fbpx
16 Lipiec, 2019
Warszawa
13 ° C
Do góry
Image Alt

SC Beauty Magazine

Wizyty w salonie uzależniają?

Czy regularne spotkania z kosmetyczką bądź kosmetologiem mogą przerodzić się w obsesję? Bez których zabiegów nasi klienci nie potrafią już funkcjonować i w jaką pułapkę dążąc do piękna mogą wpaść? Uroda uzależnia – i to jak…

Wygląd zewnętrzny jest bez wątpienia ogromnym atutem zarówno dla kobiet jak i mężczyzn. Jednak presja społeczna odnosząca się atrakcyjności kobiet jest nieproporcjonalnie wyższa. W pogoni za pięknym wyglądem panie zaczynają brać przykład  z osób z pierwszych stron gazet. Nie ma dla nich znaczenia retusz i to, że gwiazdy nadmiernie korzystają z zabiegów kosmetycznych czy chirurgii plastycznej. Problem  pojawia się wtedy, gdy granica zostaje przekroczona, a przyjemność korzystania z przeróżnych zabiegów staje się dla naszych klientek uzależnieniem graniczącym z obsesją.

Pracując w gabinecie kosmetycznym obserwujemy znaczący wzrost zainteresowania wszelkimi usługami gabinetów kosmetycznych. Dużą popularnością cieszą się takie zabiegi jak: przedłużanie/ żelowanie paznokci, pedicure, zabiegi kosmetyczne na twarz (mikrodermabrazja, kwasy, mezoterapia bezigłowa), przedłużanie i zagęszczanie rzęs metodą 1:1 czy usługi wykonywane laserem. Korekta paznokci żelowych czy uzupełnienie rzęs stały się zabiegami, które wykonuje się regularnie. Panie często nie zadają sobie sprawy, że comiesięczna wizyta w salonie jest ich małym uzależnieniem. Niejednokrotnie nie są już w stanie wyobrazić sobie życia bez tych tzw. dóbr cywilizacyjnych. 

Dla kosmetyczki lub kosmetologa także widok mężczyzny w gabinecie nie jest niczym nowym. Płeć brzydsza coraz bardziej zaczęła o siebie dbać i  zwracać uwagę na wygląd. Panowie najczęściej decydują się na manicure, pedicure, zabiegi na twarz lub korzystają z wszelkiego rodzaju masaży.

Oprócz tych mniej inwazyjnych metod upiększania popularne stały się: botox, kwas hialuronowy czy operacje powiększenia piersi. Przyjrzyjmy się im bliżej. Zacznijmy od toksyny botulinowej, o której robi się w mediach dość głośno. Celebryci nawzajem prześcigają się w ilości zabiegów z jej wykorzystaniem. Mechanizm działania polega na  hamowaniu wydzielania acetylocholiny z pęcherzyków synaptycznych, w wyniku czego dochodzi do porażenia mięśni. Mówi się, że klienci nie uzależniają się od samego preparatu, ale od jego efektu. Toksyna ta jest bowiem uważana za najsilniejszą neurotoksynę pochodzenia bakteryjnego. Znalazła szerokie zastosowanie w leczeniu m. in.  blizn przyrosłych, terapii zmarszczek czy migrenowych bólach głowy.

W następnej kolejności trochę informacji o kwasie hialuronowym. On natomiast jest naturalnym polisacharydem w naszym organizmie, wybór więc do zastosowań w kosmetologii nie jest przypadkowy. Za pomocą kwasu hialuronowego, jak wiemy, można zlikwidować fałdy nosowo- wargowe, skorygować drobne zmarszczki mimiczne, wypełnić wargi i lwie zmarszczki oraz podnieść opadające kąciki ust. Coraz częściej wykonywanym zabiegiem jest modelowanie ust, podnoszenie piersi czy policzków. Jego zaletą jest powolna degradacja, preparat jest powoli usuwany z organizmu. Używanie go uznane jest za bezpieczne, ale nie pozbawione bywa skutków niepożądanych. Do głównych należą: ból w okolicy wstrzyknięcia, zasinienie sąsiednich tkanek, swędzenie, obrzęk oraz rumień. Objawy zazwyczaj zanikają po kilku dniach.

Na sam koniec słów kilka o powiększaniu piersi. Taka decyzja bywa przeróżnie motywowana. Najczęściej przed podjęciem takiego kroku słyszymy następujące powody: chcę poprawić jakość swojego życia, podwyższyć swoją samoocenę i nabrać pewności siebie, dzięki temu polepszą się moje relację z partnerem, odrodzi się we mnie kobiecość, zredukuję uczucie niezadowolenia z własnego wyglądu. Ale należy przestrzec swoje klientki, że operacja jest bardzo ryzykowna. Nawet najlepsze implanty nie są w stanie zagwarantować, że zabiegu w przyszłości nie będzie trzeba powtórzyć. Zasugeruj, że na wygląd piersi mogą mieć wpływ: ciąża, utrata masy ciała czy menopauza. Wspomnij iż zawsze występuje ryzyko powikłań, które mogą wystąpić po operacji. Niejednokrotnie panie po zabiegu powiększania piersi muszą zmagać się z bliznowcami, zasinieniami i krwiakami, infekcjami, przedłużonym procesem gojenia się ran, pęknięciami implantu, bólem klatki piersiowej, skrzepami czy wizją wykonania następnej operacji. Przed podjęciem ostatecznej decyzji warto porozmawiać z zainteresowaną i wspólnie zastanowić się czy naprawdę jest to konieczne. Ryzyko jest dość wysokie, dlatego czy warto dla poprawy wyglądu kłaść na szalę własne zdrowie? Pozostawiam Państwa z tym pytaniem.