasyka w pracy, a za szaleństwem po pracy. Schludny i delikatny wygląd zawsze robi lepsze wrażenie w sensie higieny. 

Kosmetyczka o pseudonimie Lady, przytacza z kolei przykład z Zachodu, gdzie o wyglądzie kosmetyczki decyduje nie ona sama, a konkretne wymogi jej pracodawcy lub szkoleniowca:

W UK wymagania są oficjalne – kolczyki malutkie jak już, nic na dłoniach, żadnych wisiorków, a tym bardziej zegarków na rękę, wyłącznie zegarek przypinany jak broszka. 

A co Wy sądzicie o takim rygorze? Jak powinna Waszym zdaniem wyglądać sprawa biżuterii kosmetyczki?