23 Apr, 2019
Warsaw
16 ° C
Do góry

Salonowe zen

Żaden klient nie przekona się o jakości świadczonych przez nas usług, jeśli nie zajrzy do środka naszego salonu. Kiedy to, co zobaczy okaże się wystarczająco zniechęcające, z pewnością nie będzie chciał w ogóle drążyć tematu. Jak sprawić, by wygląd naszego gabinetu był naszym zdecydowanym atutem i by przebywanie w nim sprawiało klientowi przyjemność?

Człowiek to istota myśląca, ale i czująca. A czująca dzięki istnieniu zmysłów. Chcąc skutecznie oddziaływać na naszych klientów, musimy mieć na względzie tę kwestię. Zmysł dotyku okaże się niezastąpiony w bezpośrednim kontakcie z naszym klientem, zmysł równowagi zaspokojony zostanie, kiedy klient wyczuje właściwą harmonię między tym, co działo się będzie wokół niego, a tym co dane będzie mu odczuwać. A jak działać przy pomocy trzech pozostałych zmysłów?

Oko

Wygląd naszego salonu zaczyna mieć znaczenie nie kiedy klient znajduje się już w środku, a kiedy jeszcze jest na zewnątrz. Istotne znaczenie ma więc lokalizacja naszego gabinetu. Choć właściwie nie mamy większego wpływu na otoczenie zewnętrzne, to powinniśmy zwrócić uwagę na te rzeczy, nad którymi mamy choć znikomą kontrolę. Do takich kwestii należy chociażby zachowanie czystości i względnego porządku tuż przed gabinetem. Umyte okna, odświeżone zasłony, przemyślane witryny. Estetyczny i komponujący się z całą resztą szyld zachęcający do odwiedzenia naszego gabinetu oraz rzucające się w oczy, ale ze smakiem zaprojektowane reklamy. To wszystko z pewnością ułatwi klientowi decyzję o wejściu do środka naszego gabinetu.

Wówczas ogromne znaczenie będzie odgrywało wyposażenie wewnątrz. Nie da się jednoznacznie określić, w którym kierunku powinniśmy zmierzać. To wszystko zależy od naszej koncepcji gabinetu: w jakim klimacie ma być zachowany, z jakich usług będzie słynął i czym wyróżniał się na tle konkurencji. Warto jednak zachować umiar i podejść do sprawy raczej minimalistycznie. Lepiej unikać rażących odblaskowych kolorów, bo podstawową funkcją każdego gabinetu jest pomoc klientowi w zrelaksowaniu się. Zarówno mocno rzucające się w oczy barwy, jak i bardzo ciemne, mroczne przestrzenie sprawią, że klient nie będzie czuł się w nich dobrze. 

Minimalizm powinien królować nie tylko na ścianach, ale i wokół nas. Należy ograniczyć liczbę przedmiotów do minimum. Podstawą jest zapewnienie zarówno pracownikowi funkcjonalnego miejsca pracy i łatwego dostępu do wszystkich sprzętów, jak i pozwolenie klientowi na zachowanie swojej przestrzeni. Zagracone wnętrza z pewnością nie służą żadnej z tych sytuacji. 

Ostatnią ważną kwestią jest zachowanie czystości wewnątrz gabinetu. Nie spodziewajmy się, że klient wróci do naszego salonu, jeśli jedynym skojarzeniem z naszym gabinetem będzie to, że wszystko kleiło się do podłogi, a w lustrze nie był w stanie dostrzec własnego oblicza. 

Węch i ucho

To, co odbieramy za pomocą naszego węchu ma ogromne znaczenie. I nie chodzi tylko o dobre jakościowo kosmetyki, które wydzielają intensywny i przyjemny dla naszego nosa zapach. Chodzi także o pozostałe zapachy, które mogą kojarzyć się z naszym salonem. Bo ważne jest nie tylko to, by silnie aromatyzowany klient mógł się zrelaksować w naszym salonie i by czuł się tam komfortowo, ale także by móc wzbudzić pewne pożądane powiązania pomiędzy zapachem, a tym, z którego gabinetu on pochodzi.

Uszy zaspokajane są dźwiękami. Warto dać klientowi możliwość zatracenia się w naszym gabinecie. Puszczanie muzyki z radia może okazać się nietrafionym pomysłem. Lepiej pomyśleć o muzycznej klamrze, która w pełni zamknie zindywidualizowany charakter naszego gabinetu. 

Odczuwanie przyjemności z naszych usług przez klienta jest na wagę złota. Przyczynić się do tego z pewnością może zbudowanie dogodnej do tego przestrzeni. Osiągnięcie salonowego zen nie należy do najprostszych rzeczy. Jednak korzyści z dotarcia do niego długo by wymieniać…