fbpx
13 Listopad, 2019
Warszawa
11 ° C
Do góry
Image Alt

SC Beauty Magazine

Ile wspólnego ma masaż i kosmetologia? – rozmowa z Piotrem Szczotką

Masaż ? dodatek do zabiegu, czy sztuka sama w sobie? Czy wykształcenie kosmetologiczne daje nam dobre podstawy do nauki zawodu masażysty? Zapraszam na pierwszą część wywiadu z autorem wielu cennych publikacji podejmujących tę tematykę.

Wielu ludzi, dopiero rozpoczynających swoją pracę z masażem, na pewno czuje się zagubionych. W każdej książce dotyczącej kosmetyki czy kosmetologii obserwujemy standardowy podział masaży wzbogacony o kilka mniej lub bardziej sensownych pomysłów. Dlaczego nie ma jednolitej klasyfikacji, które pewnie wszystkim ułatwiłaby życie?

We wspomnianych książkach podaje się te informacje, które wydają się najbardziej wiarygodne. Nie ma tam może i nowych trendów, min. dlatego, iż pisze się o metodach wypróbowanych. Poza tym we wspomnianych kierunkach, masaż jest zwykle tylko jednym z elementów praktyki w zabiegach na ciało.

Rzeczowo i naukowo, klasyfikacja dotyczy specjalistycznych masaży i metod o podobnym działaniu – czyli terapii tkanek miękkich ? przede wszystkim w odniesieniu do metod terapeutycznych w leczeniu konkretnych schorzeń. Tu z kolei, nie ma więc miejsca na intensywny marketing, który promuje za pośrednictwem masażu bardziej kosmetyczne produkty niż sam masaż, jak to ma miejsce w kosmetologii czy w nurcie SPA. Zabiegi stosowane w gabinetach kosmetycznych, kosmetologicznych czy SPA rządzą się nieco innymi prawami. Prawdę mówiąc większość z nich żyje swoim życiem i już chyba nie ma szans, aby to do końca sklasyfikować.

Taka sytuacja jest po części rezultatem działania marketingu, PR ?u, częściej promowanego przez menagerów, niż samych terapeutów czy innych specjalistów zajmujących się zawodowo masażami jak kosmetyczki czy kosmetologów. Owszem rozmawiamy teraz na forum kosmetologii, kosmetyki i SPA, ale może na wstępie przyda się kilka podstawowych informacji dotyczących zabiegów promowanych w prywatnych gabinetach.

Sprecyzujmy więc: jaki podział masaży jest obecnie najbardziej aktualny?

Na wstępie odniósł bym się jednak do różnych zabiegów z elementami masażu. Obecnie zabiegi możemy rozróżnić na różne kategorie. Do podstawowych grup należą:

  • Specjalistyczne masaże, w zależności od głównego celu i uzyskanego odczynu: lecznicze, relaksacyjne, kosmetyczno-pielęgnacyjne i sportowy.
  • Metody pracy z tkankami miękkimi, w tym masaż jako element. Metody te są także częścią terapii manualnej, ale mogą służyć celom leczniczym jak i estetycznym.
  • Zabiegi na ciało i kosmetyczne – to obszerna dziedzina zabiegów właściwych kosmetologii i kosmetyce, gdzie masaż jest elementem bardziej złożonych zabiegów pielęgnacyjno-kosmetycznych.
  • Metody z grupy body work lub bodywork (spotyka się dwojaką pisownie) – tu podstawą jest masaż a także elementy ćwiczeń, praca z oddechem a także elementy edukacji zdrowotnej.

Prawdę mówiąc chyba rzadko kto dokonuje takich podziałów. Czy osoby uczące przyszłych kosmetologów są świadome, że masaż jest aż tak pojemnym pojęciem?

Na wstępie napisałem nie tylko, w jaki sposób rozróżniamy same masaże, ale również inne zabiegi z ich udziałem. W samej klasyfikacji masaży jest wiele różnic. Jednym z ciekawszych jest podział ze względu na główny cel, tj.: leczniczy, relaksacyjny, kosmetyczny, sportowy.

Kolejne rozróżnienia mówią o metodach zachodnich, opartych na podstawach masażu klasycznego, który ostatnio zostaje intensywnie modyfikowany oraz drenażu limfatycznego, masażu segmentarnego i łącznotkankowego. Inna strona, to masaże z nurtu wschodnich tradycji, takie jak: akupresura, ayurweda czy siatsu, masaż tajski, indonezyjski. Intensywnie promowany osobny kierunek, to także masaże polinezyjskie.

Rozwijające się szybko nurty, to masaż w medycynie estetycznej i chirurgii plastycznej oraz odnowa psychosomatyczna. To nie tyle promocja, ale w takim kierunku pójdą promotorzy, zresztą już tak jest. Proszę wpisać te hasła w języku angielskim, zobaczą państwo efekty.

Co do szkół i uczelni, pragnę zauważyć, iż pracując z absolwentami podczas specjalistycznych kursów stwierdzić można ogromne zróżnicowanie pod względem umiejętności, osób które zgłaszają się na specjalistyczne kursy. Poza tym, jakby to celnie ująć? Może tak. Jest program masażu w szkołach kosmetycznych i na kierunkach kosmetologii, ale różnice w jego realizacji to osobny temat. A przecież wystarczy zachęcić słuchaczy do poszukiwań, nawet, jeśli program nauki bardzo ogranicza, można wskazać gdzie szukać. Poza tym ciągle jeszcze dobre stare szkoły kosmetyczne przewyższają warsztatem manualnym kosmetologię.

Opisał Pan kilka nurtów, które obecnie zyskują coraz większą popularność. Wielu czytelnikom nasuwa się w tej chwili pytanie: gdzie w takim razie lokują się najbardziej skrajne bieguny masażu?

Trudne pytanie. Możliwe, iż nie tyle pomiędzy samymi metodami, co trendami, sposobem nauki oraz stopniem zaangażowania w wykonywanie zabiegów. Przykładowo wiele młodych adeptów ma na początku styczność z tzw. zabiegami firmowymi. Jeśli taka osoba nie ma dobrych podstaw masażu, od razu wchodzi w ?odtwarzanie schematu?. Ponieważ często zabiegi o tzw. wschodnich korzeniach adoptowane do kosmetyki i SPA są jedynie ?wschodem inspirowane? i podobnież opakowane. Z drugiej strony wiele kobiet głębiej zainteresowanych kosmetyką, zabiegami na ciało, na tym nie poprzestaje i zaczynają przygodę z różnorodnością masaży.

Dla mnie także jako obserwatora tych zjawisk, skrajne bieguny to masaże wykonywane schematyczne, a z drugiej strony te, które mają konstrukcję, wymagają ponadto dużej wiedzy anatomicznej, fizjologicznej a jednocześnie szczególnej intuicji.

Wiemy już coś na temat podziału, ale czy naprawdę powinniśmy dzielić masaże, a może odwrotnie – łączyć je i dostosowywać do potrzeb konkretnego klienta? A może właśnie świadomość podziału jest konieczna do umiejętnego łączenia?

To tak trochę jak z fizyką lub biologią, następują podziały lub też sprężenie, a później połączenia innych składników oraz odkształcenie. Dekada 2000-2010 to fenomenalny czas dla rozwoju wielu metod, ale także czas marketingowego bum!!! Z jednej strony bardzo mocno przybliżono pojęcie masaż, ale także promowano go jakkolwiek i gdzie tylko popadnie, czasem bez rozsądku, bez opamiętania. W rezultacie mamy bardzo dużo gabinetów wykonujących masaże, ale jest to kwestia ilościowa, a nie jakościowa.

Obecna dekada, związana także z przelotnym kryzysem finansowym cechuje się docenianiem bardziej pragmatycznych zabiegów. Klienci chcą się zrelaksować ale jednocześnie podleczyć kręgosłup lub zmniejszyć obrzęki. 

Jak można zauważyć powyżej piszę ?rozróżniamy? a nie dzielimy, ponieważ rzecz w tym, aby konkretnym metodom przypisać pewne cechy, a nie je dzielić. Świadomość różnorodności zabiegów jest bardzo pomocna zarówno w ich promocji jak i w świadomym wyborze danej metody przez samych klientów/pacjentów.

W takim razie jak bardzo możemy uplastycznić masażowe szablony, w kontakcie z konkretnym klientem?

Przede wszystkim podejść do klientów bardzo indywidualnie. Możemy mieć wrażenie, iż to wytarty slogan, ale aktualny jak nigdy. Przede wszystkim już podczas rozmowy telefonicznej, warto zapytać, zadać to podstawowe pytanie, które sam zadaję od początku praktyki:

Jakie są pana, pani oczekiwania?

Kończę szkołę kosmetyczną czy kosmetologiczną, w której masażu było jak na lekarstwo, chcę masować swoich klientów, od czego zacząć?

Od dobrego kursu masażu. Kosmetyka przygotowuje raczej pod kątem zabiegów na ciało. Jeśli mówimy o właściwych specjalistycznych masażach, na takich kierunkach jest ich jak na lekarstwo. Proszę mi wierzyć. Przykładowo, na same warsztaty z drenażu limfatycznego twarzy ? bardzo popularnego a przede wszystkim potrzebnego w kosmetyce i kosmetologii ? potrzebne jest kilka godzin, najlepiej weekend. W sumie jakieś 10-12 godzin. Proszę sobie wyobrazić, iż w niektórych szkołach, czasem cały program to około 20 godzin masażu w całości!

Wiele kosmetyczek i kosmetologów równocześnie bierze udział w dodatkowych szkoleniach, włącznie z kursami masażu z elementami masażu leczniczego. Nie chodzi o dodatkowe uprawnienia, ale o uświadomienie sobie, iż w gruncie rzeczy każdy dobrze wykonany masaż jest masażem o cechach leczniczych. Poza tym nie jest obojętny dla organizmu, ma szereg wskazań, ale także przeciwwskazań. Ten temat dobrze rozumieją kosmetyczki, które mają np. dodatkowe wykształcenie fizjoterapeutyczne. To bardzo rozsądne łączenie zawodów i daje niesamowite możliwości zawodowego rozwoju dla tych, którzy szukają szerszych perspektyw. Świetnym połączeniem kierunków jest także kierunek kosmetyczny/ kosmetologiczny i promocja zdrowia.

Mówi Pan o leczniczych właściwościach niemal każdego masażu. Z tego wniosek, że nie można traktować masaży jako wyłącznie dodatek do zabiegu?

Bez względu na to, jakie zabiegi wykonuje się, masaż w tych zawodach jest podstawą. Ważny jest zarówno masaż, jak i sam dotyk, a także poznanie subtelnych i subiektywnych reakcji na niego. Ponadto dobra znajomość masażu jest potrzebna także w krytycznej ocenie zabiegów, nowych trendów, kierunków. Znajomość masażu pozwala także na rozpoznanie przeciwwskazań, a tym samym rzeczową dyskusje nie tylko z klientami, ale także z menadżerami w sytuacjach, kiedy zabiegów nie powinno się wykonywać. Lekceważenie przeciwwskazań do zabiegów to niestety osobny temat.

Ponadto dobra znajomość specjalistycznych masaży, to zrozumienie ich działania pod kątem fizjologii i patologii organizmu. Ważne jest zrozumienie, iż większość problemów określanych jako ?defekty estetyczne?, to objawiające się zewnętrznie dolegliwości, a czasem nawet początki poważnych schorzeń. W takich przypadkach potrzebna jest konsultacja lekarska.

Czy kosmetyczka i kosmetolog jest w stanie być profesjonalnym masażystą? Może po prostu warto przyswoić sobie niezbędne podstawy i zatrudnić profesjonalistę?

Uważam, że jest i co więcej często udaje mi się to zaobserwować w praktyce. Aby zając się profesjonalnie masażem – zakres wiedzy i umiejętności nauczany na tych kierunkach nie wystarcza. Potrzebne są zwłaszcza konkretne umiejętności manualne, kwalifikacje i cechy danej osoby. Można przyswoić sobie niezbędne informacje i procedury, ale wtedy masaż będzie jedynie odtwarzanym schematem. Poznanie masażu na tych kierunkach to zaledwie początek.

Powinniśmy jeszcze wspomnieć, iż pomimo chęci i umiejętności, kończąc takie kierunki absolwentki nie powinni przedstawiać się jako dypl. masażystki, bo formalnie nie mają takich kwalifikacji. Ale to już tematy prawa, przepisów, rynku, konsumenta, itp. Ufam, iż osobom po studiach powyższe zagadnienia nie są obce.

Cdn?