fbpx
25 Sierpień, 2019
Warszawa
28 ° C
Do góry
Image Alt

SC Beauty Magazine

Poziom ołowiu w pomadkach nie stanowi zagrożenia twierdzi FDA

FDA opracował nową, o wysokiej czułości metodę do analizy poziomu zawartości ołowiu w pomadkach w USA. Agencja wykryła, że poziom ołowiu wzrósł w stosunku do raportu z 2007 roku wykonanego przez Kampanię na Rzecz Bezpiecznych Kosmetyków (CSC).

Pomadka była znana już w starożytności. W Egipcie kobiety nakładały na usta organiczne szczątki wymieszane z półszlachetnymi kamieniami. W XX wieku pomadka stała się nieodzownym kosmetykiem damskich torebek. Czerwone usta były przejawem elegancji i zamożności. W dzisiejszych czasach rynek kosmetyczny oferuje klientom szeroką gamę pomadek, w których znajdują się rozmaite substancje nabłyszczające oraz nawilżające. Ostatnie badania wykazały, że w większości tych kosmetyków znajduje się jeden z najniebezpieczniejszych pierwiastków dla żywych organizmów – ołów.

Po opublikowaniu wyników raportu CSC z 2007 roku, grupa zrzeszająca organizacje non-profit zajmujące się działalnością pro-zdrowotną i ochroną środowiska – Amerykański Urząd Żywności i Leków (Food and Drug Administration – FDA) zdecydował, że konieczne jest kontynuowanie badań dotyczących zawartości ołowiu w pomadkach.

W celu zapewnienia bezpieczeństwa produktów kosmetycznych, naukowcy z FDA  opracowali i zatwierdzili metodę określającą zawartość ołowiu w pomadce przy użyciu wspomaganego mikrofalowo przyswajania i analizy stosującej spektrometrię masowa sprzężeniem indukcyjnym plazmy (ICP-MS).
Nowa metoda FDA jest niezwykle czuła, z limitem wykrycia ocenianym na 0.04 cząstki na milion (ppm).
?Przeprowadzając swoje badanie FDA zastosował metodę, która ustali poziom ołowiu w każdym testowanym produkcie, a nie ilość na jaką był wyeksponowany klient, który tego produktu używał. Ta drobiazgowa metoda niszczy produkt, analizując cały zawarty w nim ołów? komentuje Rada do Spraw Produktów Pielęgnacyjnych (Personal Care Products Council),która reprezentuje przemysł kosmetyczny i produktów pielęgnacyjnych.
FDA zastosował swoją metodę dla takiego samego wyboru pomadek jak te, badane przez CSC i znalazł ślady ołowiu we wszystkich testowanych produktach, wahające się od 0.09 ppm do 3.06 ppm, ze średnią ilością 0.97 ppm, czyli w znaczący sposób wyższą niż najwyższy poziom zawartości ołowiu (0.65 ppm) wykryty w badaniu CSC z 2007r.

Organiznacja FDA informuje, że poziom zawartości ołowiu w pomadkach nie zagraża bezpieczeństwu.
?Znaleziony poziom ołowiu pozostaje w granicach zgodnych z oczekiwaniami, jeśli chodzi o pomadki wykonane z dodatkiem barwników i innych składników w odpowiednich warunkach przemysłowych.? Agencja dodaje, że dopuszczalne poziomy ołowiu i pomadkach nie mogą być porównywane z tymi wyznaczonymi dla produktów żywnościowych, ponieważ ?pomadka to produkt, który w założeniu ma mieć użycie zewnętrzne, miejscowe i rzadko kiedy dostaje się do układu pokarmowego, a jeśli już to w śladowych ilościach.?
Rada do Spraw Produktów Pielęgnacyjnych zgadza się z tą opinią. Według Rady poziom ołowiu wykryty w pomadkach jest ?bezpieczny i znacznie poniżej limitu rekomendowanego przez międzynarodowe władze rejestracyjne i publiczną służbę zdrowia. ?Klienci, którzy nakładają pomadkę,  tylko w niewielkim stopniu ją przyswajają”.
Dr Sean Palfrey, professor pediatrii i zdrowia publicznego w Boston University School of Medicine i jednocześnie dyrektor medyczny Bostońskiego Programu Zapobiegania Ołowicy zgodził się, że poziom jest wciąż niski,  jednakże zastanawia się, czy nie będzie on odebrany jako bardziej toksyczny w przypadku płodów i małych dzieci.
Kampania na Rzecz Bezpiecznych Kosmetyków wezwała FDA do ?natychmiastowego ustalenia standardów zmuszających producentów do zminimalizowania poziomu ołowiu w pomadkach do najniższego, jaki można uzyskać.?