Do góry

Niwolumab i lambrolizumab – nowe leki, które dają nadzieję

W terapii farmakologicznej, wydłużającej życie chorych na czerniaka, pojawiły się kolejne medykamenty, z którymi środowisko lekarskie wiąże ogromne nadzieje.

Ogromne poruszenie w grupie ludzi zajmujących się leczeniem tego groźnego nowotworu wzbudziły dwa leki zaliczane do immunoterapii – niwolumab i lambrolizumab.

Jak twierdzi prof. Piotr Rutkowski, kierownik Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków z Centrum Onkologii – Instytutu w Warszawie  –  Leki te zaczynają działać szybko – ponad 50 proc. chorych reaguje na nie w ciągu dwóch miesięcy. I połowa pacjentów żyje dwa lata. Ponadto, z badań wynika, że dzięki zastosowaniu ipilimumabu z niwolumabem 82 proc. przeżywa rok – dodaje specjalista.

Rola terapii farmakologicznej u pacjentów z zaawansowanym czerniakiem jest niebywała. Jak wynika z wieloośrodkowej analizy retrospektywnej z badań klinicznych prowadzonych przed rejestracją leku, którą zaprezentowano podczas tegorocznego Europejskiego Kongresu Onkologicznego w Amsterdamie część chorych dzięki takim działaniom żyje już 10 lat.

Oznacza to, że ten groźny nowotwór ten stał się u nich chorobą przewlekłą, a być może u części możemy mówić o wyleczeniu – powiedział główny autor pracy prof. Stephen Hodi z Dana-Farber Cancer Institute w Bostonie.

To niebywałe, biorąc pod uwagę fakt, że jeszcze kilka lat temu o takim wyniku naukowcy mogli tylko pomarzyć. Bowiem nikt nie liczył na wyleczenie osób z czerniakiem, a średni czas życia pacjentów wynosił wówczas 6-8 miesięcy.

Kilka dni temu pisaliśmy o leku ipilimumab, który odegrał wielka role w tym przełomie. To ludzkie przeciwciało monoklonalne, które blokuje antygen CTLA-4 i wzmacnia układ immunologiczny do aktywności w walce z komórkami czerniaka. 

Zespół prof. Hodi przeanalizował dokładnie dane przeżycia ponad 4846 pacjentów z zaawansowanym czerniakiem, którzy otrzymywali ipilimumab. I jakie wnioski? Kilka procent pacjentów niedługo dożyje 10 lat od rozpoczęcia terapii, 17 proc. żyje nadal po 7 latach od przyjmowania leku, a 22 proc. uzyskało wynik 3 dodatkowych lat życia.

Należy pamiętać, że immunologia nowotworów to tylko jedna ze ścieżek poszukiwania nowych metod leczenia czerniaka. U około połowy pacjentów choroba spowodowana jest zmianą jednego z aminokwasów w cząsteczce białka kodowanej przez onkogen BRAF. Wówczas terapia polega na zastosowaniu inhibitorów kinazy BRAF, które zahamują działanie tego białka. I tu dobra wiadomość, dotychczas do takich działań dostępny był tylko lek o nazwie wemurafenib, ale ostatnio zarejestrowano drugi medykament z tej grupy – dabrafenib.

Trzymamy kciuki za kolejne przełomowe odkrycia!

Źródło: rynekzdrowia.pl