fbpx
25 Sierpień, 2019
Warszawa
28 ° C
Do góry
Image Alt

SC Beauty Magazine

Do solarium z dowodem osobistym

Polska młodzież uzależniona jest od opalania w solariach – przestrzegają dermatolodzy. W środowisku lekarzy trwa zażarta debata, czy korzystanie ze sztucznego słońca powinno być zakazane dla nieletnich. Dyskusję wywołał Tomasz Sobierajski, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego.

Podczas ubiegłotygodniowych obchodów Dnia Walki z Czerniakiem Sobierajski powiedział, że elementem profilaktyki czerniaka w Polsce powinna być ustawa, zakazująca młodzieży opalania się w solariach.

Lekarze, choć podzieleni w sprawie zakazu opalania, zgodni są w jednym – sztuczne słońce szkodzi, ale i uzależnia. W ub.r. do łódzkiej kliniki dermatologii trafiło kilka nastolatek z objawami poparzeń. Dziewczyny, żeby przyśpieszyć efekt opalenizny, kupowały na czarnym rynku tzw. tabletki fototoksyczne, zwiększające wrażliwość skóry na promienie słoneczne.

– Musiały być hospitalizowane. Uległy modzie na opalanie, która uzależnia jak coca-cola – uważa profesor Anna Sysa-Jędrzejowska z kliniki dermatologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

W jednym z solariów na Bałutach doszło niedawno do awantury. Zbulwersowany ojciec urządził scenę właścicielce solarium, bo ta przymykała oko na to, że opala się u niej jego nastoletnia córka. Dziewczynka z kąpieli słonecznych korzystała nawet kilka razy dziennie.

Ale to właśnie rodzice często sami nie widzą problemu. Właściciele solariów opowiadają, jak z kąpieli słonecznych korzystają często i mamy, i córki. – Kiedyś matka przyprowadziła do solarium swoją 10-letnią córkę. Chciała, żeby dziewczynka „złapała kolor” przed ważną imprezą rodzinną – opowiada nam właścicielka jednego z solariów na Górnej.

– Wprowadzając zakaz, nie tylko zabezpieczymy młodzież przed szkodliwym opalaniem, ale też będziemy mogli skontrolować same solaria. Dziś prawo nie daje nam takiej możliwości – mówi w rozmowie z „Polską Dziennikiem Łódzkim” Tomasz Sobierajski.

Sobierajski powołuje się na badania dermatologów z Vancouver. Kanadyjczycy w lutym potwierdzili, że wiele osób przed 35. rokiem życia, u których wykryto czerniaka, regularnie opalał się w solarium.

Łódzcy lekarze nie kwestionują badań Kanadyjczyków, ale co do zakazu nie są już tak zgodni. Część środowiska dermatologów uznała Tomasza Sobierajskiego za ekstremistę.

Zamiast zakazywać, musimy tłumaczyć młodzieży, że korzystając z solarium za kilka lat będą mieli skórę staruszki. To czy ktoś ma dowód czy nie, nie oznacza wcale, że opalanie mu nie szkodzi – mówi profesor Anna Sysa-Jędrzejowska.

Mniej radykalny jest profesor Andrzej Kaszuba, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Dermatologicznego. – Jestem przeciwnikiem korzystania z solarium dzieci do 15 lat. Starsza młodzież, zanim pójdzie się opalać, powinna skorzystać z konsultacji dermatologa. Przyszła ustawa musiałaby to regulować – mówi.

Z kolei profesor Sławomir Majewski, prorektor warszawskiej Akademii Medycznej, dodaje: – Widzę sens uregulowania działania solariów, ale musimy się zastanowić, czy mamy instrumenty prawne, dzięki którym nowe przepisy od początku nie byłyby martwe.

Czerniak odpowiada za 75 procent zgonów z powodu wszystkich nowotworów skóry. Częstość zachorowania na czerniaka wzrasta co roku na świecie o 5 procent. U osób, które regularnie opalają się, ryzyko zachorowania wzrasta aż 75-krotnie.

źródło: Dziennik Łódzki