fbpx
11 Grudzień, 2019
Warszawa
-4 ° C
Do góry
Image Alt

SC Beauty Magazine

Konflikt pokoleń w salonie

Dobre relacje pomiędzy pracownikami to podstawa. Niestety bardzo często budowanie pozytywnych relacji bywa dość skomplikowane.

Kiedy do oczywistych przeszkód, takich jak różnica charakterów, poglądów, barier związanych z różnego rodzaju uprzedzeniami, dochodzi jeszcze różnica pokoleniowa, to zaczyna być naprawdę gorąco.

Według oczywistych odniesień, młodość zazwyczaj kojarzy nam się z niedojrzałością i brakiem doświadczenia. Logicznie rzecz biorąc starsze osoby wydają się zarówno mądrzejsze, o pewną wiedzę i doświadczenia, które z racji wieku nie mogły być jeszcze dostępne osobom młodszym. 

W dość wyraźnie zmieniających się tendencjach rynkowych bogate doświadczenie współcześnie niekoniecznie kojarzone musi być z wiekiem. Nierzadko zdarza się przecież, że profesjonaliści od lat specjalizujący się w jednym konkretnym zawodzie, po straceniu pracy, zmuszeni byli przekwalifikować się do zawodu bardziej opłacalnego. Może więc okazać się, że w przyszłej pracy trafią oni na współpracowników młodszych od siebie o dekadę, a zdecydowanie lepiej wyposażonych w przydatną do ich profesji wiedzę. 

Poza tym, ideą współczesnego rynku, nie tylko pracy, jest kult młodości. Nic więc dziwnego, że pracodawcy chętniej zatrudniają osoby młode, niż te, które mają już za sobą parędziesiąt lat pracy. 

Kiedy zdarza się więc, że do salonu, w którym do tej pory kontrolę sprawowali dwudziestolatkowie, trafia osoba starsza, dochodzi do konfliktu pokoleń właśnie. Gdzieś podświadomie może młode osoby zakodowane jeszcze podczas etapu dojrzewania mają, że dorośli wiecznie starają się ich ustawiać i rządzić w dostępnej im przestrzeni. Jedyną metodą jest bunt i pokazanie, kto tak naprawdę kontroluje całą sytuację. 

Niewiele różni się to odmiennego położenia ról, kiedy do salonu trafia osoba młoda. Starsze koleżanki po fachu chętnie dogryzają swoim niedoświadczonym współpracownicom, jednocześnie obrastając w piórka i udowadniając swoje wieloletnie i nieporównywalnie większe doświadczenie. Nic dziwnego, skoro bardzo często czują zagrożenie ze strony młodszych kosmetyczek, które kiedy tylko zdobędą niezbędną wiedzę, być może przejmą w przyszłości ich stanowiska. A przecież na taką sytuację nie można sobie pozwolić.

Sytuacje konfliktowe w najgorszej pozycji stawiają pracodawcę. Niekorzystna atmosfera w pracy odbija się na funkcjonowaniu całego salonu. Klienci, którzy wyczuwają pewne napięcie niechętnie korzystają z usług gabinetu, w którym zamiast się relaksować, pozostają w ciągłym stresie. Salon mniej zarabia i mniej zarabia jego właściciel. W efekcie odbija się to na samych pracownikach, którzy zamiast rozwijać się w pracy, to tę pracę ze swojej winy stracą. 

Najlepszą metodą na poradzenie sobie z konfliktem jest właściwie skupienie się na samym sobie. Tak naprawdę co wskóramy tym, że przeszkodzimy w pracy swojej koleżance? Nic, a raczej stracimy. Zamiast skupiać się na szkoleniu własnych umiejętności i samodoskonaleniu się, będziemy tracić czas na to, by komuś zaszkodzić. Nie mamy żadnej gwarancji, że pracodawca w kryzysowej sytuacji postawi na nasze umiejętności, a nie zdolności naszych koleżanek. Po co więc marnować cenny czas?

Jeśli nie zyskamy w momencie, w którym pracodawca doceni nas, kiedy pomagamy młodszej i mniej doświadczonej koleżance lub kiedy dbamy o to, by dojrzałe koleżanki czuły się komfortowo w naszym towarzystwie, to nie znaczy że coś stracimy. Zyskamy nie tylko nasz czas, zdrowie, ale przede wszystkim święty spokój. Może więc warto postawić po prostu na siebie?