fbpx
22 Wrzesień, 2019
Warszawa
21 ° C
Do góry
Image Alt

SC Beauty Magazine

Sami hartujemy bakterie

Każdego dnia kilkakrotnie po przeprowadzonym zabiegu przemywamy stoliki, umywalki, miski środkiem dezynfekcyjnym. Okazuje się, że nasze działania mogą przyczyniać się do rozwoju bakterii opornych nie tylko na te środki, lecz również na powszechnie stosowane antybiotyki.

Naukowcy z Irlandii prowadzili badania na pałeczkach ropy błękitnej (łac. Pseudomonas aeruginosa), które wywołują infekcje u ludzi z obniżoną odpornością. Zaobserwowali, że dodawanie środka dezynfekcyjnego (chlorku benzalkoniowego) do hodowlki laboratoryjnych bakterii doprowadziło do powstania nowego szczepu bakterii zdolnych przeżyć nie tylko w obecności środka, ale też uodpornionych na powszechnie stosowane antybiotyki.
Testy wykazały, że nowy szczep pałeczek miał mutację, dzięki której znacznie skuteczniej wypompowywał z komórek chlorek benzalkoniowy oraz antybiotyk. Stwierdzono też mutację związaną ze specyficzną opornością na cyprofloksacynę.

Okazało się ponadto, że w pewnych warunkach środowiska oporne pałeczki mogą powstać nawet pod wpływem niskich, nieszkodliwych dla nich stężeń środka dezynfekcyjnego.

Jak wyjaśnia prowadzący badania dr Gerard Fleming, odkrycie jego zespołu oznacza, że resztki niepoprawnie rozcieńczonego preparatu do dezynfekcji pozostawione na sprzętach szpitalnych mogą sprzyjać rozwojowi bakterii opornych na antybiotyki, będące przyczyną groźnych infekcji szpitalnych. Niepokojące jest zwłaszcza to, że oporność pojawiała się nawet wówczas, gdy bakterie nie miały kontaktu z danym lekiem, zaznacza dr Flemning.

Być może dobrym sposobem na tzw. uodparnianie bakterii jest częste zmienianie środka dezynfekcyjnego.

 

źródło: PAP