fbpx
16 Sierpień, 2019
Warszawa
23 ° C
Do góry
Image Alt

SC Beauty Magazine

Tatuowanie sutków ?!

Tym razem dajmy spokój Japończykom i ich przedziwnym zabiegom upiększającym gdyż tuż „za miedzą” czyli w Wielkiej Brytanii właśnie pojawił się równie kontrowersyjny trend czyli tatuowanie sutków!

Zabieg kryje się pod nazwą tittooing co jest połączeniem dwóch angielskich słów – tit (czyli potocznie cycek) i tattoo (tłumaczenie słowa raczej zbędne). Możemy was uspokoić, że nikt (jeszcze!) nie umieszcza na sutkach imienia ukochanego czy rysunku słodkiego szczeniaczka. Chodzi raczej o to by podkreślić naturalne piękno, lekko poprawiając naturę.

Panie poddające się zabiegowi czują się nieszczęśliwe ze swoimi sutkami zarzucając im, że są zbyt blade, zbyt różowe lub po prostu zbyt małe.  Są one utwierdzone w przekonaniu, że piękny sutek powinien być ciemny i duży, co najpewniej zostało podpatrzone u modelek spacerujących po wybiegach w prześwitujących topach lub prezentujących swoje wdzięki w kolorowych pismach.

Dlatego Brytyjki w pogoni za ideałem piękna decydują się na tittooing.

To chyba musi boleć..

Już na samą myśl, że ktoś miałby w nie wbijać igłę, nasze sutki dramatycznie się kurczą w samoobronnym odruchu. Na myśl przychodzi jedno słowo – ała! 

Jednak specjaliści przekonują, że zabieg jest bezbolesny, gdyż uprzednio podaje się miejscowe znieczulenie. Samo tatuowanie trwa  2 godziny i kosztuje około 1200 funtów od pary. Proces wbijania igły z ciemnobrązowym tuszem należy powtórzyć co 12 – 18 miesięcy, gdyż tatuaż z czasem blaknie. Ponadto, należy mieć na uwadze, że nasze piersi zmieniają się z wiekiem lub podczas ciąży, dlatego z czasem tatuaż może po prostu nie pasować do nowego ich kształtu.

Warto wspomnieć, że zabieg może wykonać tylko odpowiednio przeszkolony chirurg plastyczny, dlatego nie należy wybierać się do zwykłego studia tatuażu, gdyż można zrobić sobie krzywdę.

Nie aż taka nowość ale..

Zabieg tatuowania sutków znany jest już od dawna, lecz do tej pory wykonywały go głównie panie po rekonstrukcji piersi, całkowicie pozbawione sutków lub u których były one zdeformowane. Tatuaż dawał po prostu efekt końcowy, był swoistą „wisienką na torcie” by biust wyglądał bardziej naturalnie.

 Jednak teraz nowa moda posunęła się nieco dalej i tittooing jest po prostu spełnieniem kolejnego kaprysu, kluczem do szczęścia dla coraz większej grupy kobiet. Jedna z Brytyjek, która poddała się zabiegowi wypowiedziała się następująco:

Moje sutki były dosyć jasne, jak u każdej zwykłej dziewczyny, niczym się nie wyróżniały. Chciałam je podkreślić i przyciemnić, chciałam by były idealne. Teraz czuję się naprawdę wspaniale bo mam perfekcyjne sutki.

Czy ta kobieta jest teraz szczęśliwa? Czy rzeczywiście kolejne udoskonalenie ciała może przynieść nam szczęście?  A wy co sądzicie o takim zabiegu? Zapewne większość z nas nie zdecyduje się na przyciemniające dwugodzinne kłucie ale prawdopodobnie każda obejrzy dziś swoje sutki przed lustrem i zastanowi się nad ich kolorem i kształtem – czy nie są aby zbyt staroświeckie jak na 21 wiek…

Źródła:

http://www.telegraph.co.uk

 http://www.huffingtonpost.com

http://www.cosmopolitan.com

http://www.dailymail.co.uk