fbpx
21 Sierpień, 2019
Warszawa
16 ° C
Do góry
Image Alt

SC Beauty Magazine

Czy Kosmetolog „bez butów chodzi”? – czyli o zimowej pielęgnacji, o której specjaliści muszą pamiętać cz. I

Pierwsze chłodne dni zmuszają nas nie tylko do zmiany garderoby, ale i pielęgnacji. Zimą skóra narażona jest na szereg czynników niesprzyjających, które aż 2 razy silniej sprzyjają utracie wody niż latem. Czy sami specjaliści pamiętają jakie zmiany zachodzą w skórze przy ekstremalnych temperaturach? 

Czynnikami niesprzyjającymi są: niskie temperatury, mróz i wiatr, jak i powietrze w ogrzewanych pomieszczeniach, które oprócz silnego działania odwadniającego, mogą sprawić, że skóra stanie się szorstka, spierzchnięta, mało elastyczna i zaczerwieniona. Ponadto mogą towarzyszyć im subiektywne odczucia świądu i pieczenia. Zastanówmy się dlaczego tak się dzieje?

Okazuje się, że zmiany temperatury mają znaczący wpływ na kondycję skóry. Przemieszczanie się z domu do pracy, po pracy do sklepu po gwiazdkowe prezenty i powrót do ciepłego pomieszczenia, przy ujemnej temperaturze na zewnątrz, może okazać się nie lada wyzwaniem. Narażamy bowiem skórę na skoki temperatur, których amplituda może wynosić nawet 20 stopni C. Skutkuje to zaburzeniem rytmu pracy skóry, a w efekcie wystąpieniem nieprawidłowości. 

Co prawda, skóra jest narządem kompleksowo chroniącym organizm przed czynnikami zewnętrznymi. Wyposażona jest w receptory ciepła i zimna oraz mechanizm termoregulacji, które chronią zarówno przed przegrzaniem jak i wychłodzeniem. Funkcje obronne skóry przed wyziębieniem jak i nadmiernym wysuszeniem spełnia obecność spoiwa pomiędzy komórkami naskórka oraz film pokrywający jego powierzchnię. Zarówno lepiszcze wypełniające przestrzenie między komórkami naskórka jak i film powlekający naskórek od zewnątrz zbudowane są w olbrzymiej części z lipidów. Ich zadaniem jest przede wszystkim obrona przed czynnikami atmosferycznymi oraz zahamowanie przeznaskórkowego parowania wody.

Naturalna obrona skóry w czasie zimy jest jednak niewystarczająca. Zimno spowalnia pracę gruczołów łojowych, dlatego płaszcz hydrolipidowy jest niekompletny. Zmniejsza się też produkcja składników cementu międzykomórkowego, przez co warstwa rogowa staje się mniej szczelna. 

Skórze nie sprzyja również centralne ogrzewanie, które powoduje wysuszenie, a w konsekwencji odwodnienie skóry. 

W tym szczególnym okresie potrzeba więc wsparcia dla skóry odpowiednim nawilżeniem i właściwą pielęgnacją. Prawidłowe pielęgnowanie skóry pomoże jej przetrwać ten trudny czas w dobrej kondycji. Niewłaściwe postępowanie może zaś zaburzyć jej prawidłowe funkcje, przez co będziemy odczuwać dyskomfort. Jak temu zaradzić?

Po pierwsze – intensywne nawilżenie

Nawilżenie skóry polega na zachowaniu optymalnej wilgoci (około 70%). W naskórku wysoki poziom wilgotności obserwuje się w żywych warstwach (50 -70%). Im dalej na powierzchnię tym stopień nawilżenia niższy. O odwodnieniu mówi się jeśli stężenie wody w warstwie rogowej naskórka  spada poniżej 12%.  Stan ten charakteryzuje się utratą blasku, napięcia, rumieniem, a nawet łuszczeniem się naskórka. Towarzyszyć może nieprzyjemne uczucie szczypania i ściągnięcia. W skórze pozbawionej wody procesy regeneracyjne  znacznie zwalniają, przez co staje się ona bardziej wiotka, a zmarszczki bardziej widoczne. Odwodnienie nie jest jedynie domeną cery suchej. Może stanowić stan przejściowy każdego typu cery, z trądzikową czy tłustą włącznie. 

Można nawilżać skórę na kilka sposobów. Jednym z nich jest nawilżanie za pomocą preparatów kosmetycznych. Wśród nich znajdziemy szereg składników, które będą wiązały wodę w naskórku tj. gliceryna, glikole, kwas hialuronowy niskocząsteczkowy. Do tej grupy należą też: mocznik, ekstrakty roślinne, a także komponenty NMF. Inne składniki będą uszczelniały spoiwo lipidowe, bądź odbudowywały film wodno-tłuszczowy w trosce o hamowanie parowania z powierzchni naskórka. 

Substancjami wzmacniającymi spoiwo lipidowe są przede wszystkim NNKT, ceramidy, skwalen, cholesterol i alkohole tłuszczowe. Do substancji błonotwórczych, działąjących na powierzchni naskórka zalicza się zaś białka, silikony, okluzyjne lipidy czy woski. Producenci kosmetyków dysponują też składnikami poprawiającymi cyrkulację wody w naskórku tj. glikoglicerol czy wyciag z nasion jabłka. Najskuteczniejszym jest nawilżanie od wewnątrz czyli picie odpowiedniej ilości wody tj. ok. 1,5 litra dziennie. Nie zapominajmy o tym!

Obiegowa opinia o kremach nawilżających na zimę głosi, że niebezpiecznie jest prowadzić pielęgnację nawilżającą zimą. Zwróćmy jednak uwagę, że niezależnie od przeznaczenia kremu na pierwszym miejscu składu zwykle pojawia się woda. Nie jest ona składnikiem czynnym, a jedynie rozpuszczalnikiem substancji aktywnych oraz substancją konsystencjotwórczą. W kontakcie ze skórą woda z aplikowanego preparatu odparowuje, nie ma więc niebezpieczeństwa zamrożenia tkanek. Warto jednak zadbać, żeby kosmetyk nie był nakładany na mrozie i bezpośrednio przed wyjściem na zewnątrz. Najlepiej jeśli od aplikacji do kontaktu z mroźnym powietrzem minie 20-30 minut. Zapobiegnie to ewentualnej możliwości spierzchnięcia skóry na skutek intensywnego parowania. 

Na bogato!

Preparaty pielęgnacyjne zwykle występują w dwóch wersjach: lekkiej i bogatej. Konsystencje lekkie przeznaczone są dla skór tłustych i mieszanych. Świetnie sprawdzają się też w kremach dziennych. Konsystencje bogate dedykowane są zaś cerze normalnej i suchej. Cięższa konsystencja charakteryzuje też produkty do pielęgnacji skóry nocą. Zimą warto zwrócić uwagę właśnie na bogatsze konsystencje. Najlepsze na zimę będą preparaty odżywcze, odbudowujące i stabilizujące barierę lipidową. Niektórzy producenci takowe preparaty dzielą na półtłuste i tłuste. Można się spotkać również z nazwami sugerującymi kurację lipidową bądź preparatami nawilżająco-natłuszczającymi. Preparaty te są bogatym źródłem składników przede wszystkim tłuszczowych. Są to zarówno lipidy pokrywające naskórek ochronną „pierzynką”, jak i tłuszcze odbudowujące barierę lipidową wewnątrz naskórka. Składnikami silnie natłuszczającymi są kwasy i alkohole tłuszczowe, oleje mineralne i roślinne, masła oraz woski. 

Kuracja wspomagająca

W okresach mrozu warto też wzbogacić pielęgnację podstawową o odżywczo-regenerujące serum, bądź częściej stosować maski, zwłaszcza kremowe. Maski nawilżające i odżywcze można stosować nawet 2 razy w tygodniu. Kuracja będzie bardziej skuteczna jeśli maskę na twarz nałożymy podczas ciepłej kąpieli, gdyż wchłanianie składników aktywnych będzie w takich warunkach bardziej efektywne. Preferowaną porą zabiegów upiększających jest wieczór, kiedy skóra lepiej przyswaja składniki odżywcze.  Dla poprawy efektu pielęgnacyjnego warto poprzedzić aplikację maski peelingiem. W tym celu można zastosować preparaty dostępne w drogerii czy aptece. Czasem jednak wystarczy zajrzeć do spiżarni, gdzie znajdziemy mnóstwo składników złuszczających. Mogą być nimi : sól, cukier, skrystalizowany miód, mielone orzechy, migdały, wiórki kokosowe czy też fusy z kawy. Pamiętajmy jednak, że wspomniane tu „peelingi domowe”, nie są odpowiednie dla skór nadwrażliwych, zwłaszcza naczyniowej. Wówczas warto zastosować peelingi enzymatyczne.

Konieczna fotoochrona

Faktem jest, że słońce zimą świeci krócej. Nie oznacza to jednak, że jesteśmy zwolnieni z ochrony przeciwsłonecznej. Trzeba mieć bowiem świadomość, że poza bezpośrednim działaniem promieniowania UV odbija się ono aż w 80% od śniegu. Dlatego w tym czasie jesteśmy szczególnie narażeni na jego niekorzystne działanie, z poparzeniami słonecznymi i przyspieszonym starzeniem włącznie. Z tego też względu produkt promienioochronny powinniśmy mieć zawsze pod ręką. 

Zimą możemy korzystać z tych samych filtrów co latem. Ważne, aby preparaty te cechowały się bogatszą konsystencją, która ochroni nie tylko przed słońcem, ale także przed działaniem mroźnego powietrza i wiatru. 

Na wyjazd w wysokie góry, gdzie większość czasu spędzać będziemy na powietrzu, trzeba się odpowiednio zabezpieczyć. Szusując na nartach, sankach bądź desce należy nałożyć najwyższą ochronę przeciw promieniowaniu UV. Wysokie wskaźniki ochrony przeciwsłonecznej to SPF 30 i 50.