fbpx
Z OSTATNIEJ CHWILI!
23 Październik, 2019
Warszawa
13 ° C
Do góry
Image Alt

SC Beauty Magazine

Parabeny – bezpieczne konserwanty

Czy parabeny są takie straszne jak je malują? Otóż nie! Czas na obalenie mitu dotyczącego związków, które należą do konserwantów, a znamy je pod „groźną” nazwą parabeny. Gotowi na solidną dawkę wiedzy? Zaczynamy!

 Czym właściwie są parabeny? 

Parabeny są estrami kwasu p-hydroksybenzoesowego. Część alkoholową w tych estrach stanowić może grupa metylowa, etylowa, n-propylowa, n-butylowa, izopropylowa, izobutylowa lub benzylowa. Estry kwasu p-hydroksybenzoesowego spotykane są pod różnymi nazwami handlowymi. Powszechnie nazywane są parabenami, znacznie rzadziej, głównie w piśmiennictwie francuskim, stosowany jest termin – nipaginy. Dla określenia tych związków używa się także synonimu – aseptyny. Niekiedy, prawie wyłącznie w literaturze anglojęzycznej, możemy spotkać się z takimi nazwami jak: chemosepty, parasepty, tegosepty, nipasole czy solbrole. 

Rozpuszczalność
 Związek  woda 25oC  woda 80 oC  Glikol propylenowy
 Metyloparaben  0,25 2,00 22 
 Etyloparaben 0,17   0,86 25 
 Propylopraben  0,05 0,30  26 
 Butyloparaben  0,02  0,15  110
 Benzylopraben  0,01 0,05   13

Nipaginy słabo rozpuszczają się w wodzie. Jak wynika z tabeli, rozpuszczalność parabenów nieznacznie wzrasta wraz ze wzrostem temperatury wody. I jest jest bardzo mocno uzależniona od długości łańcucha węglowego części alkoholowej estru. Wraz ze wzrostem liczby atomów węgla od 1 do 4 w tym fragmencie cząsteczki, spada ponad 10-krotnie rozpuszczalność w wodzie. Parabeny są natomiast dobrze rozpuszczalne w glikolu propylenowym, glicerolu, sorbitolu i etanolu. Dodatek tych substancji zwiększa ich rozpuszczalność w wodzie i dzięki temu, w sposób znaczący potęguje ich efektywność.   

Co potrafią i gdzie się kryją?

Estry kwasu p-hydroksybenzoesowego są aktywne przeciw drożdżom i pleśniom, działają grzybostatycznie, są natomiast mało skuteczne w stosunku do bakterii. Dlatego też często łączy się parabeny z innymi substancjami konserwującymi, o silniejszych właściwościach przeciwbakteryjnych. 

Aktywność przeciwdrobnoustrojowa nipagin w dużej mierze zależy od pH preparatu, w którym się one znajdują. Najefektywniejsze są wówczas, gdy odczyn produktu zawiera się w zakresie pH 3-8, przy czym za optymalną uznaje się wartość 6, czyli odczyn lekko kwaśny. Warto również podkreślić, że parabeny będąc obecne w produkcie, nie modyfikują jego cech, czyli nie wpływają na jego barwę, zapach, konsystencję czy wygląd. 

Ze względu na swoje właściwości, stały się popularnymi, stosowanymi na szeroką skalę, konserwantami. Jak podają dane z 2005 roku, można je odnaleźć w ponad 13 tysiącach różnych produktach. Parabeny wykorzystywane są w przemyśle kosmetycznym, farmaceutycznym i spożywczym już od lat 40. XX wieku. 

Co ciekawe, estry kwasu p-hydroksybenzoesowego występują w wielu produktach pochodzenia naturalnego, m.in. w surowcach roślinnych wykorzystywanych do celów spożywczych. Obecne są np. w malinach – przede wszystkim w ich odmianach jasnych, jeżynach, wanilii. 

Związki te są obecne prawie we wszystkich kosmetykach z dłuższym kontaktem ze skórą, czyli w kremach, maseczkach, balsamach, podkładach czy pomadkach do warg i w znacznej części (77%) kosmetyków spłukiwanych, czyli w szamponach, odżywkach do włosów i mydłach. Powszechność występowania parabenów w wyrobach kosmetycznych świetnie oddaje stwierdzenie Baumanna mówiące, że co najmniej jeden z parabenów obecny jest w około 90% wszystkich wytwarzanych produktów kosmetycznych. Niektóre źródła mówią wręcz, że wartość ta sięga 99%.

Najczęściej w kosmetykach stosuje się methylparaben. Znajduje się on w 98% preparatów kosmetycznych, zawierających parabeny. Tylko kredki do ust bardzo rzadko zawierają ten konserwant. Pozostałe estry są rzadziej stosowane. Biorąc pod uwagę częstość ich występowania, możemy uszeregować je następująco: propylowy, etylowy, benzylowy i butylowy. 

Stosować czy nie stosować?

Stosowanie parabenów jest zgodne z przepisami prawa. W Rozporządzeniu Ministra Zdrowia znajdują się one na liście konserwantów dozwolonych do wykorzystywania w kosmetykach. Jedynym ograniczeniem ich stosowania jest maksymalne stężenie, które wynosi nie więcej niż 0,4% dla jednego estru oraz nie więcej niż 0,8% dla mieszaniny parabenów.

  {jathumbnail off}Znany jest fakt, że nipaginy mogą działać uczulająco. Są bardzo słabymi alergenami kontaktowymi, co udowodniono w badaniach na zwierzętach i na ochotnikach. Dlatego że są w niewielkim stopniu uczulające znajdują zastosowanie w wielu różnorodnych wyrobach. Parabeny zawarte w kosmetykach, uczulają znacznie rzadziej niż w preparatach leków do stosowania zewnętrznego. Często obserwowany jest tzw. „paradoks parabenowy”, polegający na tym, że osoby źle znoszące leki zewnętrzne, w skład których wchodzą nipaginy, dobrze tolerują kosmetyki zawierające te same konserwanty. Najrzadziej estry kwasu p-hydroksybenzoesowego uczulają jako substancje konserwujące żywność. Są prawie całkowicie rozkładane w przewodzie pokarmowym, pod wpływem działania enzymów z grupy esteraz, dlatego alergizują głównie osoby, które dotykają produktów spożywczych, zawierających parabeny. Są to głównie ekspedientki, pracownicy gastronomii, wyjątkowo gospodynie domowe. 

Fakty i mity

W ciągu ostatnich kilkunastu lat, wokół parabenów narosło wiele wątpliwości. Firmy kosmetyczne wprowadzają na rynek nowe serie kosmetyków, które nie zawierają w swym składzie tych konserwantów. 

Skąd wzięły się uprzedzenia do parabenów? Intensywna debata na temat bezpieczeństwa stosowania parabenów w kosmetykach trwa od 1998r. Największe obawy pojawiły się jednak w 2004r. wraz z opublikowaniem pracy dr Philippy Darbre i jej współpracowników. Publikacja zawierała informacje o niekorzystnym działaniu estrogennym oraz o możliwości gromadzenia się nipagin w komórkach raka piersi. Zbadano próbki komórek raka piersi pobrane od 20 pacjentek. Parabeny wykryto we wszystkich próbkach, w średnim stężeniu wynoszącym 20,6 nanograma na gram tkanki. Związki te występowały w formie estrów. Oznacza to, że przedostały się do organizmu z pominięciem układu pokarmowego. Badania te dotyczyły używania dezodorantów i antyperspirantów. Na ich podstawie media rozpowszechniły informację o związku między stosowaniem tych kosmetyków a rozwojem raka piersi.  

Rzekomy związek przyczynowo-skutkowy był wielokrotnie dementowany i komentowany przez wiele instytucji oraz zespołów badawczych. Do wniosków dr Darbre krytycznie odniósł się Komitet Naukowy ds. Produktów Konsumenckich. Zarzucił on badaczce szereg błędów metodycznych, co potwierdziły również inne instytucje. 

Rzetelne badania epidemiologiczne wykluczają prawdopodobieństwo powstania raka piersi na skutek stosowania kosmetyków w okolicy dołów pachowych. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na fakt, iż parabeny bardzo rzadko występują w antyperspirantach czy dezodorantach. Zdarza się, że kosmetyki te w ogóle nie wymagają konserwacji. Poza tym nipaginy bardzo słabo przenikają przez barierę jaką stanowi nasza skóra, co zostało potwierdzone w badaniach na szczurach. Po przeniknięciu do krwioobiegu są szybko metabolizowane i wydalane z organizmu, nie ulegają kumulacji w tkankach. Ponadto nie ma możliwości, aby składniki kosmetyku przenikały z dołu pachowego do tkanki piersi, ponieważ przepływ limfy zachodzi od piersi do dołu pachowego, a następnie do innych narządów i tkanek. Teoria na temat związku występowania raka piersi ze stosowaniem antyperspirantów od lat jest traktowana jak mit. 

Stanowisko Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego, który jest ekspertem w zakresie bezpieczeństwa kosmetyków jest jednoznaczne – parabeny nie zaburzają gospodarki hormonalnej człowieka, będąc w pełni bezpieczne. Związek powołuje się na oficjalne dokumenty Komisji Europejskiej i aktualne wyniki badań, które dowodzą, że działanie pro-estrogenne parabenów jest 10 000 razy słabsze niż najbardziej aktywnych fitoestrogenów zawartych w roślinach, a także 100 000 razy słabsze niż działanie estradiolu, estrogenu obecnego w organizmie człowieka. 

Jakie wnioski?

Podsumowując, sądzę że obecnie nie ma innej grupy konserwantów o tak znakomitym jak parabeny profilu dermatologicznym jak również bardzo dobrej skuteczności pod względem ochrony kosmetyku przed mikroorganizmami. Ponadto chyba żadna grupa konserwantów nie była tak często poddawana krytyce, badaniom i ocenie ryzyka jak parabeny. Z tego względu nie wydaje się przesadą stwierdzenie, że parabeny są najlepiej przetestowanymi substancjami konserwującymi w preparatach kosmetycznych. Decyzje producentów kosmetyków o wycofaniu się ze stosowania parabenów są spowodowane wyłącznie względami marketingowymi. Ponadto brak zawartości tych substancji nie oznacza, że nie ma w kosmetyku innej substancji konserwującej, która być może jest gorzej tolerowana przez skórę.

Stwierdzenie, że „kosmetyk bez parabenów” jest lepszy czy bezpieczniejszy – jest błędne.