fbpx
17 Sierpień, 2019
Warszawa
24 ° C
Do góry
Image Alt

SC Beauty Magazine

Plaga plagiatów

Metoda „kopiuj-wklej”stała się wśród polskich studentów tak powszechna, że zjawisko plagiatowania bez ogródek można określić mianem choroby rodzimego szkolnictwa wyższego.

Znaczna część prac dyplomowych powstaje bez ujawnienia informacji o przejęciu cudzego dorobku. Nieuczciwi żacy, również ci studiujący na kierunkach kosmetologia lub pokrewnych, rzadko stosowanie skrótu Ctrl C – Ctrl V uważają za działanie niewłaściwe. Dlatego eksperci twierdzą, że plagiatowanie jest jednym z najważniejszych problemów, z którym uporać muszą się polskie uczelnie. 

Nie da się ukryć, że przypadki prac powstałych na zasadzie „kopiuj-wklej” zdarzają się całkiem często – mówi profesor Anna Karmańska ze Szkoły Głównej Handlowej. – Żyjemy w gospodarce opartej na wiedzy, dostęp do wiedzy jest często czynnikiem decydującym o przetrwaniu danej inicjatywy. Umiejętność doboru danych, wybierania ich, posługiwania się fragmentami danych w swoim celu jest całkowicie pierwszoplanowa. Źle, jeśli jest wykorzystywana w złym celu.

dr Sebastian Kawczyński z Plagiat.pl dodaje – Można już mówić o przemyśle plagiatowym. W Polsce skali tego zjawiska nie znamy, ale możemy wnioskować o niej z badań, jakie przeprowadzono w innych krajach. W Wielkiej Brytanii w badaniach przeprowadzonych na początku tego stulecia 25 proc. brytyjskich studentów przyznało się do umieszczania w pracach dyplomowych nieujawnionych kryptocytatów, nieoznaczonych przypisami. A to zjawisko narasta. Aby ocenić skalę wystarczy też wpisać do wyszukiwarki hasło „prace magisterskie”.

Dlaczego w Polsce tak łatwo oszukiwać tworząc pracę dyplomową? Ponieważ internet pełen jest pomysłów na skróty, takich jak pisanie prac magisterskich na zamówienie. Cena za taką usługę nie jest duża, ale i jakość niestety pozostawia wiele do życzenia. Należy pamiętać, że gama możliwości z których skorzystać może sprytny student jest zdecydowanie większa. Tylko czy warto? Czy nie odczuwa się większej satysfakcji samodzielnie zapracowując na tytuł magistra kosmetologii? Chyba jednak tak.

Źródło: IAR