Z OSTATNIEJ CHWILI!
25 Apr, 2019
Warsaw
15 ° C
Do góry

Być na Facebooku jak Chodakowska

Trenerka fitness, której nikt nie znał jeszcze półtora roku temu, teraz podbija polskiego Facebooka.

Sama twierdzi, że nie ma żadnej strategii marketingowej, ale specjaliści nie bardzo w te zapewnienia wierzą. 

Być trenerką wszystkich Polek

Ewa Chodakowska na szczyt branży fitness wdarła się przebojem. Z całkiem nieznanej pasjonatki tematu dość szybko awansowała do tytułu trenerki wszystkich Polek. Wszystko dzięki umiejętnemu wykorzystaniu nowych mediów, a ściślej rzecz ujmując, narzędzia jakim jest Facebook. 

Dziś Chodakowska ma 589 tys. fanów na tym portalu społecznościowym, wydała pięć płyt DVD z autorskimi ćwiczeniami, własną książkę, udziela się intensywnie w telewizjach śniadaniowych oraz współpracuje z kilkoma markami. Jak do tego dotarła?

Na początku był Facebook

Profil na portalu trenerka założyła trzy lata temu, podczas dwuletniego pobytu w Grecji i od razu mocno się w niego zaangażowała. Regularnie odpisuje na posty oraz nagradza dobrym słowem, bądź nagrodą rzeczową fanów. Prezentuje zdjęcia metamorfoz swoich podopiecznych, a każdą z nich indywidualnie docenia. Czasem prosi o radę swoich facebookowych znajomych, nierzadko przyznaje się do niewinnych żywieniowych grzeszków. 

Wszystko podobno robi sama. Jak twierdzi: – Nie zatrudniam fachowców w tej dziedzinie. Prowadzenia fan paga na Facebooku zajmuje mi od siedmiu do ośmiu godzin dziennie i traktuję to jako przyjemność i pasję. Ale za moim sukcesem nie kryje się żadna tajemnica. Po prostu słucham, czego chcą ludzie i daję im to, o co proszą – dodaje.

Optymistka zarażająca entuzjazmem

Znakiem szczególnym Chodakowskiej jest wieczny optymizm, zawsze jest pełna entuzjazmu, a jej bon moty są równie radosne, co po prostu banalne np. „Uwierz w siebie, a wejdziesz na sam szczyt” czy „Sukcesu nie osiąga ten, co wstaje wcześnie, ale co wstaje z uśmiechem”. Nietypowy jest również jej sposób zwracania do fanów, nazywa ich „robaczki”, „mordki”, bądź też „duszyczki”.

Tomasz Bartnik – Mazerant, partner w pracowni koncepcyjnej OneEleven twierdzi wręcz: – Widać, że profil Chodakowskiej jest prowadzony przez osobę z krwi i kości. Wpisy są dość błahe, wszystko tam jest miłe, sympatyczne, przyjemne i wpisuje się w styl życia Polaków aspirujących do zdrowego stylu życia. Ale w kategorii fitness wszystko takie jest. Nikt tu nie oczekuje głębi ani prawdy – dodaje.

Zarzutem dla profilu Chodakowskiej jest brak miejsca na jakąkolwiek krytykę, wątpliwości czy rezerwę. Wpisy o zabarwieniu negatywnym szybko znikają z tablicy trenerki. Ale jak sama twierdzi, jej fan page to nie miejsce gdzie można uzewnętrzniać swoje frustracje wobec całego świata.

Jedna z nas

Strategia trenerki, to bycie „jedną z nas”, nie gwiazdą, ale wspierająca w treningu przyjaciółką. Ponadto bardzo zależy jej na opinii kumpeli, nie flirtującej z mężczyznami pięknej instruktorki, ale ciepłej i pomocnej koleżanki. O dziwo, tysiące polskich kobiet uwierzyło w taki właśnie obraz Chodakowskiej.

Nie do końca w taką naturalność i samodzielność w kreowaniu swojego wizerunku wierzą specjaliści. Powątpiewają wręcz, by Chodakowska, tworząc swoją markę, nie korzystała z pomocy zawodowych merketerów. Tomasz Bartnik – Mazerant twierdzi bowiem: – Jej zdjęcia na Facebooku nie wyglądają na amatorskie. Koncepcja Chodakowskiej polega na tym, że sprzedaż produktu zależy od dużej oferty programów ćwiczeń, a także książek i płyt. To dobra kopia zachodnich trendów w fitnesie – dodaje.

Być Chodakowską kosmetologii?

Tytułu trenerki wszystkich Polek na pewno Chodakowskiej jeszcze długo nikt nie wyszarpie, ale stanowisko kosmetologa wszystkich Polek wciąż jest nie obsadzone. Może podpatrując strategię Pani Ewy łatwiej będzie powalczyć o taki branżowy sukces? Czemu nie, w końcu uczyć należy się się od najlepszych.  A skoro czerpać wzorce od Chodakowskiej, czas poważnie się zabrać za własny fanpage „mordki”. Powodzenia!

Źródło: Press, nr 9/2013

Foto: facebook.com/chodakowskaewa