fbpx
22 Wrzesień, 2019
Warszawa
22 ° C
Do góry
Image Alt

SC Beauty Magazine

Za co zapłacimy więcej jesienią?

Początek każdego roku zazwyczaj oznacza lawiny podwyżek. W tym roku niestety nasze portfele stracą nieco na wadze już jesienią. Przyjrzyjmy się więc, jakie dodatkowe wydatki czekają w ciągu kilku miesięcy osoby prowadzące gabinet.

Pierwsza podwyżka, z którą mamy do czynienia to podwyżka cen żywności. Może posiłki kupowane czy robione do pracy nie wydają się nam być dużym wydatkiem, ale kiedy uświadomimy sobie, że są to towary, które musimy kupować każdego dnia, to zgodnie z zasadą ziarnko do ziarnka… na pewno odczujemy zmianę cen w swoich kieszeniach.

Powód do zmartwień na pewno będą już mieli właściciele ośrodków, w których znajduje się zaplecze gastronomiczne. Być może podwyżka cen żywności znajdzie również odzwierciedlenie w cenach usług cateringowych.

Największa prognozowany wzrost cen dotyczy pieczywa. Piekarze ostrzegają, że podwyżka może być nawet 20-procentowa. Wszystko to z powodu kapryśnej pogody i zawirowań na światowym rynku producentów zboża.

– W ciągu kilku dni mąka zdrożała o 40-45 proc. Pod koniec zeszłego tygodnia kosztowała 80 gr za kilogram, teraz już 1,20 zł. A za kilka dni będzie jeszcze o 15 procent droższa ? relacjonuje Felik Ponitk, szef cechu łódzkich piekarzy.

Zdaniem głównego ekonomisty banku BGŻ, Dariusza Winek podwyżki cen żywności, poza pieczywem mogą również objąć makarony i owoce. Ceny mięsa i mleka powinny pozostać na obecnym poziomie.

Kolejną możliwą jesienną podwyżką jest wzrost cen gazu. Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo złożyło do Urzędu Regulacji Energetyki wniosek o zmianę taryfy na gaz, która może wejść w życie najwcześniej 1 października. Proponowana zmiana wynika głównie ze wzrostu kursu dolara, który ma duże znaczenie w przypadku ustalania cen gazu importowanego.

Wnioskowany wzrost cen, nie jest jeszcze do końca przesądzony, ponieważ URE ma zastrzeżenia, co do argumentacji PGNiG. Poprzednia taryfa była ustalana również w oparciu o ceny ropy naftowej, która wbrew wcześniejszym przewidywaniom zamiast rosnąć utrzymuje się na stałym poziomie.

– Zakładaliśmy wzrost cen baryłki ropy na rynkach światowych, bo w sposób pośredni ta cena decyduje o poziomie kosztów importu gazu przez PGNiG. Zakładaliśmy trend wzrostowy nawet do poziomu powyżej 80 dolarów za baryłkę, natomiast cena jest cały czas poniżej tego poziomu ? mówi Marek Woszczyk, wiceprezes Urzędu Regulacji Energetyki.

Chociaż gaz nie jest jednym z podstawowych źródeł energii wykorzystywanych w gabinecie, to podwyżka jego cen może okazać się sporym obciążeniem dla osób, które ogrzewają swoje miejsce pracy za pomocą ogrzewania gazowego.

Biorąc pod uwagę zbliżający się koniec roku i zapowiadany przez polityków wzrost stawek podatku vat, należy podejrzewać, że to nie koniec kuracji odchudzającej dla naszych portfeli. Miejmy nadzieje, że kolejne wzrosty cen nie zmuszą nas do wprowadzania znaczących modyfikacji w naszych cennikach.

Źródło: money.pl