Do góry

Na utratę włosów – chłodząca czapka

Chorzy poddawani chemioterapii już wkrótce będą mogli korzystać z chłodzących czapek, które mają za zadanie zapobiegać wypadnięciu włosów. To szansa dla pacjentów, by po zakończonej terapii bez kompleksów wrócili do codzienności.

Z doświadczenia onkologów wynika, że pierwszymi pytaniami jakie słyszą od chorych nie jest: „czy to mnie wyleczy?”, ale  „czy wypadną mi włosy?”. Niestety, zwykle muszą potwierdzać i już na tym etapie oswajać pacjentów z taką ewentualnością. Dlatego też amerykańscy naukowcy postanowili zadbać o zdrowie psychiczne osób zmagających się z rakiem i zatroszczyć się o ich wygląd. Stąd pomysł na tzw. DigniCap, chłodzący kapelusz zapobiegający wypadaniu włosów podczas „chemii”.

Jak to działa? Czapka podłączona jest do maszyny chłodzącej ją do temperatury 5 stopni Celsjusza. Wszystko w celu obniżenia temperatury skóry głowy, ponieważ wówczas krew krąży wolniej, a w konsekwencji i same środki zwalczające nowotwór dotrą w te okolice w mniejszej ilości. Dzięki takiemu działaniu „chemia” przyczyniająca się do wypadania włosów w niższym stopniu zagrażać będzie wyglądowi pacjenta.

W rzeczywistości chłodzące czapki już znalazły swoje miejsce w szpitalnej rzeczywistości. Są obecnie stosowane w Kanadzie i Europie, ale dotychczas nie zbadano czy naprawdę są skuteczne. Dlatego testy DigniCap zlecone przez amerykańską Federalną Agencję ds. Leków mają to udowodnić.

Choć czapka nie wyleczy raka, zapobiegnie stresowi chorego związanego z oszpeceniem. Strach przed utratą włosów czasami jest tak duży, że pacjenci opóźniali rozpoczęcie chemioterapii bojąc się konsekwencji estetycznych. 

Istnieje również druga strona medalu, bowiem lekarze mają własne wątpliwości. Zastanawiają się, czy takie działanie nie doprowadzi do możliwości przerzutów raka w rejon skóry głowy, gdzie nie dotrą leki. Ale skoro przerzuty w tych rejonach to prawdziwa rzadkość, to może warto zaryzykować?

Źródło: PAP