fbpx
22 Maj, 2019
Warszawa
18 ° C
Do góry
Image Alt

SC Beauty Magazine

Szybka przemiana materii nie sprzyja starzeniu

Szybsza przemiana materii wcale nie musi skracać życia – wykazali w badaniach na myszach naukowcy z Holandii. Artykuł na ten temat zamieszcza pismo „Physiological and Biochemical Zoology”. Zaprzecza to tzw. teorii „tempa życia” według której długość życia zwierząt zależy od tempa produkowania i wydatkowania przez nie energii.

Teoria, zgodnie z którą organizmy o szybszym metabolizmie żyją krócej niż te o wolniejszej przemianie materii, została po raz pierwszy zaproponowana w latach 20. XX wieku przez Raymonda Pearla (pomysłodawcę równania służącego do obliczania indeksu skuteczności środków antykoncepcyjnych).

Obecnie próbuje się to tłumaczyć zależnością, że im więcej organizm wytwarza energii (czyli im szybsze jest tempo metabolizmu), tym w komórkach powstaje więcej produktów ubocznych w postaci wolnych rodników tlenowych, uszkadzających tkanki i przyspieszających starzenie. Innymi słowy, według tej teorii starzenie się jest nieuniknionym skutkiem ubocznym spalania energii.

Do niedawna była to wiodąca teoria tłumacząca procesy starzenia się organizmu. Jednak badania porównawcze pomiędzy różnymi grupami zwierząt postawiły ją pod znakiem zapytania. Dla przykładu ptaki żyją znacznie dłużej niż ssaki o podobnych rozmiarach ciała, mimo że mają od nich szybszy metabolizm. Z drugiej strony, u niektórych grup badawczych, teoria „tempa życia” zdaje się być potwierdzona. Badania te dowodzą, że zmniejszenie ilości spożywanych kalorii – którego skutkiem jest spowolnienie przemiany materii – przedłuża życie.

Naukowcy z Uniwersytetu w Groningen w Holandii sprawdzali teorię „tempa życia” wśród przedstawicieli jednego gatunku – myszy. Obserwowano dwie grupy gryzoni – jedną hodowaną w temperaturze 22 st. Celsjusza, a drugą – w 10 st. C.

Grupa myszy trzymana w niższej temperaturze musiała produkować i wydatkować większe ilości energii, aby utrzymać optymalną temperaturę ciała. Zgodnie z założeniami powyższej teorii, myszy z tej grupy powinny więc umierać młodziej niż gryzonie hodowane w temperaturze pokojowej. Ale tak się nie działo.

Jak podkreśla autorka pracy Lobke Vaanholt, mimo większego o 48 proc. dziennego wydatkowania energii w ciągu całego dorosłego życia, myszy trzymane w chłodzie żyły tak samo długo jak gryzonie hodowane w temp. pokojowej.

Najnowsze odkrycie jest zgodne z tym, co Vaanholt zaobserwowała w swoich wcześniejszych eksperymentach, gdy wpływała na tempo metabolizmu myszy poprzez aktywność fizyczną. Gryzonie, które w ciągu życia wydatkowały więcej energii na ruch, miały porównywalną długość życia do myszy, które ruszały się mało.

Zdaniem badaczki, te obserwacje podważają słuszność teorii, zgodnie z którą ci, co „żyją szybko, młodo umierają”.

źródło: PAP