fbpx
23 Wrzesień, 2019
Warszawa
14 ° C
Do góry
Image Alt

SC Beauty Magazine

Ile w nas triclosanu?

 

Amerykanie sprawdzili ile triclosanu znajduje się w moczu przeciętnego konsumenta. Okazało się, że badana wartość wzrosła o 40% w ciągu ostatnich kilku lat. Czy takie ilości tej substancji w naszym organizmie są bezpieczne?

Każdy z nas na pewno był świadkiem wielu dyskusji na temat bezpieczeństwa różnych substancji stosowanych w kosmetykach. Jednym z bohaterów niekończących się rozważań kosmetologicznych jest triclosan.

Triclosan, czyli 5-chloro-2-(2,4-dichlorofenoksy)-fenol, jest składnikiem wielu stosowanych przez nas każdego dnia produktów. Dzięki swoim właściwościom bakterio- i grzybobójczym pozwala skutecznie chronić przed zakażeniami podstawowe kosmetyki używane w gospodarstwach domowych np. mydła, dezodoranty, pasty do zębów, płukanki do ust itd.

Centers for Disease Control and Prevention przebadało 2400 osób, pod kontem występowania w ich organizmach 212 substancji chemicznych. Wyniki okazały się być zaskakujące. Z części opracowania dotyczącej triclosanu dowiadujemy się, że w latach 2003-2004 litr moczu przeciętnego badanego zawierał średnio13 mikrogramów tej substancji, a w kolejnych dwóch latach już 18,5 mikrograma.

Takie rezultaty wskazują na ogromne zastosowanie badanej substancji w przemyśle kosmetycznym i chemicznym. Przeciętny Amerykanin zużywa codziennie 5 miligramów tego czynnika antybakteryjnego. Wystarczy przemnożyć tę wartość przez liczbę ludności zamieszkującą Amerykę. Kiedy dodamy do tego fakt, że substancja rozkłada się bardzo wolno, możemy sobie wyobrazić jakie jest jej stężenie w ściekach, strumieniach itd.

Jeśli chodzi o ewentualny szkodliwy wpływ triclosanu na organizm, dotychczasowe badania wykazały jedynie, że zwierzęta narażone na bardzo wysokie dawki substancji (znacznie przekraczające te, które są obecne w naszych organizmach) mają zmniejszony poziom hormonów tarczycy we krwi. US Food and Drug Administration skończy badania nad bezpieczeństwem triclosanu w kwietniu 2011.

Źródło: PAP Nauka