fbpx
18 Czerwiec, 2019
Warszawa
18 ° C
Do góry
Image Alt

SC Beauty Magazine

Gabinety kosmetyczne zatrzymane w latach 90′

Choć retro jest dziś w modzie, to warto mieć na uwadze, że popularność stylu nie powinna się przekładać na każdą dziedzinę. Oglądając niektóre gabinety kosmetyczne można mieć wrażenie, że słowo „postępowy” dla ich właścicieli jest zupełnie obce. Cierpią na tym, nie tylko klienci, ale i często pracownicy pozbawieni możliwości rozwoju. Jak temu zapobiec?

Dla niektórych gabinetów kosmetycznych czas zatrzymał się kilkadziesiąt lat temu. Pracownicy zgodnie z zaleceniami przełożonego wciąż stosują te same metody, wykonują identyczne zabiegi, używają tego samego sprzętu, choć przełom w kosmetyce nastąpił już dawno temu i to wiele razy. Oni jednak zdają się nie zwracać na to uwagi. Przyzwyczajenie do starych nawyków jest silniejsze niż chęć zauważenia tego, że stare metody współcześnie mogą okazać się już nieskuteczne. Dziś klienci są zdecydowanie bardziej zorientowani w postępach zachodzących w kosmetyce, niż mogłoby się wydawać. O ile jeszcze dwadzieścia lat temu wszystko mogło wydawać się im niezwykle innowacyjne, współcześnie bez problemu wytkną błędy i wskażą różnice w stosowanych kosmetykach czy praktykowanych zabiegach.

Na forach internetowych poświęconych kosmetologii aż roi się od nieprzychylnych komentarzy wysyłanych w kierunku niektórych salonów kosmetycznych. Niezadowoleni klienci przestarzałych gabinetów kosmetycznych nie kryją swojego oburzenia i nie szczędzą negatywnych komentarzy pod ich adresem. Wytykają jakość stosowanych kosmetyków i pospolitość wykonywanych zabiegów. Porównują kiepski sprzęt do tego używanego w innych salonach. Za jedną negatywną opinią, którą ktoś dzieli się na forum, sypie się lawina kolejnych. Potencjalni klienci sugerując się opinią innych, rezygnują z usług krytykowanego gabinetu. Salon traci klientów, a co za tym idzie, pomniejszają się jego dochody. Między salonami stosującymi nowoczesne zabiegi, a tymi, których metody zatrzymały się gdzieś na początku lat dziewięćdziesiątych, tworzy się przepaść.

W zaistniałej sytuacji cierpią nie tylko klienci, którzy idąc do salonu kosmetycznego powinni liczyć na to, że zapłacą za innowacyjne zabiegi na najwyższym poziomie, ale także pracownicy, którzy są zmuszeni pracować w oparciu o przestarzałe metody. Osoby decyzyjne w gabinecie bardzo często nie zwracają również uwagi na potrzebę zapewnienia swoim podopiecznym odpowiednich szkoleń, by mogli poszerzać swoje kwalifikacje. Zamiast kursów i dodatkowych zajęć wzbogacających ich umiejętności stawiają ich na szarym końcu wśród innych kosmetologów, pomniejszając szansę na znalezienie w przyszłości dobrej pracy.