fbpx
22 Lipiec, 2019
Warszawa
16 ° C
Do góry
Image Alt

SC Beauty Magazine

Ciemna strona makijażu

Twoje klientki mogłyby się zdziwić gdyby tak przez mikroskop przyjrzały się kosmetykom, których używają na co dzień.

Zapewne ich oczom ukazałaby się cała gama bakterii i innych mikroorganizmów, które mogą stanowić zagrożenie nie tylko dla skóry, ale również dla zdrowia całego ciała.

Horror w kosmetyczce

Niestety, jak dobrze wiesz ty, a niekoniecznie goście twojego salonu, w kosmetyczce czają się najróżniejsze stworzenia, straszniejsze niż te z najlepszych horrorów. Mowa oczywiście o bakteriach, które tworzą kolonie na pędzlach, w słoiczkach, czy buteleczkach. Na kosmetykach najczęściej można spotkać bakterię odpowiedzialną za infekcje – Staphylococcus epidermidis, wirus wywołujący opryszczkę oraz pleśń. Dlatego zanim zdruzgotane panie wrzucą swoją kosmetyczkę do środka dezynfekującego, doradź im co nieco w kwestii niechcianych gości w ich kosmetykach.

Testerom mówimy nie

Zwróć uwagę, że większość drogerii oferuje testery wszelkich kosmetyków od kremów po cienie do powiek, lakiery do paznokci czy szminki. Jak łatwo się domyślić, wiele osób próbuje ten sam kosmetyk, pozostawiając na nim bakterie i wirusy. Zasugeruj, iż używając testera, który wypróbowało już wcześniej kilkudziesięciu klientów narażają się na ryzyko chorób i infekcji. W najlepszym wypadku mogą nabawić się opryszki, ale łatwo też o poważniejsze choroby, jak na przykład grypa czy grzybica.

Co mają w takim razie robić? Najlepiej w ogóle unikać testerów. Jeśli jednak koniecznie chcą przed zakupem sprawdzić kosmetyk, najlepiej poprosić ekspedientkę o otwarcie nowej próbki. Większość szanujących się drogerii nie powinna mieć z tym problemu. Jeśli jednak nie ma takiej możliwości, w ostateczności niech postarają się nabierać kosmetyk w miejscu gdzie mógł on być najmniej używany przez innych.

Unikanie makeupu w pudełeczkach

Przypomnij swoim klientkom, że ilość bakterii na kosmetyku również w znacznym stopniu zależy od sposobu jego aplikacji. Najbardziej narażone na skażenie bakteriami są kosmetyki w słoiczkach i pudełeczkach, po które sięga się palcem.

Jakie sugestie? Najlepszym rozwiązaniem jest unikanie tego typu kosmetyków. Jednak jeżeli pani nie może zrezygnować ze swojego ulubionego produktu, eksperci radzą aby przynajmniej nakładać go jednorazowym patyczkiem. Zasugeruj również iż powinno się unikać na przykład oblizywania ust zaraz przed nakładaniem błyszczyka w pudełeczku, wszystko w celu zminimalizowania ilość bakterii, które przedostaną się z ust do kosmetyku.

Dezynfekcja

Czy poranna bieganina o poranku od suszarki do komputera, po kubek kawy i znów przed lustro nie omija i gości twojego gabinetu? Oczywiście, dlatego czas na kolejną radę, niech pamiętają, że dezynfekcja to podstawa ochrony przed bakteriami. Kosmetyk należy zawsze nakładać na oczyszczoną skórę, gdyż zaaplikowany na brud i bakterie, spowoduje infekcję. Aby zmniejszyć ryzyko przedostania się bakterii z przedmiotów codziennego użytku na twarz oczywiście należy też dokładnie umyć ręce przed nałożeniem produktu.

Kąpiel pędzelków

Zapytaj swoje klientki kiedy ostatnio umyły swoje pędzle do makijażu. Skąd takie pytanie? Wynikające z wiedzy, że bakterie umiejscawiają się nie tylko na kosmetykach, ale również na aplikatorach. Dlatego ważne by regularnie je myć – eksperci zalecają taką kąpiel raz w tygodniu. Oprócz tego, że pozbywamy się wówczas wielu bakterii, pędzle będą łatwiej rozprowadzać kosmetyk. Według dermatolog doktor Jessici Wu, aplikatory najlepiej umyć w żelu do mycia twarzy lub w szamponie dla dzieci.

Rozpoznawanie zanieczyszczonych kosmetyków

Podpowiedz gościom swojego salonu, że jeżeli używają danego kosmetyku od jakiegoś czasu i nigdy nie wywołały u nich reakcji alergicznej, a nagle pojawia się zaczerwienienie, swędzenie czy pieczenie skóry to pierwszy znak, że kosmetyk stał się siedliskiem groźnych bakterii. Jeśli zaobserwują którykolwiek z tych objawów, powinni natychmiast zaprzestać używania danego kosmetyku i koniecznie poradzić się dermatologa.

Czas rozstania

Klientki przyznają ci się również, iż czasem przyzwyczajają się do jakiegoś kosmetyku tak bardzo, że chcą go zużyć do ostatniej kropelki? Uczul je jednak, by zwracały uwagę na datę ważności i pożegnały się z produktami, które są już przeterminowane. A co w sytuacji kiedy specyfik taki jak tusz do rzęs czy błyszczyk nie mają daty ważności? Dermatolog doktor Torres twierdzi, że nie należy używać tego samego kosmetyku dłużej niż trzy miesiące, gdyż ryzykujemy infekcją bakteryjną. Poza tym, wiele kosmetyków zawiera składniki, które z biegiem czasu przestają działać. Z kolei doktor Wu twierdzi, że kosmetyki bez daty ważności można używać tak długo jak wyglądają one dobrze. Natomiast gdy klientka zaobserwuje, że kolor kosmetyku zmienił się lub powstały na nim dziwne kropki, musi taki produkt natychmiast wyrzucić, gdyż znajduje się na nim pleśń lub rodzaj grzyba.

Źródło: DailyGlow