fbpx
22 Wrzesień, 2019
Warszawa
15 ° C
Do góry
Image Alt

SC Beauty Magazine

Nastolatka w salonie kosmetycznym: przesada czy nowy trend?

Salony kosmetyczne decydują się na różne formy promocji przyciągające nowych klientów. Pozostawanie atrakcyjnym to jeden z czynników, który przyciąga konsumentów i stanowi o zyskach biznesu.

W dobie powszechnego zachwytu nad świeżością i oryginalnością niektóre pomysły mogą wydawać się przesadnie odważne lub dziwaczne. To, co dla niektórych stanowi standard wynikający z nieustannego rozwoju, dla innych może okazać się zwykłą fanaberią i przesadnym konsumpcjonizmem. Czy nastolatka korzystająca z usług salonu kosmetycznego to zjawisko, które powinno budzić nasz sprzeciw?

Zdania są podzielone. Wiele osób sądzi, że zbyt wczesne rozpoczynanie dorosłego życia, a co za tym idzie, korzystanie z jego uroków oraz przywilejów może negatywnie wpłynąć na młodego człowieka. Nastolatka nie potrzebuje makijażu, wymyślnych fryzur, zabiegów odmładzających ponieważ jest jeszcze dzieckiem mimo, że sama może uważać się za osobę dorosłą. Ingerencja w urodę młodego organizmu bardzo często przynosi więcej szkody niż pożytku, a historie z piekła rodem o 18-latkach wstrzykujących botoks wydają się amerykańskim science fiction. Niestety, w wielu krajach prezentem na 16-ste urodziny jest nowy biust lub korekcja nosa. Przerażająca moda dociera również do Polski. Nie musi ona wiązać się bezpośrednio z ingerencją chirurga plastycznego żeby budzić sprzeciw zwolenników normalnego dzieciństwa.

W polskich realiach nastolatki w salonie pojawiają się najczęściej w okresie studniówek. Wtedy to wielu rodziców przymyka oko na młodzieńcze zachcianki. Efekty bywają przytłaczające, bo niewiele młodych dziewcząt wie, że ciężki makijaż i misterna fryzura nie dodają uroku młodej twarzy. Przyjmijmy jednak, że takie postępowanie można wytłumaczyć chęcią przygotowania się do najważniejszego balu w życiu. Niestety naiwnym jest twierdzenie, że makijaż to domena wyłącznie licealistek. W dzisiejszych czasach trudno znaleźć gimnazjalistkę, która w swojej kosmetyczce nie ma tuszu lub podkładu. Cała nadzieja w tym, że kosmetyk ten będzie odpowiednio dobrany do potrzeb młodej, często kapryśnej cery. Niestety matki nastolatek w dużej mierze nie mają wpływu na ich kosmetyczne decyzje.

Każdy wariant ma również drugie oblicze czyli to, w którym nastolatka w salonie to kwestia zupełnie normalna. Mimo, iż sama nie zgadzam się z taką opinią, dla wielu osób bardzo młode dziewczyny poświęcające czas na profesjonalne zabiegi to znak naszych czasów. Pomijam tu kwestie, które mogą przywrócić skórze zdrowy wygląd lub zniwelują efekty innych problemów ze skórą. Czasami zdarza się słyszeć opinie, dla których żelowe tipsy i depilacja gorącym woskiem to rzeczy niezbędne do życia każdej młodej dziewczynie. Do zwolenniczek takich teorii najczęściej należą dorosłe kobiety, które same nie mogą obejść się bez wizyty w salonie. O ile w ich wypadku nie mamy powodów do obaw, o tyle, w przypadku bardzo młodej dziewczyny, bardzo często pojawiają się spore wątpliwości: masz 16 lat, po co ci maseczka liftingująca?

Można poddawać w wątpliwość słuszność takiego postępowania, ale nie unikniemy argumentu, że takie kwestie to sprawa indywidualna odwołująca się do poglądów i rozsądków danej rodziny i panujących w niej zwyczajów. Ważne, aby pamiętać o tym, że poważniejsze zabiegi związane, np. z głębokim oczyszczaniem twarzy, powinny być skonsultowane z rodzicami osoby niepełnoletniej. Dzięki ich wiedzy i poparciu unikniemy ewentualnych problemów i niedomówień. Rolą kosmetyczki jest również ostudzenie zapałów nastolatki, której wybory mogą tylko zaszkodzić. Racjonalne podejście do tematu wymaga wiedzy i… cierpliwości, a to, bardzo często, jedna z podstawowych cech wymagana w kontakcie z bardzo młodym klientem.