fbpx
19 Sierpień, 2019
Warszawa
26 ° C
Do góry
Image Alt

SC Beauty Magazine

Od 40 do 60 proc. Polaków cierpi na otyłość brzuszną

Od 40 do 60 proc. Polaków cierpi na otyłość brzuszną

 

Od 40 do 60 proc. Polaków cierpi na otyłość brzuszną, która jest ważnym czynnikiem ryzyka chorób układu krążenia oraz cukrzycy typu II – podkreślał prof. Krzysztof Narkiewicz, specjalista w zakresie nadciśnienia, na środowej konferencji prasowej w Warszawie.

 

Takie wnioski płyną z międzynarodowych badań o nazwie IDEA, którymi objęto 170 tys. osób z 63 krajów. W Polsce w badaniach tych uczestniczyło niemal 5400 pacjentów podstawowej opieki medycznej w wieku od 18 do 80 roku życia. Obecnie wiadomo, że sama ocena nadwagi na podstawie wskaźnika masy ciała (BMI = masa ciała w kilogramach podzielona przez wzrost w metrach podniesiony do kwadratu) nie wystarcza, by ocenić ryzyko różnych schorzeń związanych z otyłością, takich jak choroby serca czy cukrzyca typu II – mówił prof. Narkiewicz z Katedry Nadciśnienia Tętniczego i Diabetologii Akademii Medycznej w Gdańsku. Osoby, które są bardzo umięśnione mogą bowiem ważyć dużo, ale mają mało tkanki tłuszczowej.

Według specjalisty, szczególnie groźna dla naszego układu krążenia i przemiany materii jest tzw. otyłość brzuszna, z którą wiąże się otłuszczenie narządów wewnętrznych, np. wątroby czy nerek. Badania wskazują, że trzewna tkanka tłuszczowa jest bardzo aktywna hormonalnie i wydziela wiele związków, które wpływają na wzrost ciśnienia krwi i rozwój procesów zapalnych w naczyniach krwionośnych. Komórki tej tkanki są 2-3 razy większe niż komórki tłuszczowej tkanki podskórnej i nie są wrażliwe na działanie insuliny, dlatego nie wychwytują prawidłowo glukozę z krwi i zwiększają ryzyko cukrzycy.

Jak wynika z badań opublikowanych w „European Heart Journal” w kwietniu 2008 r., otyłość brzuszna jest jednym z głównych czynników zawału mięśnia sercowego u kobiet i mężczyzn, obok zaburzeń gospodarki lipidowej; palenia papierosów; nadciśnienia tętniczego; cukrzycy; braku aktywności fizycznej; złej diety i stresu psychicznego. Współwystępowanie kilku z tych czynników łącznie może zwiększyć ryzyko zawału nawet 100-krotnie, w odniesieniu do średniej w ogólnej populacji.

Jak wyjaśnił prof. Narkiewicz, otyłość brzuszną diagnozuje się na podstawie pomiarów obwodu talii. Według mniej restrykcyjnych kryteriów przyjętych w USA, występuje ona u pań, które mają w pasie ponad 88 cm i u panów o obwodzie talii powyżej 102 cm. Międzynarodowa Federacja Diabetologiczna przyjęła jednak bardziej ścisłe normy – tj. powyżej 80 cm w pasie dla kobiet i powyżej 94 cm dla panów.

Uwzględniając kryteria amerykańskie, w badaniu IDEA otyłość brzuszną stwierdzono u 50 proc. kobiet i 30 proc. mężczyzn w Polsce. A przy zastosowaniu ostrzejszych norm – odsetek ten wzrósł do 70 proc. u kobiet i niecałych 60 proc. u mężczyzn.

Zaobserwowano też, że wraz ze wzrostem obwodu talii rosła częstość występowania chorób układu krążenia i cukrzycy typu II. Otyłość typu brzusznego występowała np. u trzech czwartych kobiet z nadciśnieniem i ponad połowy mężczyzn cierpiących na to zaburzenie – wg norm łagodniejszych oraz u 90 proc. kobiet i 80 proc. mężczyzn – wg norm restrykcyjnych. Ogółem, nadciśnienie tętnicze stwierdzono niemal u połowy przebadanych Polaków.

Od 40 do 60 proc. Polaków cierpi na otyłość brzuszną

źródło: PAP

Jak podkreślił prof. Narkiewicz, otyłość staje się obecnie ważniejszym czynnikiem ryzyka zgonu z powodu zawału i udaru mózgu, niż palenie. Według przewidywań, w 2008 roku w USA po raz pierwszy więcej ludzi umrze z powodu otyłości, niż z powodu nałogu nikotynowego. Symulacje wskazują też, że właśnie z powodu otyłości dzieci chodzące obecnie do szkół podstawowych w USA będą żyć krócej niż ich rodzice. Również w Polsce otyłość brzuszna to – zdaniem lekarzy – „tykająca bomba zegarowa”.

Specjalista przypomniał, że od lat 90 ub. wieku obserwuje się w naszym kraju stały spadek zgonów z powodu zawałów serca i udarów mózgu – z 8 na 1000 przypadków do 5 na 1000. Jest to związane m.in. ze zmniejszeniem spożycia tłuszczów zwierzęcych, które dominowały w diecie Polaków przed rokiem 1990, na korzyść tłuszczów roślinnych, jak również ze spadkiem liczby osób palących papierosy – w roku 1990 paliło ok. 50 proc. Polaków, a obecnie odsetek ten szacuje się na 20-30 proc.

Ogromne znaczenie miał tu również rozwój polskiego systemu leczenia ostrej fazy zawału serca i udaru mózgu. Zwłaszcza w przypadku zawału dokonał się pod tym względem przełom – podkreślił prof. Narkiewicz.

Jeżeli jednak nie wdrożymy skutecznej profilaktyki chorób sercowo- naczyniowych, w tym profilaktyki otyłości, to możemy zaprzepaścić ten postęp – ocenił specjalista. Polska należy bowiem ciągle do krajów europejskich o wysokim ryzyku chorób sercowo-naczyniowych, a śmiertelność z ich powodu jest niemal dwukrotnie wyższa niż w krajach starej UE.

Niestety, Polacy ciągle postrzegają otyłość jako problem natury kosmetycznej, a nie jako problem zdrowotny.

 

Od 40 do 60 proc. Polaków cierpi na otyłość brzuszną

źródło: PAP

źródło: PAP