fbpx
18 Czerwiec, 2019
Warszawa
18 ° C
Do góry
Image Alt

SC Beauty Magazine

Jestem twarzą swojego salonu

Kryzys zmusza nas do cięcia wydatków, a koszty reklamy gwarantującej naszemu salonowi zyski rosną. Na dodatek, rynek z dnia na dzień wypełnia się konkurencją. Aby promocja była skuteczna, a nasz salon rozpoznawalny nie wystarczą już przeciętne środki promocji. Czas skojarzyć ze sobą markę jeszcze intensywniej. A może by tak posłużyć się własną twarzą w promocji salonu?

Dziś dobra promocja w każdej branży, także kosmetycznej, jest kluczem do sukcesu. Nawet najprężniej rozwijający się gabinet może ponosić straty tylko z tego powodu, że zwyczajnie nie dotarł do odpowiedniej liczby klientów i nie zapisał się na stałe w ich świadomości. 

Środkami promocji z jakich wciąż najchętniej korzystamy są materiały reklamowe, które choć jeszcze do niedawna były relatywnie niedrogie, dziś do najtańszych form promocji nie należą. Druk i kolportaż wizytówek, ulotek, folderków,  plakatów, wynajęcie powierzchni reklamowych do rozwieszenia banerów wynoszą nas co najmniej kilka tysięcy złotych. 

Najlepiej by przecież jednak było gdyby nasza reklama była nie tylko tania, ale i sugestywna. Gdyby kojarzyła się nie tylko z jakimś salonem kosmetycznym, ale właśnie naszym salonem kosmetycznym, była naszą wizytówką  na rynku i wyróżniała nas wśród reszty konkurencyjnych gabinetów. 

Dobre rzucające się w oczy logo to nie wszystko. Oprócz logo ważna jest także twarz, która zerkając na potencjalnego klienta z baneru, zachęci go do skorzystania z usług salonu. O wykupieniu zdjęcia w bazie fotosów z Internetu można zapomnieć. A nuż się złoży niefortunnie, że podobne zdjęcia wykupi konkurencyjna firma w pobliżu i cały wysiłek pójdzie na marne. Można skorzystać z usług profesjonalnej agencji, wynająć modelkę i zrobić oryginalną sesję fotograficzną. Wtedy mamy pewność, że nasze zdjęcia będą unikatowe. Gorzej jednak z finansami, bo choć pewnie skuteczne, to z pewnością nie będzie to najtańsze rozwiązanie. 

Alternatywą z której coraz chętniej korzystają właścicielki salonów kosmetycznych jest posłużenie się w promocji własnym wizerunkiem. Choć według niektórych pomysł trąci próżnością i egocentryzmem, to jest nie tylko odważny, ale i nietypowy. Tani, bo oszczędzamy na wynajęciu modelki. Dodatkowo jeśli odpowiednio poprowadzimy rozmowy z agencją fotograficzną, może w zamian za jakąś formę wzajemnej promocji, uda się załatwić sesję zdjęciową gratis. Pomysł wykorzystania własnej twarzy w promocji firmy może okazać się również wyjątkowo skuteczny, o czym wspomina jedna z użytkowniczek forum kosmetycznego, na którym został poruszony podobny wątek:

To fajne, bo klientki będą identyfikowały salon z Twoją osobą. Jest to coraz ważniejsza kwestia, zwłaszcza wtedy, gdy w salonie pracuje więcej osób (rotacja pracowników, którzy czasem przywiązują klienta do siebie bardziej niż sam salon). Gdy od początku dbasz o to, by marka i jakość były kojarzone przede wszystkim z Tobą, wówczas pracujesz na lojalność klienta wobec salonu. 

Rozwiązanie tanie i skuteczne, a wciąż praktykowane przez niewiele kosmetyczek. Czy czegoś się obawiamy? Brakuje nam pewności siebie? Czy może faktycznie pomysł posłużenia się w promocji własnym wizerunkiem przeznaczony jest dla osób, które mają manię wielkości? 

Ciężko obiektywnie rozpatrywać kwestię korzystania w własnego wizerunku w promocji. Tym bardziej jeśli takie rozwiązanie dla naszego salonu może okazać się naprawdę skuteczne. Wtedy nawet odrobina megalomanii ukryta gdzieś pod powierzchnią zaszkodzić nie powinna. Może najwyższy czas, by się o tym przekonać na własnej skórze?