fbpx
14 Listopad, 2019
Warszawa
8 ° C
Do góry
Image Alt

SC Beauty Magazine

477799_hands_washing_female.jpg

Czego nie wychwycą zapowiedziane kontrole sanepidu

{jathumbnail off}Nikt nie lubi czuć się kontrolowany, dlatego nowelizacja ustawy o swobodzie działalności gospodarczej na pewno u wielu osób prowadzących gabinety spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem. Nowe przepisy funkcjonują już ponad rok. To dobry moment, żeby sprawdzić czy była to rzeczywiście zmiana na lepsze.

Zapowiadane kontrole Sanepidu, może i powodują większy komfort psychiczny właścicieli gabinetów, ale powinniśmy spojrzeć na tą sprawę również oczami klientów. Prowadzimy działalność usługową, więc z założenia – nasza praca ma na celu służenie osobom, które zdecydują się oddać swoje ciało w nasze ręce. Dostajemy kredyt zaufania, tylko czy zawsze potrafimy dobrze nim zagospodarować?

Sanepid dla wielu właścicieli gabinetów jest bohaterem najczarniejszych koszmarów.. Szafka 3 cm za nisko, ściana nie tam gdzie trzeba, jednym słowem kontrolerzy robią wszystko, aby uprzykrzyć nam życie. Takie myślenie to tylko jedna strona medalu. Z drugiej strony mamy do czynienia z urzędnikami, kierującymi się w swojej pracy mniej lub bardziej precyzyjnymi przepisami, którzy mimo wszystko zazwyczaj stawiają sobie za cel troskę o dobro naszych klientów.

Jeśli jesteśmy w porządku – prawne absurdy doprowadzają nas do granic wytrzymałości. Rzadko jednak zastanawiamy się, co z właścicielami gabinetów, którzy nie są w porządku i robią co mogą, żeby zaoszczędzić na zdrowiu klientów. Jeśli spojrzymy na kwestię niezapowiedzianych kontroli z takiego punktu widzenia, sprawa zaczyna przedstawiać się w mniej optymistycznych barwach.

Nowelizacja ustawy o swobodzie działalności gospodarczej uchwalona w 2009 roku zakłada obowiązek informowania przedsiębiorców o zamiarze przeprowadzania kontroli.

Punkt 10 wspomnianej nowelizacji, zakłada zmiany w Art. 79. ustawy o swobodzie prowadzenia działalności gospodarczej:

Kontrolę wszczyna się nie wcześniej niż po upływie 7 dni i nie później niż przed upływem 30 dni od dnia doręczenia zawiadomienia o zamiarze wszczęcia kontroli. Jeżeli kontrola nie zostanie wszczęta w terminie 30 dni od dnia doręczenia zawiadomienia, wszczęcie kontroli wymaga ponownego zawiadomienia.

Jak nowe przepisy sprawdzają się w praktyce?

Warto zasięgnąć opinii u osoby, która na co dzień spotyka się z właścicielami gabinetów i obserwuje funkcjonowanie nowych przepisów od strony praktycznej.

Teraz kontrole są zapowiedziane, ponieważ musimy działać zgodnie z Ustawą o swobodzie działalności gospodarczej. Od marca zeszłego roku mamy obowiązek powiadamiać przedsiębiorców o zamiarze przeprowadzenia kontroli w zakresie stanu sanitarnego. Nie powiadamiamy dokładnie, którego dnia odbędzie się kontrola. Właściciel wie, że ciągu miesiąca mamy obowiązek przeprowadzić kontrolę. Właściciele często są zdziwieni i dzwonią do nas, ponieważ do tej pory nie mieliśmy obowiązku informowania o przeprowadzanych kontrolach
– mówi pani Teresa Pochwalska, kierownik Sekcji Higieny Komunalnej i Środowiska w Sosnowcu.

Warto zadać sobie pytanie: czy efekty kontroli przeprowadzanych przez zapowiedzianych pracowników różnią się od rezultatów kontroli przeprowadzanych incognito?

To w dużym stopniu zależy od właściciela. Są takie obiekty, w których spodziewane są kontrole, a mimo to notujemy wiele uchybień. Dotyczy to raczej innych obiektów, które znajdują się pod naszym nadzorem. W gabinetach kosmetycznych raczej nie obserwujemy takich sytuacji, chociaż trzeba przyznać, ze odkąd zapowiadamy kontrole, gabinety są znakomicie przygotowane.

Bezsprzecznym jest, że zapowiedziane kontrole powodują wzrost dbałości o przestrzeganie przepisów wśród właścicieli gabinetów. Jeśli jednak przyjrzymy się liczbie nakładanych mandatów przed i po nowelizacji ustawy, to ciężko doszukać się istotnych różnic. Być może jest to spowodowane rosnącą z roku na rok konkurencją na rynku i co za tym idzie – wzrostem wymagań klientów i co za tym idzie – wzrostem poziomu usług.

477799_hands_washing_female.jpgWłaściciele dbają o swoje gabinety. Inwestują w nie dużo pieniędzy, często urządzają w określonym stylu tematycznym i nie chcą mieć problemów z Sanepidem. Również kosmetyczki prowadzące jednoosobową działalność, dużo serca wkładają w wygląd swojego miejsca pracy, bo to jest ich źródło utrzymania – relacjonuje pani kierownik.

Wiele osób prowadzących własną działalność nie wytrzymuje konfrontacji, z czasami absurdalnymi wymaganiami i tworzy alter ego swojego gabinetu funkcjonujące pomiędzy kolejnymi kontrolami. Lokal przystosowuje się do węższego zakresu usług, a tak naprawdę przy pomocy sprzętu poupychanego po kątach wykonywane są dodatkowe zabiegi. Czy sanepid potrafi poradzić sobie z wyłapywaniem takich przypadków? Czy np. porównuje cenniki z wyposażeniem gabinetu?

Raczej nie. Nie jest to w zakresie naszych obowiązków. Kontrole prowadzimy według tego, co mamy w dokumentach. Mamy opisany zakres wykonywanych zabiegów, deklarowany przez właściciela i według tego prowadzimy kontrolę. Nie zdarzyło się żebyśmy zaobserwowali jakieś niezgodności.

Wkroczyliśmy już chyba dość intensywnie na grząski grunt konfrontacji teorii z praktyką i przepisów z rzeczywistością… Brnijmy więc dalej i sprawdźmy czy pracownicy sanepidu mają jakąkolwiek możliwość bieżącej kontroli przestrzegania procedur higienicznych. Jeśli kontrole są zapowiadane, nie można nagle wejść i sprawdzić stanu narzędzi, sposobu postępowania z odpadami itd. Zobaczmy jak sanepid radzi sobie z kontrolą częstotliwości wywożenia odpadów biologicznych.

Nie mamy kontaktu z firmami wywożącymi odpady i nie sprawdzamy czy odbierają je z gabinetów wystarczająco często. Sprawdzamy jednak podczas kontroli w gabinecie harmonogramy i karty przekazania.

Istnieją różne interpretacje definicji wyrażenia „narzędzia jednorazowe”. Jedna z nich zakłada wyrzucanie po każdym kliencie, druga – wyrzucanie, kiedy zaczynają się rozpadać lub odstraszać swoim wyglądem potencjalnych klientów. Sanepid zdecydowanie przychyla się do tej pierwszej definicji, ale czy podczas zapowiadanych kontroli ma szanse sprawdzić jak przestrzeganie zaleceń wygląda w praktyce?

Narzędzia jednorazowe powinny być jednorazowe. Panie prowadzące kontrole starają się to egzekwować. Nie spotykamy się z sygnałami, żeby było inaczej. Nie mamy instrumentów, żeby kontrolować na bieżąco zużycie narzędzi jednorazowych.

Raz wydaliśmy decyzję o konieczności zapewnienia odpowiedniej ilości narzędzi w przypadku ewidentnego łamania zasad. Fryzjerka nie posiadała takiej ilości sprawnego sprzętu, którym byłaby w stanie obsłużyć wszystkich klientów stosując przy tym odpowiednie procedury dezynfekcyjne. W takim przypadku – niewielkiej ilości sprzętu, możemy interweniować, ale sprawdzać na bieżąco zużycia jednorazowych narzędzi nie mamy możliwości. Jeśli zobaczymy, że kosmetyczka posiada jedną parę cążek, możemy się do tego ustosunkować. Pracownicy mają doświadczenie i zwracają uwagę na to ile sprzętu potrzeba, do efektywnego wykonywania zabiegów – informuje pani Teresa Pochwalska.

340183_nail_brush_2.jpgWarto poruszyć również kwestię aktualnych badań lekarskich i książeczek sanepidowskich, w które nie wszyscy mają ochotę się zaopatrzyć, a już na pewno nie praktykanci, którzy często podchodzą do wakacyjnej praktyki zawodowej jak do zamachu na swoją wolność osobistą i wakacje, które przecież im się należą.

Przeprowadzając kontrole nie spotykamy się raczej z praktykantami. Zdecydowanie częściej takie osoby widzimy w salonach fryzjerskich. Praktykanci również muszą mieć aktualne badania lekarskie, ponieważ także mają styczność z klientem.

Ostatnią kwestią, jaką chcieliśmy poruszyć jest częsta praktyka podmieniania drogich kosmetyków na zdecydowanie tańsze zamienniki. Wprawdzie zdarza się to już coraz rzadziej, bo właściciele mają świadomość rosnącej z roku na rok świadomości klientów, ale tego również pracownicy sanepidu nie są w stanie sprawdzić. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku nadmiernego rozcieńczania środków dezynfekcyjnych.

Nie jesteśmy w stanie sprawdzić, jaki kosmetyk jest w środku opakowania. Gdybyśmy pobierali próbki, moglibyśmy sprawdzić zarówno jakość kosmetyków, jak i środków dezynfekcyjnych. Kiedyś pobieraliśmy takie próbki, ale teraz ze względu na koszty i brak laboratorium nie robimy tego. Doświadczeni pracownicy potrafią wizualnie określić czy dany środek dezynfekcyjny rzeczywiście jest w takim stężeniu, w jakim powinien być– informuje pani Teresa Pochwalska.

Na pewno wiele osób prowadzących gabinet zgodnie ze wszystkimi przepisami i wymaganiami, oburzy się tematami poruszanymi w tym artykule. Warto jednak zaznaczyć, że wszystkie przytaczane przeze mnie kwestie pochodzą wprost z gabinetów i są autentycznymi przypadkami. Jeśli takie doniesienia skonfrontujemy z wynikami kontroli sanepidów, zaczynamy się czuć jak w filmowym Matriksie, w którym jeden wymyślony idealny świat, przeplata się z tym rzeczywistym – zdecydowanie odleglejszym od ideału.

Nie pozostaje nam nic innego jak dbać o to, żeby zwalczać w swoich pracownikach i w nas samych poczucie, że jeśli nikt na nas nie patrzy, to możemy zrobić niewłaściwe rzeczy. Trzeba mieć świadomość, że każde zaniedbanie higieniczne stwarza poważne zagrożenie dla zdrowia klientów i nas samych. Zawsze to my możemy być tym jednym przypadkiem na tysiąc.

Jeśli macie ciekawe przemyślenia i doświadczenia dotyczące zapowiadanych kontroli sanepidu – zachęcamy do komentowania artykułu!