Z OSTATNIEJ CHWILI!
25 Apr, 2019
Warsaw
16 ° C
Do góry

Zdobywamy klientów wirusowo

Współcześnie zdobyć klienta jest znacznie trudniej aniżeli go stracić. Warto więc wykorzystać wszystkie dostępne nam narzędzia, które przyczynią się do wzrostu sprzedaży i zainteresowania naszymi usługami.

Jedną z najlepiej rokujących form promocji jest tzw. marketing wirusowy, z angielskiego viral marketing. Jest to specyficzne działanie marketingowe polegające na zainicjowaniu sytuacji, w której potencjalni klienci mają sami między sobą rozpowszechniać informacje dotyczące firmy, usług czy produktów. 

Wielu specjalistów chcąc przybliżyć działania marketingu wirusowego mówi, że działa on na zasadzie plotki, która wędrując między potencjalnymi klientami, zwiększa świadomość marki, pobudza wzrost zainteresowania produktem i wzbudza zaufanie wobec reklamującej go marki.

Zastanówmy się zatem, jak wykorzystać możliwości, które daje nam zwykła plotka, by zyskać klientów? Jak skorzystać z dobroci, które oferuje marketing wirusowy? Jak skutecznie posłać informację w obieg?

Bądźmy kreatywni

Reklamować się można przecież także w sposób nieszablonowy. Salon kosmetyczny to nie konserwatywny usługodawca, który ogranicza się wyłącznie do tradycyjnych form promocji, a nowoczesna, idealnie odnajdująca się we współczesności firma. Jedną więc z niestandardowych metod nakłonienia klienta do skorzystania z usług naszego gabinetu może być nakręcenie filmiku, najlepiej amatorskiego lub stylizowanego na takowy. Wideo może być zabawne, lekko figlarne, pomysłowe. Najważniejsze, by było zapamiętywalne. Jeśli filmik będzie wystarczająco rzucający się w oczy, użytkownicy Internetu z upodobaniem będą wzajemnie się nim dzielić, a reklama w ten sposób potoczy się sama.

Całe mnóstwo zakładów zajmujących się kosmetyką umieszcza filmy prezentujące wyłącznie standardowe chwyty: reklamujące wysoką jakość usług, produktów, czy profesjonalizm pracowników. Postarajmy się więc wykazać odrobiną kreatywności! Niestandardowe podejście do promocji wcale nie sprawi, że okażemy się mniej profesjonalni, a udowodni, że jesteśmy salonem z duszą, takim, do którego warto zajrzeć.

Hasło, które chwyta za serce

Genialne hasło reklamowe to gwarancja sukcesu, ale to już jest wyższa szkoła marketingowego wtajemniczenia. Lekki, wpadający w ucho slogan, który z czasem sam w sobie stanie się rozpoznawalny i mimowolnie będzie przenoszony z ust do ust, to szczyt umiejętności sprzedażowych. Wystarczą przykłady. Każdy z nas doskonale zna hasła typu „no to frugo” bądź kultowy slogan Milki „a świstak siedzi i zawija je w te sreberka”. Dorównać własnym sloganem do poziomu tych najbardziej popularnych nie jest tak łatwo, ale próbować zawsze warto!

Poleć, a zyskasz!

Inną, dość popularną i łatwą do zorganizowania metodą jest posłużenie się na przykład możliwościami, jakie dają nam portale społecznościowe. Za ich pomocą można dotrzeć bowiem do nieskończenie długiej listy odbiorców. Wymyślmy ciekawy konkurs poleceniowy, w którym użytkownicy udostępniają naszą stronę, bądź polecane przez nas usługi swoim znajomym.

Nagroda nie musi być wysoka, wystarczy aby zachęcała do udziału w konkursie. Gwarantuję, że efekt takiego działania wzbogaci nasze zasoby o wiele bardziej, niż pochłonie nas jednorazowe zafundowanie nagrody.

Metod wykorzystania możliwości, jakie oferuje marketing wirusowy jest mnóstwo. Nie od dziś wiadomo, że plotka rządzi się swoimi prawami, a raz puszczona w obieg zatacza bardzo duże koło. A Wy znacie jakieś sposoby na zwiększenie dochodów salonu przy wykorzystaniu takiego narzędzia?