fbpx
Z OSTATNIEJ CHWILI!
23 Październik, 2019
Warszawa
14 ° C
Do góry
Image Alt

SC Beauty Magazine

Kosmetyki zawierające komórki macierzyste pochodzenia zwierzęcego

Zastosowanie komórek macierzystych w kosmetologii uważa się za przełomowe odkrycie ostatnich lat. Oczywiście, komórek pochodzenia roślinnego. Ludzkich komórek macierzystych z wiadomych względów stosować nie wolno.

 Na rynku pojawiły się preparaty na bazie komórek macierzystych pozyskanych np. z jabłoni szwajcarskiej. Najnowszego odkrycia w tej dziedzinie, jako pierwsi na świecie, dokonali polscy naukowcy. Udało się im wyprowadzić komórki macierzyste z rosnącego poroża jelenia. Odkrycie to, jak przekonują, daje spore możliwości regeneracyjne skóry.

Każdy człowiek posiada własne komórki macierzyste (tzw. komórki pnia), które mają zdolność do (potencjalnie) nieograniczonej liczby podziałów oraz różnicowania się do innych typów komórek. W praktyce jednak wraz z upływem czasu spada tempo i ilość podziałów, co oznacza niższą zdolność do regeneracji.

Do niedawna komórki macierzyste były głównie wykorzystywane w medycynie, aby zwalczać różnorakie schorzenia. Tymczasem kosmetologia, od chwili zastosowania macierzystych komórek roślinnych, czyli w przeciągu ostatnich lat, nie rezygnuje z olbrzymich możliwości, jakie kryją w sobie te małe komórki i idzie o krok dalej. Jak wiadomo, na ludzi najlepiej działają ludzkie komórki macierzyste i fakt ten wykorzystuje medycyna. Znika częściowo w ten sposób ryzyko ich odrzucenia.        

W kosmetologii, z braku takich możliwości, pozyskiwano materiał z roślin. Teraz wrocławscy naukowcy zastosują w preparatach kosmetycznych komórki macierzyste MIC-1, uzyskane  z rosnącego jeleniego poroża. „(…) będziemy mogli wprowadzić na rynek produkty o unikatowych właściwościach. Badania pokazały, że to może być przełom „– mówi dr hab. Marek Cegielski, dyrektor ds. badań i rozwoju w Stem Cells Spin. Wrocławskie kosmetyki mają przyćmić dotychczasowe preparaty bazujące na właściwościach komórek macierzystych. Komórki MIC-1 pozwolą na regenerację skóry, pobudzą produkcję kolagenu   i elastyny, czyli przyspieszą odbudowę tkanek na dużo wyższym poziomie, niż było to możliwe do tej pory.

Zgodnie z zapowiedziami producentów preparaty pojawią się na rynku jeszcze w tym półroczu. Na razie będą to głównie kosmetyki stosowane na twarz. Czas pokaże, czy rzeczywiście udało się osiągnąć tak wiele, jak skłonni są twierdzić sami naukowcy, autorzy odkrycia. Na pewno nie jest to ostatnie słowo, jakie ma do powiedzenia w tej kwestii nauka.