Z OSTATNIEJ CHWILI!
25 Apr, 2019
Warsaw
14 ° C
Do góry

Facebook – czy branża kosmetyczna „lubi to”?

Pod koniec zeszłego roku już 71 tysięcy polskich firm posiadało fanpage na Facebooku. Pogoń za przysłowiowym „lubię to” od zaangażowanego użytkownika stało się istotą funkcjonowania wielu przedsiębiorstw. Powstaje więc pytanie, czy zaistnienie na tym serwisie społecznościowym opłaca się gabinetom lub salonom kosmetycznym? Co mogą zyskać, ile muszą poświęcić i czego należałoby się nauczyć, aby swobodnie komunikować się z grupą swoich facebookowych fanów.

 Serwis założony w 2004 roku przez Marka Zuckerberga po czterech latach pojawił się w naszej wersji językowej. Od 2008 roku krajowa popularność Facebooka wciąż się zwiększa, urastając do rangi fenomenu. Okazuje się, że pod koniec zeszłego roku polska wielka społeczna rodzina miała już 7,5 mln członków, z czego zaangażowanych fanów, którzy wykonali dowolną aktywność na przynajmniej jednym fanpageachu jest 3,5 mln. A ponad 80% z tych unikalnych użytkowników była aktywna na 1-5 stronie promującej firmę lub usługę. To naprawdę imponujące liczby.

Potencjał jaki drzemie w tym serwisie jest rzeczywiście ogromny. Ukryty w każdym z nas biznesmen z zacięciem reklamowym zauważy, że Facebook to świetny kanał elastycznej promocji. I ma rację. Bowiem konto założone na tym serwisie społecznościowym można wykorzystać dla dobra gabinetu, salonu czy też ośrodka SPA na wiele sposobów. Własna strona to w rzeczywistości tablica z aktualnościami, centrum kontaktu z klientem, a także platforma do dyskusji z użytkownikami. To doskonałe miejsce do kreowania wizerunku eksperta w branży kosmetycznej. Swobodnie możemy umieszczać świeże i ciekawe informacje, które mają szansę stać się pomocne naszym fanom. Informować o kulisach własnej działalności, dzielić się unikalną wiedzą oraz prezentować swoje oferty i produkty. Jak podają raporty podsumowujące funkcjonowanie polskiego Facebookaw roku 2011r aktywność prowadzących profil to najczęściej wpisywanie komentarzy, w następnej kolejności umieszczenie wpisów, a na samym końcu kliknięcie w pole „lubię to”.

Facebook ma też swoją pewną specyfikę. Najbardziej cenione są te strony firmowe, które kontaktują się z fanami w sposób bardzo swobodny, ocierający się o nieformalność. Dlatego też warto przyłożyć się do fachowego, ale nie przesadnie eksperckiego komentowania i uczestnictwa w dyskusjach z dziedziny kosmetyki i kosmetologii. Twórz posty oparte na najpopularniejszych słowach w treści, wykorzystuj takie wyrazy jak: konkurs, nowy, pozdrawiam, dziękuję, nagroda, dlaczego, witam, weekend. Należą one do grupy najczęściej występujących we wpisach w  2011 roku. Czy zdajesz sobie sprawę, że najpopularniejszym postem w branży kosmetyka i higiena  w grudniu 2011 był ten zamieszczony przez Nivea Polska o treści Kto już tęskni za latem, ręka w górę!?. Zrozumiały,emocjonalny, angażujący.

Ucz się od najlepszych, oni przyznają, że tworzenie zamieszania wokół jakiegoś intrygującego tematu też jest opłacalne, wzbudza zainteresowanie problemem wśród użytkowników, tym samym sprawia, że nasz profil żyje. Wszystkie działania mają na celu zachęcić do interakcji. Sukcesem facebookowgo fanpage’u jest umiejętność skłonienia internautów do podjęcia dialogu, zamieszczania zdjęć, filmów czy innych treści. Choć jak pokazują badania, internauci najczęściej korzystają z przycisku „lubię to”, dużo rzadziej decydują się na umieszczanie komentarzy, a zdecydowanie najmniej czasu poświęcają na opublikowanie wpisów na polskich fanpage’ach. Dlatego warto aktywizować swoich fanów do takiej mobilizacji, w ramach której to oni mają ochotę samodzielnie wpływać na wygląd strony głównej, ściągając niejednokrotnie z barków moderatora obowiązek stałego odświeżania newsów. Koszmarem staje się bierność, czyli brak jakichkolwiek wymian spostrzeżeń.

Warto orientować się jak branża kosmetyczna radzi sobie na polu walki o zaangażowanego internautę. Zatem teraz kilka faktów z najnowszego raportu Fanpage trender dotyczącego facebookowych trendów na grudzień 2011. Otóż branża określona tu nazwą kosmetyki i higiena znajduje się na ósmym miejscu pod względem liczby fanów. Czołówkę stanowią muzyka, żywność i E-coomerce. Profile firm zajmujących się kosmetyką i pielęgnacją lubi 1 599 009 użytkowników. W porównaniu z poprzednim raportem, liczba ta wzrosła o 9%. Z całego ogromu fanów tylko o 6% możemy mówić zaangażowani. Czyli tacy, którzy umieścili na danym fanpagu wpis, komentarz, lub kliknęli „lubię to”. To niewiele, jeśli porównamy to z liczbą aktywnych fanów na przykład profili stacji radiowych (26%) czy też branży sportowej (25%). Jeśli zaś interesują nas największe strony w tej grupie to na podium znajdują się Nivea Polska, Axe PL i  AVON Polska. Najznaczniejszy procentowy przyrost liczby fanów zaobserwowaliśmy na fanpage’ach Zdrowe i piękne włosy, Max Factor Polska oraz Nivea Polska. W dyskusje o urodzie najbardziej angażują się Nivea polska i Avon. Natomiast najlepszy wskaźnik interaktywności w grudniu zanotowała Ziaja, tuż za nią były Nivea Polska, a także Avon. Względną interaktywnością może pochwalić się prócz wymienionych wcześniej profil Stopy mają moc oraz ARTDECO Polska. Wniosek jest póki co jeden, najbardziej popularne są fanpage dużych firm kosmetycznych. To oczywiste, profil na facebooku to dodatkowe narzędzie ich promocji, ale znajomość marki jest już powszechna. Mówiąc trywialnie – mają ułatwione zadanie. Patrząc na ten ranking z innej perspektywy, konto mniejszej firmy z branży kosmetyki lub kosmetologii na profilu społecznościowym to wspaniałe wyzwanie. Postaw sobie ze cel, że dorównasz potentatom i dodatkowo zmobilizuj się do ciekawych działań na własnym profilu. W końcu w internecie wszystko jest możliwe. To wyjątkowe miejsce, gdzie tak naprawdę nie działają żadne zasady. Z dnia na dzień można stać się gwiazdą z milionem odsłon. Więc i z godziny na godzinę można przyćmić własnym fanpagem największych polskich producentów i dystrybutorów z branży kosmetycznej.

Ten serwis, podobnie jak każdy inny o charakterze społecznym w bardzo dużej mierze bazuje na uczuciach. Zaskoczony? Ale taka jest prawda. W końcu wiele firm zachęca, zostań naszym przyjacielem. Kliknięcie w przycisk „lubię to” to jednoczesna próba zacieśnienia więzi. Zakładając fanpage stajemy się częścią społeczności, która nieważne, realna czy wirtualna opiera się na emocjach, różnorodności charakterów oraz upodobań.To w naszym interesie leży, by w odpowiedni sposób wpisać się w te relacje. Nasza firma, gabinet, salon, ośrodek musi wywoływać uczucia, być jakiś, opierać się na ciekawym pomyśle, by można go było „polubić”. W odwrotnym przypadku, mimo, że będzie zrzeszać kilkudziesięciu, a może i nawet kilkuset fanów, nie pomoże nam ani trochę w budowaniu pozytywnego nastawienia do naszej marki i uznania dla produktów lub usług jakie proponujemy. Tworząc profil musimy być też przygotowani, że wcześniej czy później pojawią się negatywne komentarze.To naturalna kolej rzeczy. Nie zawsze i nie wszystko musi się podobać większości. Trzeba być zatem otwartym na głosy krytyki i jednocześnie bezpośrednio na nie reagować.

Wbrew pozorom prowadzenie profilu na Facebooku nie jest taką prostą sprawą. To niezwykle czasochłonne zajęcie. Dlatego jeśli jeszcze go nie posiadasz, ale poważnie się zastanawiasz nad jego stworzeniem, zadaj sobie kilka pytań i poszukaj na nie satysfakcjonujących odpowiedzi. Co chcesz osiągnąć dzięki obecności na Facebooku? Czy Twój salon, gabinet, firma, ośrodek może być lubiany? Co zamierzasz umieszczać na Tablicy? Czy masz zasoby do utrzymania regularnej aktywności na profilu? Czy Twoja firma jest otwarta na otoczenie? Czy Ty i twoi specjaliści jesteście gotowi dzielić się wiedzą? Czy jesteś przygotowany na krytyczne komentarze i odpowiadanie na nie? Jeśli bilans korzyści jest dodatni, nie zastanawiaj się dłużej – działaj. Na początek przeznacz trochę energii na uzupełnienie istotnych informacji na temat swojej działalności i charakterystyki firmy. Warto sumiennie i pomysłowo je wypełnić. Potem przygotuj się na systematyczną pracę. Każdy dzień to prowadzenie mini dziennika, wyszukiwanie interesujących aktualności z branży kosmetycznej i kosmetologicznej, obserwowanie powiązanych dyskusji, umieszczanie komentarzy, czy wymyślanie oraz prowadzenie konkursów. Więc kilka godzin tygodniowo poświęconych serwisowi społecznościowemu to bezwzględne minimum. Podejmij decyzję, czy będziesz to robić samodzielnie, powierzysz to swoim pracownikom, czy zaangażujesz do tego specjalną firmę. Każda forma ma swoje plusy i minusy – poważnie się zatem zastanów.

Facebook to ogromna siła, to niezwykłe narzędzie promocji, możliwości jakich nie miał dotychczas żaden inny serwis. Ale jednocześnie założony tam fanpage naszego salony, gabinetu czy ośrodka to tylko jedna z opcji kreowania wizerunku. To czy zdecydujemy się z niej skorzystać powinno być wynikiem dokładnych przemyśleń. Trzeba wiedzieć, że nie zawsze i nie każdemu strona w tym serwisie pomogła w osiągnięciu ogromnego sukcesu komunikacji z fanami. Ale wielu zaufało jej sile i zyskało wysoką pozycję wśród użytkowników. Moda na lubienie Facebooka nie przemija, czy się jej poddać? Odpowiedź pozostawiamy wam.

Artykuł opracowany na podstawie materiałów serwisu:

mediarun.pl, fanpagetrender.com.pl , press-service.com.pl, facebook.com/polskifejsbuk2011