fbpx
22 Wrzesień, 2019
Warszawa
17 ° C
Do góry
Image Alt

SC Beauty Magazine

Ziarnko do ziarnka i uzbiera się miarka

Aby zaoszczędzić w czasie kryzysu wystarczy dobrze skontrolować finanse gabinetu. Mogło by się wydawać, że już bardziej oszczędzać się nie da. Nie do pomyślenia jest przecież, żeby zmniejszyć wydatki na kosmetyki oraz inne produkty wykorzystywane do zabiegów. Nikt z nas też nie wyobraża sobie montowania szarego papieru w toalecie albo rezygnacji z ręczników papierowych.

Weźmy pod lupę prąd

Analizujemy wydatki za media. Skontrolujmy czy dostawca prądu, z którego korzystamy oferuje korzystne dla nas ceny. Można dodatkowo sprawdzić czy oświetlenie, które mamy zamontowane w gabinecie jest oszczędne. 

Żarówki można zastąpić świetlówkami i co ciekawe wymiana 5 punktów świetlnych (tradycyjne żarówki 75 W) pozwala na ograniczenie wydatków za prąd o ok. 230 zł. w ciągu roku. 

Kolejnym pochłaniaczem prądu jest czajnik elektryczny. W zimie często proponujemy naszym klientom ciepły napój, a to z kolei wiąże się z częstym włączaniem urządzenia. Przeciętna jego moc to 1900-2100W, a gotowanie wody trwa ok. 3 minut. Pamiętajmy, aby nalewać mniej wody do czajnika, wówczas szybciej się zagotuje, a my zaoszczędzimy kolejne kilowaty.

Innym poborcami prądu są takie urządzenia jak: komputer i router. Przeciętny komputer PC wraz z monitorem pobiera ok.110 kWh, natomiast laptop 35kWh. Korzystniejsze jest w tym przypadku korzystanie z laptopa aniżeli z komputera stacjonarnego.

Gdy często odchodzisz od komputera przełącz go w stan hibernacji. Po opuszczeniu gabinetów nie zapominaj o wyłączaniu wszystkich urządzeń z zasilania i stanu czuwania.

Telefony, telefony

Następnym krokiem jest telefon. No oczywiście jest on niezastąpiony, ale mamy również inne opcje. Jeżeli dysponujemy internetem możemy skorzystać z przyłączy internetowych. Rozmowy krajowe i zagraniczne są o wiele tańsze i dodatkowo odpada opłata za abonament.

Ogrzewanie 

Niezależnie od sezonu musimy zapewnić naszym klientom komfortową temperaturę otoczenia. W zimie ogrzewamy w lecie chłodzimy. Koszty ogrzewania zależą od systemu grzewczego (CO, piece, prąd lub gaz). Jeżeli korzystasz z miejskiego ogrzewania możesz przestrzegać kilku ważnych zasad, które pozwolą Ci na oszczędności:

  • podczas wietrzenia zakręć zawory grzejników, 
  • nie zasłaniaj kaloryferów zasłonami i meblami 
  • sprawdź szczelność okien, 
  • obniż temperaturę na noc, a tuż przed przyjściem z pracy odkręć mocniej kaloryfer, 
  • możesz zamontować półki nad kaloryferami dzięki temu ciepłe powietrze będzie płynęło do środka gabinetu.

Ponadto zwróć uwagę na ściany otaczające Twój lokal, jeżeli nie należą do najgrubszych zastanów się nad dodatkowym ociepleniem od środka. 

Właściciele gabinetów nie posiadających centralnego ogrzewania często zadają sobie pytanie, co wybrać: gaz czy prąd? Instalacja ogrzewania elektrycznego z pewnością jest łatwa i pomimo wyższych kosztów eksploatacji czasem stosowana. Przykładowo w gabinecie o powierzchni 75 mkw. o rocznym zapotrzebowaniu na ciepło ok. 100 kWh/m2 koszt ogrzewania wyniesie ok. 2500, a przy ogrzewaniu gazowym ok. 1100. Z kolei różnica w kosztach inwestycyjnych wynosi ok. 6000 zł. Zatem ogrzewanie gazowe zwróci się po ok. 3 latach. 

Kredyty i inne sprawy bankowe

Następnie bierzemy pod lupę opłaty kredytowe. Osoby, które płacą kilka kredytów powinny pomyśleć o ich konsolidacji, czyli zamianie na jeden. Taka rata może być nawet o 30% niższa niż płacone osobno. Ponadto dochodzą mniejsze wydatki związane z prowadzeniem i obsługą konta w innych bankach. Jeżeli sytuacja jest skrajna zawsze możesz negocjować z bankiem o odroczenie spłaty kredytu.

Kupujemy w korzystnej cenie

Gabinety w czasie kryzysu kupują kosmetyki na raty. Są to często małe pojemności wystarczające na kilka zabiegów. Złudnie cieszymy się, że nie pozbywamy się znacznej gotówki. Okazuje się, że kupowanie dużych pojemności niesie ze sobą kilka korzyści. Po pierwsze cena takiego produktu jest niższa, a po drugie, możemy liczyć na rabaty od dystrybutorów. 

Idąc w kierunku tematu artykułu: niskie comiesięczne oszczędności, w skali roku, tworzą pokaźną sumę, którą można z kolei wykorzystać na kolejne inwestycje.