fbpx
Z OSTATNIEJ CHWILI!
22 Październik, 2019
Warszawa
17 ° C
Do góry
Image Alt

SC Beauty Magazine

Klient źle obsłużony – klient zły

Pewnie nie raz zdarzyło się, by jakiś mniej lub bardziej wybredny klient stwierdził, że jest niezadowolony z naszych usług. Znana maksyma „nasz klient – nasz pan” okazuje się zawodna, kiedy uzasadnienie niezadowolenia klienta wydaje nam się bezsensowne. I jak tu trzymać nerwy na wodzy, kiedy klient jest zwyczajnie nieuprzejmy? Jak wyjść z twarzą z tak beznadziejnej sytuacji?

Obsłużyliśmy naszego klienta z taką pieczołowitością i tak profesjonalnie, jak czynimy to zawsze. A mimo naszego wysiłku i wszelkich starań klient dumnie po wykonanie zabiegu oświadcza, że za niego nie zapłaci, bo jest niezadowolony z wykonanej usługi. 

Zaczynamy od tłumaczenia, że zastany efekt był zamierzony. Wyjaśniamy, że wszystko poszło po naszej myśli. Dla dobra klienta i w dbałości o nasze zdrowie komplementujemy, że wygląda zdecydowanie lepiej niż przed zabiegiem, olśniewająco, a efekt przeszedł nasze oczekiwania. Nie pomaga. Puszczają nerwy. Wdajemy się z klientem w ostrą dyskusję. Ten idzie w zaparte i nie pozwala nam nawet dojść do słowa. Oburzeni jego zachowaniem, tracimy równowagę i wybuchamy. Klient wychodzi – obrażony, niezadowolony i z brakiem jakichkolwiek chęci zarówno do powrotu do naszego salonu, jak i do polecenia naszego gabinetu swoim znajomym. Taki czarny scenariusz jest ostatnią pożądaną przez nas rzeczą. Co więc robić, by uniknąć takiej sytuacji? Co zrobić, by wyjść z niekomfortowej sytuacji w jak najbardziej dla nas komfortowy sposób?

Po pierwsze i najważniejsze pamiętajmy, by nigdy, ale to nigdy nie dać wyprowadzić się z równowagi. To najgorsze, co w takiej sytuacji może się nam przydarzyć. Nieistotne czy klient ma czy absolutnie nie ma żadnej racji, to nasz brak panowania nad sobą uświadomi go w tym, by tkwił przy swoim zdaniu. 

Warto też uzmysłowić sobie, że niestety, czy tego chcemy czy nie, klient ma zawsze rację. To klient jest najważniejszą osobą w naszym salonie. To dzięki niemu jako tako prosperuje nasz biznes. On korzystając z naszych usług, przyczynia się do tego, że zarabiamy. Najgorszą z punkt widzenia dochodów naszego salonu rzeczą jest stracić, nawet najbardziej wybrednego klienta. W sytuacji, kiedy nasz klient wyraża brak satysfakcji ze świadczonej usługi, powinniśmy wysłuchać jego racji, starać się wynegocjować korzystniejszą dla nas sytuację, a w razie braku powodzenia przystać na warunki oferowane przez klienta.

Dobrze jest też starać się zadowolić klienta innymi korzyściami. Jeśli klient jest niezadowolony, można go przekonać do siebie gratisami. Zaproponować zniżkę na kolejne zabiegi lub ofiarować kartę stałego klienta, dzięki której będzie cieszył się w przyszłości cenami promocyjnymi na wybrane zabiegi. Można też zaoferować darmowy zabieg, ten z którego właśnie skorzystał i jeden, z którego będzie miał okazję skorzystać w przyszłości. Istnieje większe prawdopodobieństwo, że połechtany zniżkami i promocjami klient, zapomni o zabiegu, który wywołał w nim takie frustracje. 

Nieważne w jak niewygodnej sytuacji się znajdziemy, zawsze warto pamiętać, że dobro klienta zaowocuje w przyszłości naszym zadowoleniem. Trzymając nerwy na wodzy, nie tylko pokażemy się z dobrej strony, ale i zagwarantujemy dobrą pozycję naszemu salonowi w przyszłości.