fbpx
16 Czerwiec, 2019
Warszawa
24 ° C
Do góry
Image Alt

SC Beauty Magazine

Kosmetyka dawniej a dziś

Kosmetyka istnieje od niepamiętnych czasów, sam termin pochodzi od greckiego „cosmeo” co oznacza zdobić, a wywodzący się od tego czasownika przymiotnik „cosmeticos” określa „cosmetice techne”, czyli sztukę upiększania i porządkowania. Niektórzy badacze wiążą kosmetykę z kosmosem w rozumieniu ładu, porządku, harmonii. Również polski filozof prof. Tatarkiewicz uważał, że piękno polega na „ładzie, harmonii, na właściwej proporcji i zgodności części”.

Współczesna kosmetyka wykorzystuje wyniki badań naukowych z bardzo wielu dziedzin wiedzy, takich jak np.: anatomia, fizjologia, medycyna, higiena, chemia, fizyka czy mikrobiologia. Problemami związanymi z urodą zajmują się różni specjaliści, nie tylko kosmetolodzy i dermatolodzy. Ogromne korporacje przemysłu kosmetycznego, produkujące kosmetyki najwyższej jakości, dążą do jak najlepszej jakości swoich produktów, ale również o zachęcające do kupna towaru opakowania oraz odpowiednią reklamę. O wyglądzie zewnętrznym decyduje nie tylko twarz, ale także fryzura, zadbane ręce oraz zgrabna sylwetka. Piękny i w miarę naturalny wygląd zewnętrzny człowieka wpływa na dobre jego samopoczucie, pewność siebie i jego psychikę.

Historia kosmetyki sięga początków ludzkości. Już w jaskiniach epoki lodowcowej znaleziono pierwsze, wykonane z barwników szminki do malowania ust oraz ciała. Wykopaliska sumeryjskie pochodzące sprzed ok. 3000 lat p.n.e. zawierają m.in. klejnoty, ozdoby oraz przedmioty do podtrzymywania urody. Niektóre z nich miały znaczenie wybitnie kosmetyczne, jak np. muł otrzymywany ze: „świętych rzek”, z którego wykonywano upiększające okłady na twarz, czyli dzisiejsze maseczki kosmetyczne.

Starożytne ludy znały i wykorzystywały liczne gatunki roślin leczniczych, wykorzystując je także do wyrobu pierwszych kosmetyków, np. w starożytnym Babilonie, również w Grecji i Rzymie, uprawiano cebulę i czosnek, które poprawiały zarówno zdrowie, samopoczucie oraz wygląd. Także dobroczynne działanie rumianku, kopru, piołunu, nagietka i szałwii w leczeniu i usuwaniu defektów skóry oraz włosów znały ludy znad Eufratu i Tygrysu. Do najstarszych produktów kosmetycznych, będących również lekami, zaliczano przetwory z mirtu, tymianku, daktyli, jabłek, pigw, fig, granatów oraz moreli. Korzystano też z aromatycznego drewna sandałowego oraz żywic niektórych drzew, np.: mirry.

Z braku lepszych środków oczyszczających skórę, takich jak mydła, stosowano piasek rzeczny. Dlatego następnie do pielęgnacji skóry podrażnionej oraz wysuszonej gorącym powietrzem konieczne było zastosowanie środków nawilżających. Tak prawdopodobnie wynaleziono kremy nakładane na wysuszoną i podrażnioną skórę.

Ludy znad Eufratu i Tygrysu znały wiele naturalnych pachnideł, których używano do nacierania ciała (balsamy), dodawania do kąpieli lub spalania w pomieszczeniach (kadzidła). Do produkcji pachnideł służyły rożne żywice jak mirra, kadzidło. Ponadto surowce zwierzęce – ambra, piżmo, oraz roślinne: szafran, aromatyczne drewna, a przede wszystkim płatki wonnych kwiatów oraz pachnące listki różnych roślin.

O jednakowo starej kosmetyce starożytnego Egiptu, w tym i sztuce upiększania zmarłych, czyli tzw. nekrokosmetyce, dowiadujemy się z rzeźb naskalnych wewnątrz grobowców faraonów, a przede wszystkim z papirusu Ebersa (ok. 2000 lat p.n.e.). W nim właśnie znajduje się szereg przepisów dermatologiczno – kosmetycznych, m.in. sposoby wygładzania skóry przy użyciu pumeksu, alabastru, mleka oraz miodu.

Farbowanie stóp i dłoni na czerwono barwnikami roślinnymi hamowało wzrost częstych w tym klimacie grzybów chorobotwórczych, a malachitowe pasty do malowania brzegów oczu zapobiegały jaglicy, stanom zapalnym spojówek i innym zakażeniom stanowiącym poważne zagrożenie dla wzroku. Używanie jako barwników niektórych minerałów oraz soli mineralnych było niekiedy jednakowo szkodliwe, np. dodatek soli ołowiu do szminek powodował ołowicę.

Najstarsze informacje dotyczące medycyny i kosmetyki starożytnych Żydów zawarte są w Biblii, a właściwie w Starym Testamencie. W Księdze Estery, czy też Genesis, wymieniono wonne pachnidła, olejki i balsamy służące do namaszczania ciała. Uzyskiwano je m.in. z dyptamu – rośliny wydzielającej tak wiele pachnącego olejku, że mogła zapalić się od gorąca (krzew gorejący). Doceniano też bardzo w owych czasach, na równi ze złotem i niewolnikami, ambrę pozyskiwaną z kaszalotów (waleni). Z innych ksiąg Biblii dowiadujemy się o korzystaniu z kosmetyków do pielęgnacji ciała sporządzanych z wykorzystaniem różnorodnych gatunków roślin np. hyzopu, cynamonu chińskiego, czyli kasji, aloesu i macierzanki.

W historii ewolucji starożytnej kosmetologii na szczególną uwagę zasługuje również wkład starożytnych Persów. Znali oni i przypisywali w celach kosmetycznych takie rośliny jak mięta, szałwia, rumianek, rozpowszechnione było także piżmo i olejek różany. W wyrobie pachnideł, a zwłaszcza cenionej wody różanej, znalazła zastosowanie, specjalna metoda wydzielania olejków eterycznych, tj. destylacja z parą wodną. Jednak największym wkładem Persów do kosmetyki współczesnej jest henna (barwnik roślinny otrzymywany z Lawsonia inermis – lawsonia bezbronna). 

Muzułmanie przede wszystkim rozwinęli sztukę wydobywania esencji zapachowych z różnych kwiatów, których zaczęto używać do wyrobu pierwszych pachnideł, głównie aromatycznych mazideł służących do nacierania ciała. Do dziś z kosmetyki muzułmańskiej przetrwały roślinne farby do włosów i naturalne olejki eteryczne. O wiele zdrowsze i mniej uczulające niż syntetyczne środki używane jako barwniki czy składniki zapachowe kosmetyków. Z owych odległych krain, głównie z Indii, Chin, Japonii, pochodzi wiele surowców aromatycznych, cenionych do dzisiaj, o silnych właściwościach przeciwzapalnych, przeciwbakteryjnych i gojących. Tak że legendarny „korzeń życia i wiecznej młodości” Azjatów – żeń – szeń, ma obecnie bardzo duże znaczenie kosmetyczne, a nie jedynie lecznicze.

W średniowieczu arabskie kobiety używały specjalnych, odmładzających maseczek na twarz, które przygotowywano między innymi z cytryn, jaj, ryżu, orzechów i wielu innych roślin. Masowano nimi twarz, czego efektem było usunięcie warstwy rogowej i redukcja zmarszczek. Indianki do złuszczania naskórka stosowały papkę otrzymaną z pumeksu i moczu.

Poglądy na urodę były różne u różnych ludów i plemion. Warto więc pamiętać, że zalecana dzisiaj kosmetyka naturalna ma swój początek jeszcze w epoce lodowcowej.