fbpx
11 Lipiec, 2019
Warszawa
21 ° C
Do góry
Image Alt

SC Beauty Magazine

Czy składniki zawarte w kosmetykach mogą naprawić włos?

Sezon wiosenny ruszył z kopyta. Większość z nas już przeszła majowe metamorfozy. Rude, bursztynowe, kasztanowe z akcentami złota, to tylko niektóre propozycje dla włosów na cieplejszą porę roku. Okazuje się, że po takich szaleństwach ich struktura zmienia się na stałe. Jak możemy im faktycznie pomóc? Czy wszystko, co piszą producenci kosmetyków do włosów jest prawdą?

Zanim odpowiemy na pytania musimy bardziej zgłębić temat budowy włosów. Nasze kosmki biorą swój początek w obszarze skóry właściwej, a dokładniej w tzw. macierzy. Trzon włosa składa się z martwych komórek i nie ma zdolności samoregeneracji. To oznacza, że wszystkie nasze stylizacyjne wybryki na trwałe zapisują się w jego strukturze. Każdy włos składa się z osłonki oraz warstwy korowej. Ta pierwsza i jednocześnie najbardziej zewnętrzna część, pod dużym powiększeniem, wyglądem przypomina dachówki ułożone jedna na drugiej. Owe „dachówki” są bardzo cienkie, półprzezroczyste i zatopione w tłuszczowym spoiwie. Cały układ ma zdolność odbijania światła. Jeżeli włosy nie są narażone na częste suszenie, stylizację oraz koloryzację, struktura łusek jest zwarta i doskonale odbija światło. Stąd mówi się o włosach, że są „zdrowe” i lśnią. Z kolei nieprawidłowa pielęgnacja sprzyja rozchodzeniu się łusek, co w konsekwencji prowadzi do załamywania się światła i efektu matowienia. Pamiętajmy, że łuska włosa nie jest pojedynczą, martwą komórką. Składa się ona z kilku spłaszczonych (zazwyczaj 6-10) zrogowaciałych płytek. Brnąc głębiej w strukturę włosa, tuż pod osłonką włosa natrafiamy na warstwę korową, która w swym przekroju poprzecznym przypomina drzewo. To właśnie od kory włosa zależą: elastyczność, barwa oraz stopień skręcenia włosa. Warstwę korową tworzą ułożone pionowo włókna keratynowe zanurzone w spoiwie lipidowo-wodnym. Stanowi ona aż 90% ciężaru włosa. Barwa włosa zależy od zatopionego w korze pigmentu pochodzącego z melanocytów osadzonych na brodawce (cebulce) włosa. Pigment ten występuje w dwóch postaciach: eumelaniny (czarno-brązowej) oraz feomelaniny (żółto-czerwonej). Wraz z wiekiem nasze melanocyty stają się trochę „leniwe” i w konsekwencji produkują mniej barwnika. W samym centrum włosa odnajdziemy tzw. rdzeń, który tworzą jeszcze nie w pełni zrogowaciałe komórki. W kanale rdzeniowym mogą tworzyć się przestrzenie powietrzne przypominające kapilary.

Nie trudno zauważyć, że włosy wraz z wiekiem stają się grubsze i sztywniejsze. Dzieje się tak za sprawką rdzenia, który jest szerszy u osób starszych. Pamiętajmy, że  włos po uformowaniu nie podlega już dalszym zmianom biologicznym, stąd często jest  interesującym materiałem badawczym dla toksykologów i ekspertów sądowych.

fotolia_21799543.jpgPojawia się zatem pytanie: Czy kosmetyki do pielęgnacji włosów mogą faktycznie wpływać na wewnętrzną strukturę włosa?  Jak to jest z tym przenikaniem przez włosy? Zanim przejdziemy do sedna naszego tematu warto przeanalizować wpływ różnych substancji na włosy. Substancje kwaśne nie oddziałują negatywnie na ich strukturę, z kolei substancje zasadowe już niestety tak. Stopień uszkodzenia włosa przez alkalia zależy przede wszystkim od ich stężenia. Przykładowo 5-procentowy roztwór amoniaku w niewielkim stopniu ma działanie uszkadzające, z kolei 70 % powoduje niszczenie otoczki zewnętrznej, podłużne rozwarstwianie włosa i w konsekwencji pękanie. Natomiast 20% roztwór węglanu sodu prowadzi do rozpuszczenia włosa. Reasumując: substancje zasadowe odciągają łuski kutykuli i włosy stają się porowate.

Wielu producentów zachęca swoich klientów do zakupu preparatów, które odżywią włosy. Zastanówmy się czy kosmetyki nakładane na włosy skutecznie „odżywią” martwe struktury? Przypomnijmy sobie budowę naskórka. Warstwa rogowa stanowi przeszkodę w przenikaniu  składników aktywnych w głąb naskórka. Złuszczamy ją, staramy nawilżyć, podnosimy temperaturę, żeby zwiększyć jej przenikalność. A co w przypadku kiedy struktura włosów składa się z martwych komórek. Czy jest sens dostarczania składników aktywnych do tej martwej części? Wiadomo na pewno, że nie możemy jej odżywić. Włosy mają zdolności pochłaniania wody, gliceryny oraz tłuszczów roślinnych, z kolei oleje mineralne, pochodne nafty, substancje białkowe i silikony osadzają się na ich powierzchni. Im bardziej zniszczony włos tym lepiej wchłania ciecz. Niestety nadmierne pęcznienie uszkadza włosy i stają się one wiotkie. Pamiętajmy również, że włos jest strukturą kapilarną: między komórkami rdzenia zauważalne są przestrzenie wypełnione powietrzem, a kanaliki, które je tworzą działają podobnie jak kapilary. Składniki zawarte w kosmetykach mogą przenikać poprzez komórki osłonki lub pomiędzy nimi. Do wnętrza łodygi włosa wnikają składniki niskocząsteczkowe, hydrolizaty protein, zwłaszcza pojedyncze aminokwasy. shutterstock_90150571.jpg

Postarajmy się odpowiedzieć na zasadnicze pytanie: Czy składniki zawarte w kosmetykach mogą naprawić włos? Niestety nie. Przy pomocy składników kondycjonujących możemy go wygładzić jednak nie możemy wpływać na jego odbudowę. Tak naprawdę wpływamy przede wszystkim na osłonkę włosa, a mianowicie nakładany kosmetyk ma uszczelnić łuski. Przypomnijmy sobie, że są one zatopione w lipidowym spoiwie. Owe spoiwo ma różne pochodzenie: Ok. 3% ochronnej warstwy lipidowej składającej się przede wszystkim ze steroli, kwasów tłuszczowych i ceramidów wywodzi się z cebulki włosa. Pozostałą część substancji tłuszczowych zawdzięczamy gruczołom łojowym, a jej skład jest taki sam jak jak skład łoju, czyli: triglicerydy, woski, skwalenu.

Skoncentrujmy się teraz na wewnętrznej części włosa. Powstaje ona z tzw. macierzy, czyli obszaru znajdującego się na samym dole mieszka włosowego. To właśnie w tzw. cebulce włosa nieustannie trwają podziały i różnicowanie się komórek. Całkowicie martwe wypychane są ku górze tworząc początkowo korzeń, a następnie widoczną gołym okiem – łodygę włosa. Jak już wcześniej wspomnieliśmy łodyga włosa jest strukturą nienaruszalną, martwą i stosowanie środków, które naprawią uszkodzenia jest całkowicie bezsensowne. Nie można naprawić złamanej nogi od stołu, lub rysy na skórzanych butach. Możemy je jedynie zatuszować. I taki właśnie wpływ na włosy mają odżywki i maseczki. Niwelują uszkodzenia powstałe na włosach. Gdy zaprzestaniemy regularnego nakładania ich na włosy, nasze kosmki z powrotem staną się suche, matowe, mające tendencję do kołtunienia.

Co znajdziemy w typowych „odżywkach”

  • Silikony: pozostawiają na włosach jedwabistą otoczkę, która tworzy film hamujący ucieczkę wody, a także zmiękcza i nadaje włosom połysk;
  • Alkohole tłuszczowe: w większości mają za zadanie natłuścić i zmiękczyć włosy;
  • Ceramidy: składają się z NNKT. Zlepiają łuski włosa, dzięki temu hamują ucieczkę wody z wnętrza włosa;
  • Gliceryna nawilża oraz utrzymuje prawidłowe nawilżenie włosa;
    Woski i oleje – tworzą film ochronny na osłonce włosa hamując tym samym ucieczkę wody.

Naturalne substancje nakładane na włos również nie przyniosą długotrwałych efektów. Przykładem może być żółtko, chętnie wybierany składnik maseczek. Niektórzy twierdzą, że jest bogate w witaminy, minerały oraz (faktycznie istotne) kwasy tłuszczowe i białka. Jakie mają działanie już doskonale wiemy. Białka utworzą warstwę okluzyjną zapobiegającą utracie wody, kwasy tłuszczowe wzbogacą spoiwo łączące łuski, a lecytyna, jako silny emulgator zmiękczy włosy.

A jak to jest z tym miodem? Podkreślamy: koncentrując się na łodydze włosa niewiele zdziałamy. Owszem miód ma wiele cennych substancji, które śmiało wykorzystujemy podczas zabiegu. Jeśli jednak chodzi o włosy, najważniejszy jest fakt, że miód ma niską wartość pH wpływającą zamykaniu się łusek włosa. Bardzo podobnie działa ocet jabłkowy. Blask włosów powstaje poprzez zamykanie się łusek.

shutterstock_93774853.jpgJeżeli faktycznie chcemy odżywić i zregenerować włosy musimy uzbroić się w cierpliwość i zadbać o komórki dopiero co powstające. Najbardziej istotna jest dieta, gdyż w przypadku pewnych deficytów pokarmowych nasz organizm rezygnuje z odżywiania przydatków skóry. Musimy dostarczać mu niezbędnych aminokwasów, NNKT oraz witamin i mikroelementów. Te pierwsze są bardzo ważne w procesie powstawania keratyny, z kolei kwasy tłuszczowe tworzą spoiwo,w którym zanurzone są zrogowaciałe płytki. Istotne są również witaminy i minerały. Witamina C sprzyja wchłanianie żelaza, o którym kilka słów poniżej .Witaminy z grupy B uczestniczą w wielu przemianach metabolicznych zachodzących w macierzy. Do grupy najważniejszych dla włosów zaliczyć można: tiaminę (witaminę B1), ryboflawinę (witaminę B2),niacynę (witaminę B3), kwas pantotenowy (witaminę B5), pirydoksynę (witaminę B6), biotynę (witaminę H), kwas foliowy, (witamina B9) oraz cyjanokobalaminę (witaminę B12). Żelazo odpowiada za oddychanie komórkowe w macierzy włosa. Jego niedobór sprawia, iż stają się bardzo cienkie, a nawet wypadają. Znaczne ilości żelaza znajdziemy w czerwonym mięsie (głównie wątroba). Krzem bierze udział w procesie keratynizacji komórek włosa. Występuje w produktach zbożowych. Cynk odpowiada za prawidłową pracę enzymów w tworzeniu keratyny. Znajdziemy go w rybach i czerwonym mięsie. Siarka jest niezbędna do tworzenia mostków disiarczkowych w keratynie. Znaczne ilości siarki znajdziemy w czosnku, porze czy cebuli.

Pamiętajmy o tym, że nawet najlepsze zabiegi kondycjonujące włosy nie odniosą 100% sukcesu w regeneracji włosów. Tylko kompleksowe działanie: dieta i pielęgnacja mogą w pełni przywrócić blask Twoim włosom. Cierpliwość i konsekwencja w działaniu są gwarancją Twojego sukcesu. Dlatego życzymy powodzenia!

Karolina Martin
Serwis Kosmetologiczny