fbpx
Z OSTATNIEJ CHWILI!
22 Październik, 2019
Warszawa
18 ° C
Do góry
Image Alt

SC Beauty Magazine

Młodzi już nie garną się do biznesu

W 2011 odnotowano tak małą liczbę przedsiębiorstw tworzonych przez osoby poniżej 30 roku życia jakiej nie było nigdy wcześniej.

Tylko 27,5 proc. firm powstałych w 2011 r., a funkcjonujących przez cały rok 2012 założonych było przez młodych Polaków – wynika z badań GUS. To niepokojące dane spoglądając na rok 2010. Wówczas aż 36,4 proc. firm należało do osób 30-letnich i młodszych. We wcześniejszych latach odsetek ten ocierał się nawet o 40 proc.

Jak ocenia Elżbieta Kryńska z Uniwersytetu ŁódzkiegoPrzyczyn tego spadku jest wiele, ale generalnie zakończyła się fala ekspansji młodych ludzi w biznesie. Jej powodem może być coraz większa świadomość młodych, że praca na własny rachunek wiąże się z dużymi wyrzeczeniami. Zdają sobie sprawę, iż własny biznes generuje mniejsze zarobki niż praca na etacie. Ponadto odstrasza ich myśl o pracy na okrągło, nierzadko bez urlopu.

Kurczący się odsetek firm tworzonych przez młodych związany jest także z demografią, bo na rynek pracy trafia z roku na rok coraz mniej absolwentów różnego typu szkół. Równocześnie coraz więcej starszych osób wypychanych jest na samozatrudnienie. Rośnie więc ich udział w tworzeniu biznesu – wyjaśnia Kryńska.

Spostrzeżenia eksperta pokrywają się z tymi z GUS. Wynika z nich, że o ile w 2010 roku spośród wszystkich firm, te należące do osób w wieku 50-59 lat stanowiło 8,9 proc. to już w 2011 odsetek ten wzrósł do 12,2 proc.

Kim są nowi przedsiębiorcy? To najczęściej Polacy z wykształceniem wyższym i pomaturalnym (42,2 proc.) oraz średnim (39 proc.). Wynik jest konsekwencją boomu edukacyjnego jaki towarzyszy nam od kilkunastu lat. Na jego fali studia podejmuje ponad 40 proc. uczniów z danego rocznika.

Warto wspomnieć, że zdecydowanie częściej niż kobiety działalność gospodarczą podejmują mężczyźni. To do panów należy blisko 63 proc. firm utworzonych w 2011 r. – Przewaga mężczyzn jest zrozumiała. Kobiety są, ze względów kulturowych, obarczone licznymi obowiązkami domowymi i choć często są lepiej wykształcone, nie mają czasu na tworzenie własnego biznesu. Głównie na nie spada na przykład opieka nad dziećmi – wyjaśnia Piotr Bujak, główny ekonomista Nordea Bank.

Należy również zaznaczyć, że dla ponad połowy nowych przedsiębiorców własna firma była pierwszym miejscem pracy albo takim, które pozwoliło im wyrwać się z bezrobocia. Po prostu sami stworzyli sobie stanowiska gdy armia bezrobotnych liczyła blisko 2 mln osób.

A jak sytuacja wygląda w branży kosmetycznej? Wydaje się wam, że właścicielami coraz mniejszej ilości salonów są młode pasjonatki zdrowia i urody, ale za to przybywa gabinetów otwieranych przez doświadczonych ekspertów kosmetologii?

Źródło: gazetaprawna.pl