fbpx
22 Lipiec, 2019
Warszawa
19 ° C
Do góry
Image Alt

SC Beauty Magazine

Jak radzić sobie z „hejterami”?

Pisaliśmy już o wyjątkowo trudnych czy wybuchowych klientach i ich dokuczliwych zachowaniach w gabinecie. Nie tylko jednak w salonie musimy mierzyć się z ludzką arogancją i brakiem kultury. W dobie Internetu, coraz częściej z zachowaniami tego typu musimy radzić sobie również w sieci.

Internet stał się cudownym narzędziem komunikacji, zarówno tej pozytywnej, jak i negatywnej. Anonimowość, a co za tym idzie bezkarność buszujących w sieci użytkowników, sprawiły, że znudzeni bądź zirytowani szarością dnia codziennego, wyładowują swoje emocje, komentując przy tym do woli. Niestety, rzadko kiedy zdają sobie sprawę, że po drugiej stronie siedzi człowiek, którego wyssane z palca obelgi dotykają bezpośrednio.

W najgorszej sytuacji znajdują się właściciele firm. Ci, poza oczywistą ludzką reakcją rozżalenia wywołanego falą nieuczciwych komentarzy, dodatkowo muszą liczyć się z karygodnym traktowaniem należącego do nich salonu. Często opinie internautów okazują się na tyle uszczypliwe i na tyle bolesne w skutkach, że odbija się to szerokim echem na reputacji gabinetu i na jego późniejszym funkcjonowaniu. Póki na polskim rynku wciąż za mało jest obostrzeń, które gwarantowałyby karanie nieuczciwych zachowań w sieci. Należy zastanowić się, jak na własną rękę uchronić się przed byciem „na językach”.

Jak radzić sobie z niechlubnymi opiniami tzw. hejterów, zamieszczanymi pod naszym adresem w Internecie? Jak sprawić, by nie zraziły one także pozostałych klientów, często mocno sugerujących się zdaniem takich komentatorów?

Hejter to osoba, która żywi się naszymi niepowodzeniami, nawet w momencie, kiedy ich nie ma. Uważa, że siła leży po stronie osoby agresywnej i na każdym kroku próbuje udowodnić swoją wyższość. Jakie jest najzdrowsze podejście do takiej osoby? Absolutne jej ignorowanie. Wdawanie się w dyskusję z hejterem zazwyczaj jest pozbawione sensu. Osoba, która neguje nasze działania, nie będzie prawdopodobnie potrafiła w ogóle poprowadzić, choć w minimalnym stopniu, kulturalnej konwersacji. Nasz gniew i żal wylewany w stronę takiego kogoś, da hejterowi pożywkę do dalszych działań. Najlepiej więc udajmy, że komentarz w ogóle nas nie dotyczy.

Wiadomo jednak, że zależy nam na tym, by nasi potencjalni klienci nie uwierzyli we wszystkie wyssane z palca historie. Jeśli czujemy taką potrzebę, opublikujmy stosowny komentarz, nie odnoszący się w ogóle bezpośrednio do osoby, która usiłuje zniszczyć nam reputację. Zapewnijmy naszych klientów, że w każdej sytuacji dbamy o ich zadowolenie, a o jakości naszych usług chyba sami są najlepiej przekonani. Podziękujmy za ich zaufanie i trzeźwość myślenia. Ci, najbardziej nam oddani i najchętniej korzystający z oferty naszego salonu, z pewnością i tak każde słowo hejtera wpuszczą jednym, a po chwili wypuszczą drugim uchem.

A czy komuś z Was przyszło się kiedykolwiek mierzyć z obelgami hejterów? Jak się zachowaliście w takiej sytuacji? Jakie jeszcze rady możecie podsunąć zainteresowanym tematem kosmetologom?