fbpx
22 Wrzesień, 2019
Warszawa
15 ° C
Do góry
Image Alt

SC Beauty Magazine

Kosmetyczka z wizytą u kosmetyczki, czyli szewc bez butów chodzi

Każda kobieta od czasu do czasu potrzebuje odrobiny luksusu i bycia rozpieszczaną. Każda chce się czuć zadbana, każda marzy o chwili relaksu. Te właśnie oczywiste powody przyczyniły się do stworzenia zawodu kosmetyczki, która profesjonalnie zadba o nasze ciała. Ale przecież kosmetyczka też jest kobietą i należy jej się, by czasem to właśnie o nią ktoś zadbał. Jak to jest, gdy w jednej chwili z kosmetyczki trzeba się stać klientką koleżanki po fachu? Czy często korzystamy z usług innej kosmetyczki? A może szewc bez butów chodzi?

Skupiając się na zaspokajaniu usług klientów zazwyczaj zapominamy o własnych potrzebach. Przecież to my jesteśmy po to, by profesjonalnie zadbać o dobry wygląd i samopoczucie osób, które odwiedzają nasze gabinety. Takie przeświadczenie sprawia, że o pielęgnowaniu własnego ciała przypominamy sobie raz na kilka lat. Na dodatek wciąż tęsknimy do czasów studiów, kiedy praktykując na sobie nawzajem, można było delektować się mnogością przeróżnych zabiegów. 

Dziś, już po latach praktyki, korzystanie z pomocy innej profesjonalistki, nie jest tak różowe. Okazuje się, że mimo braku czasu na usługi kosmetyczki, decydując się jednak na jakiś zabieg, specjalistki w dziedzinie kosmetyki wydają się wyjątkowo wymagające. Nie tak łatwo pozbyć się nawyków kontrolowania każdego najmniejszego roku, nie tak łatwo odgonić nerwowe myśli mówiące, że my zrobiłybyśmy to przecież inaczej, lepiej, sprawniej, mniej boleśnie etc.

Jedna z użytkowniczek forum kosmetycznego, praktykująca od lat kosmetyczka, przyznaje:

Ja podobnie jak Wy przez długi czas nie miałam czasu na kosmetyczkę, ale ostatnio się zrehabilitowałam i postanowiłam: IDĘ! Tak samo szybko jak zdecydowałam się tam pójść, wyszłam z jej gabinetu. Może to jakieś uczulenie zawodowe, ale nic mi tam nie odpowiadało. To chyba takie głupie przeświadczenie, ze samemu da się wszystko lepiej zrobić. Postanowiłam wrócić do własnego gabinetu, usiąść na własnym fotelu i wzięłam się do pracy.

Tego typu wypowiedzi nie są odosobnione.

No najlepiej sobie samemu zrobić wszystko, bo nam nikt obcy nie dogodzi. Ja już nawet nie daję się koleżance dotykać, bo mnie wszystko drażni i irytuje,wiem, że to chore, ale pewnie nie jestem sama, no nie? – potwierdza kolejna kosmetyczka wypowiadająca się na forum. 

Bez wątpienia profesjonalistki wolą wykonać zabiegi na własną rękę niż ryzykować u nie sprawdzonej kosmetyczki. O wiele chętniej też i częściej niż na usługi przypadkowej wyszukanej gdzieś kosmetyczki, decydujemy się na wizytę u znajomej lub w przypadku właścicielek salonów – zlecamy wykonanie zabiegu zaufanej podopiecznej. Większość specjalistek przyznaje, że nie potrafi się odprężyć u „pierwszej lepszej” kosmetyczki i zamiast czerpać korzyści z zabiegu, wciąż patrzy drugiej kosmetyczce na ręce. 

Z jednej strony brak czasu, z drugiej może chęć ucieczki od zawodowej rutyny sprawia, że w wolnych chwilach jak najdalej staramy się trzymać od wszystkiego związanego z branżą. A już na pewno sytuacja, w której mamy się znaleźć na miejscu zarezerwowanym do tej pory dla naszych klientek, staje się w oka mgnieniu najbardziej niekomfortowa z możliwych. Czy to oznacza, że szewc bez butów chodzi? Niekoniecznie. Mimo, iż rzadko korzystamy z usług innych specjalistek, to nie oznacza, że kwestię dbania o siebie spychamy na drugi plan. Zaoszczędzone godziny na wizytach u drugiej profesjonalistki odbijamy sobie we własnym gabinecie lub w domowym zaciszu.  Przecież dobry i zdrowy wygląd to podstawa. Żadna kosmetyczka o tym nie zapomina. A brak czasu zmuszając do wymyślania zastępczych trików wspomagających pielęgnowanie własnej urody, może przyczynić się zawsze do rozwoju kreatywności.

Kosmetyczka odwiedzająca kosmetyczkę to nie tak częste zjawisko. Przekonanie o własnych bogatszych kwalifikacjach i coraz mniejsza ilość czasu wyklucza możliwość częstego rozkoszowania się zabiegami wykonywanymi przez inną specjalistkę. Nie świadczy to jednak w ogóle o tym, że współcześnie kosmetyczka zapomina o wartości dobrej prezencji. W końcu kto zna się lepiej na zdrowym i nieskazitelnym wyglądzie, niż specjalistki od kosmetyki?