fbpx
15 Listopad, 2019
Warszawa
9 ° C
Do góry
Image Alt

SC Beauty Magazine

Czy kryzys ekonomiczny dotknie branżę kosmetyczną?

Od kilku lat w każdych wiadomościach słyszymy o tragicznych dla gospodarki skutkach światowego kryzysu.

Bankrutują nie tylko przedsiębiorstwa i zadłużone banki, ale również państwa, takie jak Islandia. Na skraju bankructwa oscyluje Cypr, Hiszpania i Grecja. W tych niepewnych czasach nie jesteśmy w stanie do końca przewidzieć rozwoju ekonomicznego, a także następstw kryzysu bankowego w polskich realiach. Pewnym jest jednak, że w przeciwieństwie do innych sektorów gospodarki, branża kosmetyczna stoi na mocnej pozycji.

W czasach kryzysu w branży kosmetycznej zaczyna obowiązywać tzw. efekt szminki czyli zjawisko nazwane w 2001 roku przez Leonarda Laudera, szefa Estee Lauder Companies. Lauder obserwując kryzys gospodarczy w Stanach Zjednoczonych zauważył, iż pomimo pogarszających się warunków gospodarczych sprzedaż kosmetyków, w szczególności szminek, rośnie. To ciekawe zjawisko można argumentować faktem, iż w gospodarce w czasie kryzysu gospodarczego zaczyna funkcjonować mechanizm polegający na radykalnych zmianach preferencji konsumentów. Z powodu braku funduszy w sposób znaczny zmniejsza się konsumpcja dóbr luksusowych o wysokiej wartości, a wzrasta natomiast konsumpcja dóbr luksusowych o relatywnie mniejszej wartości. Przykład? Jeżeli nie stać cię na kupno luksusowego samochodu wybierzesz luksusowy kosmetyk lub telefon. 

Taka sytuacja to szansa dla niewielkich salonów kosmetycznych, których ceny i zabiegi odpowiadają klientkom poszukującym odrobiny luksusu. Zaciskanie pasa uniemożliwia korzystanie z całodziennych zabiegów w drogim SPA, ale nie zamyka drogi do równie przyjemnych rytuałów dostępnych w salonie kosmetycznym. W przeciwieństwie do innych branż, choćby motoryzacyjnej, kryzys gospodarczy nie wymusza na drobnych przedsiębiorcach zamykania gabinetów kosmetycznych i grupowych zwolnień. Warto zastanowić się nad poważnymi, finansowymi inwestycjami wymagającymi dużych nakładów oraz kredytów, ale o ile nie są koniecznie, nie powinny mieć wpływu na pracę gabinetu. Kosmetyczki mają swoich klientów i chociaż czasy są bardzo niepewne nic nie wskazuje na to żeby miały ich tracić.

W optymistycznym tonie wypowiadają się również eksperci związani z największymi markami działającymi na polskim rynku: Nivea, Dalia Cosmetics, Barwa czy Gosh. Mocny wizerunek budowany latami, szerokie grono konsumentów i otwartość na nowych klientów sprawia, że firmy stoją na mocnej pozycji nie obawiając się o swoją finansową przyszłość. Taka postawa wśród dużych przedsiębiorstw nie jest związana z przekonaniem o własnej wyjątkowości, a z racjonalnym i rzeczowym podejściem do działań własnej firmy. Według prezesa zarządu Nivea Polska Sp. z o.o., Heinza-Jürgean Stütinga, konsumenci nagle nie przestaną kupować kosmetyków z powodu kryzysu gospodarczego. Firma Nivea ma świadomość, że w trudnych czasach konsumenci kupują marki i produkty, które znają i którym ufają.

Warto odnaleźć sens takich przekonań również we własnych, niewielkich przedsiębiorstwach. Trudno mierzyć się z międzynarodowym koncernem, ale to nie wielkość firmy świadczy o jej sukcesie. Klientka salonu kosmetycznego zadowolona z jego usług nie zrezygnuje z ulubionych zabiegów, ponieważ relacja między nią, a salonem kosmetycznym oparta jest na zadowoleniu i zaufaniu.